Piłka nożna

Byli krytykowani, teraz w końcu sięgnęli po zwycięstwo. „Często spotykamy się z negatywnym nastawieniem”

today15.04.2026 11:13

Tło
share close

Zimą w Drogomyślu działo się sporo. Kadra zespołu przeszła prawdziwą rewolucję, a zakontraktowanie doświadczonych zawodników z przeszłością w wyższej lidze, rozpaliło apetyty kibiców. Początek piłkarskiej wiosny nie ułożył się jednak po myśli drużyny prowadzonej przez Krystiana Papatanasiu. Zespół nie wystartował dobrze, a kolejne spotkania bez zwycięstwa, mogły martwić. W miniony weekend Błyskawica w końcu przełamała złą passę i pokonała na własnym terenie GLKS Nacomi Wilkowice.

Trudny początek rundy wiosennej

Kibice z Drogomyśla z pewnością nie tak wyobrażali sobie start rundy wiosennej. Zespół na samym starcie odniósł trzy porażki. Strata punktów z liderem, czy z niezwykle mocnym po przerwie zimowej Podbeskidziem Bielsko-Biała mogła boleć, ale najwięcej żalu zapewne spowodował mecz z rezerwami GKS-u Jastrzębie, zwłaszcza że niedługo później rywal wycofał się z rozgrywek…

– Zakładaliśmy, że ten początek będzie trudny. Graliśmy z liderem z Czechowic oraz z Podbeskidziem, które jest uznawane za jednego z głównych faworytów do awansu. – zaznacza Krystian Papatanasiu. Dodaje także, że z perspektywy czasu bardzo boli ich strata punktów ze wspomnianym wyżej Jastrzębiem. – Śmiejemy się w szatni, że los nas trochę nie oszczędził, ale oczywiście szkoda takiego rozwoju wydarzeń. Inne drużyny dostają niejako punkty „za darmo”. Stało się tak, jak się stało i nic z tym nie zrobimy… – dodaje szkoleniowiec.

Wrócili do punktowania

Po falstarcie na początku wiosny pojawiła się w końcu długo wyczekiwana zdobycz punktowa. Najpierw remis z okupującym dolne rejony tabeli Góralem Istebna, a w ostatni weekend piłkarze Błyskawicy w końcu podnieśli z murawy cenny komplet punktów – w pokonanym polu zostawili GLKS Nacomi Wilkowice.

– Wiedziałem, że jeśli będziemy dalej grać w ten sposób, a do tego dojdzie trochę szczęścia i zaczniemy wykorzystywać sytuacje, które tworzymy, to będzie dobrze. Myślę, że mecz z Wilkowicami pokazał, że ta praca, którą wykonujemy zaczęła przynosić efekty – słyszymy od Papatanasiu.

„Często spotykamy się z negatywnym nastawieniem”

Nieudany początek drugiej części sezonu odbił się także sporym echem w mediach. W sieci nie brakowało negatywnych komentarzy. Szkoleniowiec zaznaczył jednak, że przywykł już do takich głosów. Jednocześnie zaznaczył, że drużyna po sporych zmianach potrzebuje czasu, aby wejść na optymalny poziom.

– Jestem już w tym klubie od wielu i przyznam, że często spotykamy się z dość negatywnym nastawieniem z zewnątrz. Zimą zaszło wiele zmian — praktycznie połowa drużyny odeszła, w tym kluczowi zawodnicy, którzy stanowili trzon zespołu. Jednocześnie dołączyło też kilku jakościowych graczy i teraz potrzebujemy czasu, żeby to wszystko zaczęło dobrze funkcjonować. Jestem przekonany, że gdy te mechanizmy się zgrają i pojawi się lepsze zrozumienie na boisku, drużyna zacznie regularnie punktować – uspokoił trener…

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]