Skoki narciarskie

Ostatni lot Adama Małysza. Tak żegnano legendę sportu

today30.03.2026 10:14

Tło
share close

W miniony weekend polscy kibice byli świadkami pożegnania Kamila Stocha z zawodowym sportem. Trzykrotny mistrz olimpijski w niedzielę w Planicy oddał swój ostatni skok w Pucharze Świata. Niemal dokładnie 15 lat temu towarzyszyły nam podobne emocje, gdy na Letalnicy ostatni raz w powietrze wzbił się Orzeł z Wisły…

15 lat temu Adam Małysz zakończył karierę

Adam Małysz był – i jest – absolutną ikoną, legendą i idolem Polaków. Nic więc dziwnego, że 20 marca 2011 roku miliony kibiców zasiadły przed ekranami telewizorów, aby zobaczyć go po raz ostatni. Małysz żegnał się w wielkim stylu – na emeryturę odchodził przecież, jako trzeci skoczek klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2010/11.

Orzeł z Wisły miał za sobą bardzo udaną kampanię. Osiem razy zdołał stanąć na podium, a w Zakopanem, przed własną publicznością, sięgnął po długo wyczekiwane zwycięstwo. Po drodze zdobył jeszcze brązowy medal na mistrzostwach świata w Oslo. Do Planicy jechał zwieńczyć dzieła, skończyć karierę tak, jak zawsze chciał – na własnych zasadach, będąc w wysokiej formie.

Na Letalnicy, w miejscu, gdzie przed laty kilkukrotnie odbierał Kryształową Kulę, ostatni raz przystąpił do rywalizacji wśród elity. To był ostatni konkurs sezonu. Warunki panujące tego dnia w słoweńskiej Planicy nie pozwoliły rozegrać dwóch serii. Jednak już podczas pierwszej – i jak czas pokazał ostatniej – próby Wiślanina dało się wyczuć pewien rodzaj magii. Tak, jakby wszyscy wiedzieli, że coś za moment się skończy, że finałowej rundy nie uda się rozegrać…

Ostatni lot Orła z Wisły

Adam Małysz zasiadł na belce. Na nogach miał specjalnie przygotowane na tę okazję narty, na których spodzie, producent umieścił symboliczny napis „Good Bye Adam, Thank You”. Z drugiej strony znajdowały się jeszcze odręczne napisy, stworzone przez samego skoczka. Na jednej, wiadomość dedykowana żonie: „Kocham Izę”, na drugiej, trenerowi: „Kiitos Hannu” (tłum.: dziękuję Hanuu).

– No i czego mu życzyć? – pytał retorycznie komentujący te zawody Włodzimierz Szaranowicz. -… Życzyć symbolicznego lotu, naszemu sportowemu, narodowemu orłowi. Leć Adam! W tej – dla ciebie niech będzie – błogiej chwili, niczym ptak, startowany ciupagą… Zamień się w małego-wielkiego człowieka i niech będzie to niezapomniany lot dla ciebie, dla nas… Lot ku historii, którą tworzyłeś przez kilkanaście lat. Chciałoby się, by tak leciał bez końca… – komentował oczekując na sygnał do startu.

– Nie ma w tej chwili warunków, radził sobie we wszystkich możliwych warunkach i niech sobie teraz po prostu sprawi radość. Adam Małysz! Pożegnanie z karierą, być może ostatni skok w karierze… Adam w powietrzu, dokąd doleciiii!? Niesamowite! Pięknie, pięknie, pięknie… Ależ  jesteś wielki Adam! No po prostu coś wspaniałego – 216 metrów – emocjonował się Szaranowicz

Drugiej serii faktycznie nie rozegrano. Ten ostatni skok Orła z Wisły pozwolił mu na zajęcie trzeciego miejsca. Na podium, podobnie jak miało to miejsce kilka miesięcy wcześniej w Zakopanem, stanął wraz z Kamilem Stochem, który zwyciężył i sięgnął po swoją trzecią pucharową wiktorię w życiu… W ten weekend wszystkie oczy ponownie były zwrócone właśnie na niego. Jeden z najlepszych zawodników w historii tej dyscypliny pożegnał się z kibicami w ostatnią niedzielę…

 

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]