Bielsko-Biała

Pleśń, wilgoć i pytania do ZGM. Córka pokazuje zdjęcia z mieszkania rodziców

today21.05.2026 20:30

Tło
share close

Do redakcji zgłosiła się czytelniczka, której mama i ojczym mieszkali w budynku w bielskiej Straconce, zarządzanym przez Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. „Mieszkali”, bo oboje już nie żyją.

Według informacji przekazanych przez słuchaczkę, matka i ojczym trafili do szpitala w krótkim odstępie czasu. – Jeden z zapaleniem płuc i niewydolnością oddechową, drugi z niewydolnością i innymi stwierdzonymi chorobami typu sepsa – opisuje.

Niedługo potem zmarli. Kobieta dodaje, że w zajmowanym przez nich lokalu występowały wilgoć, grzyb i pleśń, które powróciły na meble i ściany mimo przeprowadzonego na własny koszt remontu. 

Wedel jej relacji w mieszkaniu nie było wentylacji. – Kominiarze twierdzili, że komin jest zapchany cegłami i nie da się go udrożnić. Po moich interwencjach firma kominiarska – nagle – potrafiła udrożnić wentylację. 

ZGM odpowiada: w protokołach nie było adnotacji o niedrożności

O sprawę zapytaliśmy Zarząd Gospodarki Mieszkaniowej w Bielsku-Białej. Odpowiedzi udzielił Krzysztof Kwiatkowski, zastępca dyrektora zakładu.

ZGM informuje, że w protokołach z przeglądów kominiarskich z ostatnich lat nie było adnotacji dotyczących nieprawidłowości związanych z niedrożnością przewodu wentylacyjnego dla lokalu zajmowanego przez bliskich naszej sluchaczki.

Zakład przyznaje jednocześnie, że po stwierdzeniu pojawiającej się wilgoci zlecono dodatkową kontrolę przewodu wentylacyjnego. Podczas tej kontroli zakład kominiarski – jak informuje ZGM – w miarę posiadanych możliwości częściowo udrożnił przewód i poinformował najemcę, że wentylacja nadal nie jest w pełni drożna. Następnie ZGM zlecił osobno rozkucie i udrożnienie wentylacji dla tego lokalu.

Były dwie wizje lokalne

ZGM przekazał również, że przeprowadził dwie wizje w lokalu. Pierwsza miała miejsce w sierpniu 2025 roku, kiedy najemca zgłosił się z prośbą o dostosowanie instalacji wodno-kanalizacyjnej na etapie remontu pomieszczenia. Druga wizja odbyła się w okresie jesienno-zimowym i dotyczyła bezpośrednio problemu wilgoci po remoncie wykonanym przez najemcę.

Według ZGM podczas tej wizji lokatorzy zostali poinformowani o konieczności otwarcia nawiewników w oknach PCV, które – jak podaje zakład – były wtedy zamknięte. Zwrócono też uwagę na potrzebę utrzymywania odpowiedniej temperatury w lokalu, około 18 stopni Celsjusza. Po tej wizji ZGM zlecił kontrolę przewodów kominowych.

Budynek jest z 1939 roku

Z odpowiedzi ZGM wynika, że w ostatnich latach do zakładu wpłynęły trzy zgłoszenia dotyczące wilgoci w opisywanym budynku. Pierwsze dotyczyło innego lokalu i miało miejsce w 2022 roku. Według zakładu problem był związany między innymi z niedogrzaniem oraz brakiem izolacji ścian fundamentowych. Po zmianie ogrzewania na gazowe problem miał ustąpić.

Drugie zgłoszenie dotyczyło lokalu opisywanego przez słuchaczkę.

Trzecie wpłynęło w kwietniu 2026 roku i dotyczyło kolejnego mieszkania. ZGM informuje, że stwierdzono tam minimalne ślady zawilgocenia w jednym miejscu, a działanie interwencyjne jest w trakcie realizacji.

Dodajmy, że w budynku znajduje się dziewięć lokali mieszkalnych.

Zakład wskazuje też, że budynek w Straconce pochodzi z 1939 roku. W tamtych czasach, w trakcie budowy, nie wykonywano izolacji przeciwwilgociowych ścian fundamentowych.

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]