Bielsko-Biała

Kolejny komunikat MZK. Nie było powodu do takiej agresji

today14.07.2026 10:50

Tło
share close

Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej opublikował kolejne oświadczenie dotyczące głośnego incydentu z 11 lipca w jednym z autobusów. Spółka odniosła się do pojawiających się w mediach komentarzy, które sugerowały, że nastoletnie Ukrainki miały prowokować agresywnego pasażera. Jak podkreśla MZK, analiza monitoringu nie potwierdza takich twierdzeń.

Monitoring zabezpieczyła policja

Jak informuje przewoźnik, zapis z monitoringu – obejmujący obraz i dźwięk – został zabezpieczony przez policję i stanowi materiał dowodowy w prowadzonym postępowaniu. Z tego powodu, a także ze względu na przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, nagranie nie może zostać opublikowane. Jednocześnie MZK przekazało, że osoby uprawnione do analizy monitoringu zapoznały się z jego treścią i odniosły się do przebiegu zdarzenia.

MZK: Dziewczyny nie prowokowały napastnika

Z komunikatu wynika, że przed zdarzeniem jedna z nastolatek siedziała z nogami wyłożonymi w kierunku koleżanki siedzącej na fotelu poniżej. Spółka przyznaje, że takie zachowanie odbiega od przyjętych standardów, jednak – jak zaznacza – nie różniło się od zachowań często obserwowanych wśród młodych pasażerów i nie wpływało na komfort podróży innych osób.

Według MZK mężczyzna podszedł do dziewcząt i – jak można przypuszczać – zwrócił im uwagę. Nastolatki natychmiast zareagowały: opuściły nogi, a jedna z nich przesiadła się obok koleżanki. Jak podkreśla przewoźnik, przez dłuższą chwilę po tej sytuacji mężczyzna jedynie obserwował dziewczęta i nie podejmował żadnych działań. Dopiero po pewnym czasie zaczął impulsywnie reagować, używając wulgaryzmów i wykrzykując obraźliwe słowa.

„Nie było związku przyczynowo-skutkowego”

MZK stanowczo sprzeciwia się rozpowszechnianym w internecie relacjom, według których zachowanie nastolatek miało sprowokować późniejszą agresję. – Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach – podkreśla spółka.

Przewoźnik dodaje również, że nawet gdyby wcześniej doszło do niestosownego zachowania ze strony nastolatek, nie mogłoby ono usprawiedliwiać reakcji dorosłego mężczyzny. – Nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji. Każdy pasażer ma prawo do bezpiecznego korzystania z naszych usług, każdemu należy się szacunek – czytamy w komunikacie.

Apel o odpowiedzialność

Na zakończenie MZK zaapelowało o nierozpowszechnianie niezweryfikowanych informacji, które mogą godzić zarówno w dobro osób pokrzywdzonych, jak i utrudniać prowadzone przez policję postępowanie.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 11 lipca w autobusie MZK w Bielsku-Białej. Według dotychczasowych ustaleń dorosły mężczyzna miał obrażać dwie nastoletnie obywatelki Ukrainy, używając wobec nich wulgarnych i dyskryminujących określeń. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]