Bielsko-Biała

Znieważył Ukrainki w autobusie. 54-latek usłyszał zarzuty i przyznał się do winy

today15.07.2026 09:35

Tło
share close

Autor słownej napaści na młode Ukrainki w autobusie Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej usłyszał zarzuty. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.

– Wczoraj, czyli 14 lipca, Prokuratura Rejonowa w Żywcu przedstawiła 54-letniemu mieszkańcowi Bielska-Białej zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 257 Kodeksu karnego, polegającego na publicznym znieważeniu trzech obywatelek Ukrainy, w tym dwóch małoletnich, w związku z ich przynależnością narodową, oraz naruszeniu nietykalności cielesnej jednej z nich – przekazała nam Małgorzata Moś-Brachowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia. Został objęty dozorem policji oraz zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonymi.

  • cover play_arrow

    Znieważył Ukrainki w autobusie. 54-latek usłyszał zarzuty i przyznał się do winy Beata Stekla

Pokrzywdzone nastolatki zostały przesłuchane

W toku postępowania przesłuchano już dwie małoletnie pokrzywdzone. W najbliższym czasie prokuratura planuje również przesłuchanie pełnoletniej kobiety, która uczestniczyła w zdarzeniu.
Do słownej napaści doszło 11 lipca w autobusie Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej. Jak się później okazało, 54-latek jest pracownikiem MZK, jednak w chwili zdarzenia przebywał na zwolnieniu lekarskim. Kierowca autobusu zareagował i wyprosił go z pojazdu.

MZK przeanalizowało nagranie z monitoringu

Po zdarzeniu w internecie zaczęły pojawiać się sugestie, że zachowanie mężczyzny mogło zostać sprowokowane przez młode pasażerki. W odpowiedzi MZK wydało oświadczenie oparte na analizie nagrania z autobusowego monitoringu.

Z komunikatu wynika, że przed zdarzeniem jedna z nastolatek siedziała z nogami wyłożonymi w kierunku koleżanki zajmującej fotel poniżej. Spółka przyznała, że takie zachowanie odbiega od przyjętych standardów, ale – jak zaznaczyła – nie różniło się od zachowań często obserwowanych wśród młodych pasażerów i nie wpływało na komfort podróży innych osób.

Według MZK mężczyzna podszedł do dziewcząt i – jak można przypuszczać – zwrócił im uwagę. Nastolatki natychmiast zareagowały: opuściły nogi, a jedna z nich przesiadła się obok koleżanki.

Jak podkreśla przewoźnik, przez dłuższą chwilę po tej sytuacji 54-latek jedynie obserwował dziewczęta i nie podejmował żadnych działań. Dopiero po pewnym czasie zaczął reagować impulsywnie, używając wulgaryzmów i obraźliwych słów.

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]