Bielsko-Biała

Nie wszystkim podobały się Aerosploty? Organizator zabiera głos

today05.05.2026 13:10

Tło
share close

Nocne pokazy lotnicze podczas majówki w Bielsku-Białej przyciągnęły tłumy i wielu mieszkańców się podobały. Efekty świetlne, muzyka i podniebne akrobacje stworzyły widowisko, jakiego w mieście dotąd nie było. Jednocześnie w mediach społecznościowych pojawiły się głosy krytyczne dotyczące organizacji wydarzenia i jego wpływu na okolicznych przedsiębiorców. O stanowisko poprosiliśmy organizatorów wydarzenia.

Utrudnienia dla mieszkańców i przedsiębiorców

Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło ograniczonego dostępu do terenów wokół lotniska w Aleksandrowicach. Część właścicieli lokali gastronomicznych skarżyło się na spadek liczby klientów i problemy z dojazdem. Jedna z restauratorek twierdzi, że tylko jednego dnia straciła kilka tysięcy złotych, ponieważ – jak relacjonuje – służby zablokowały zarówno dojazd samochodowy, jak i ruch pieszy w okolicy jej lokalu. Pojawiły się też zarzuty dotyczące rzekomego biletowania przestrzeni w pobliżu prywatnych działalności oraz chaosu organizacyjnego.

Internauci zwracali również uwagę na szerokie zaangażowanie straży miejskiej i policji przy zabezpieczeniu wydarzenia. Pytano m.in. o koszty oraz zasadność wykorzystania publicznych służb przy imprezie organizowanej przez podmiot prywatny. Nie brakowało też opinii turystów, którzy wskazywali na utrudniony dostęp do punktów gastronomicznych i rekreacyjnych w okolicy lotniska. Część z nich podkreślała, że podobne wydarzenia w przeszłości nie wiązały się z takimi ograniczeniami.

Organizator: „Działaliśmy zgodnie z przepisami”

Do pojawiających się zarzutów odniosła się organizatorka wydarzenia, Agnieszka Paszyńska z firmy Allstar PZL Glider. W swoim oświadczeniu podkreśla, że działania były konsultowane i wynikały z obowiązujących przepisów. – Z wyprzedzeniem, przed organizacją wydarzenia, wyciągnęliśmy rękę do podmiotów gastronomicznych znajdujących się w obrębie strefy z ograniczeniem dostępu. Chcieliśmy, aby każdy był beneficjentem wzmożonego ruchu w okolicach lotniska, naszym celem była metodyczna rozmowa o możliwościach, które wręcz wygenerują jeszcze większe korzyści niż spodziewane – zaznacza.

Jak dodaje, część przedsiębiorców zdecydowała się na współpracę. – Część podmiotów, w spokojnej komunikacji, uzgodniło z nami plan działania, który umożliwił spokojną koegzystencję w te intensywne dni. Niestety część podmiotów nie podjęło z nami rozmowy – podkreśla Agnieszka Paszyńska.

Strefa zamknięta wymogiem bezpieczeństwa

Organizatorka tłumaczy, że wprowadzenie ograniczeń wokół lotniska nie było dowolną decyzją, lecz wynikało z przepisów lotniczych. – W porozumieniu ze służbami uzgodniliśmy zamknięcie strefy zgodnie z wymogami Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który wymaga od nas wyznaczenia tzw. strefy pokazów, bez skupisk ludzkich – wyjaśnia.

Jednocześnie – jak podkreśla – starano się znaleźć rozwiązanie kompromisowe. – W ramach kompromisu założeniem strefy było umożliwienie celowego dostępu pieszego osobom, które jako punkt docelowy wskazywały restauracje na wydzielonej strefie. Z uwagi na brak woli wspólnego znalezienia rozwiązania, zrealizowaliśmy jedyny zakres, który był w granicach naszych możliwości.

„Chcieliśmy przypomnieć lotniczą tożsamość miasta”

W oświadczeniu pojawia się również szerszy kontekst organizacji wydarzenia. Jak podkreśla Agnieszka Paszyńska, Aerosploty miały nie tylko charakter rozrywkowy, ale także promocyjny i historyczny. – Naszym marzeniem było wskrzeszenie szybowcowej tożsamości naszego miasta. Przypomnienie, że konstrukcje zaprojektowane w Bielsku-Białej są w lotnictwie ikonami i znacząco przyczyniły się do jego rozwoju, a lotnisko w Aleksandrowicach jest najpiękniej położonym lotniskiem w Polsce. Mamy być z czego dumni. Pamiętajmy o tym – podkreśla. I dodaje: „Włożyliśmy w organizację całe swoje serca i mamy nadzieję, że ten kto tu był, to poczuł”

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]