Skoki narciarskie

Od anonimowego talentu do bohatera – przełomowy sezon Kacpra Tomasiaka

today31.03.2026 08:51

Tło
share close

Kacper Tomasiak był najlepszym polskim skoczkiem w Pucharze Świata w sezonie 2025/26, dodatkowo z igrzysk olimpijskich wrócił z trzema medalami na szyi. Jeszcze pół roku temu  jego nazwisko znali jedynie zagorzali kibice skoków narciarskich – dla niedzielnego kibica był postacią absolutnie anonimową. Tymczasem to właśnie on sprawił, że miniony sezon, chociaż momentami, był przyjemny dla polskiego kibica. Jako że zima dobiegła końca, jest to idealny moment, aby prześledzić całą kampanię w wykonaniu zawodnika LKS-u Klimczok-Bystra…

Debiut bez kompleksów

Młody skoczek miejsce w elicie wywalczył poprzez świetne występy w Letnim Pucharze Kontynentalnym. Dalekie skoki i wysoka, regularna forma pozwoliły mu odnieść triumf w klasyfikacji generalnej całego cyklu. To zaowocowało także powiększeniem kwoty startowej na pierwszy period Pucharu Świata. Nastolatek swój debiut wśród najlepszych skoczków świata – na igielicie – zaliczył w drugiej połowie października. W swoim premierowym starcie zdołał wskoczyć do czołowej „dziesiątki” zmagań – był 8.

Później przyszedł czas na pierwsze starty na śniegu. Pierwszy raz w Pucharze świata nastolatek z Bielska-Białej wstąpił w Lillehammer, wypadł bardzo dobrze. W pierwszych zimowych zawodach uplasował się na 18. miejscu, dzień później zajął 22. lokatę. Lepszy wówczas od niego był jedynie Kamil Stoch. W następnych tygodniach Kacper Tomasiak regularnie plasował się w drugiej „dziesiątce”, prezentując niezwykle powtarzalną formę.

  • Lillehammer – 18. miejsce
  • Lillehammer – 22. miejsce
  • Falun – 12. miejsce
  • Falun – 15. miejsce
  • Ruka – 18. miejsce

Pierwszy przebłysk w Wiśle

Pierwszym poważniejszym sygnałem, że stać go na zajmowanie lokat w czołówce, były grudniowe zawody w Wiśle. W sobotę nie było rewelacji, natomiast w niedzielnych zmaganiach uplasował się na 5. pozycji – to był moment, w którym kibice po raz pierwszy dostrzegli w nim prawdziwego lidera naszej kadry. Ten konkurs w ogóle był przecież postrzegany, jako przełomowy moment sezonu. Świetnie spisywał się także Piotr Żyła… Wiślanin na półmetku zmagań był wiceliderem, słabszy drugi skok sprawił, że finalnie zakończył zawody na 7. miejscu.

Niestety w przypadku Żyły, niedziela w Wiśle okazała się jednorazowym „wyskokiem”. Natomiast Tomasiak powoli zaczął się rozpędzać, miał drobną wpadkę w Klingenthal, gdy nie awansował do finałowej serii, jednak poza tym konkursem spisywał się świetnie. Bardzo dobrze wypadł, chociażby podczas Turnieju Czterech Skoczni, który ukończył na 12. miejscu.

  • Wisła – 25. miejsce
  • Wisła – 5. miejsce
  • Klingenthal – 18. miejsce
  • Klingenthal – 32. miejsce
  • Engelberg – 13. miejsce
  • Engelberg – 5. miejsce
  • Oberstdorf (TCS) – 14. miejsce
  • Garmisch Partenkirchen (TCS) – 8. miejsce
  • Innsbruck – 8. miejsce
  • Bischofshofen – 19. miejsce

Po Turnieju Czterech Skoczni przyszedł czas na Zakopane. W sobotę wraz z Dawidem Kubackim pierwszy raz w karierze stanął na podium zawodów Pucharu Świata. Nasi reprezentanci zajęli trzecie miejsce w konkursie duetów. Wydawało się, że dzień później młody zawodniku LKS-u Klimczok-Bystra będzie mógł powalczyć o pierwsze indywidualne miejsce na „pudle”, bowiem do Polski nie przyjechało kilku utytułowanych zawodników. Zadania nie ułatwiły jednak warunki i ostatecznie skończyło się na 11. pozycji. 

  • Zakopane – 11. miejsce
  • Sapporo – 33. miejsce
  • Sapporo – 12. miejsce

Sensacja na igrzyskach

Przed igrzyskami olimpijskimi był jeszcze średnio udany wyjazd do Japonii, aż w końcu nadszedł czas na najważniejszą imprezę czterolecia. Z niej Tomasiak wrócił obwieszony medalami. Srebro na skoczni normalnej, brąz na dużej i kolejne srebro w duecie z Pawłem Wąskiem – takiego obrotu spraw nie spodziewał się chyba nikt. Niedługo później dołożył jeszcze wicemistrzostwo świata juniorów.

Po powrocie z igrzysk jego wyniki w pucharowych zawodach nie były już tak okazałe, jednak nie można zapominać, że spora część zawodów, w których startował, odbywała się w dość loteryjnych warunkach. Na domiar złego, tę niezwykle udaną zimę zakończył upadkiem na skoczni mamuciej w Vikersund…

  • Lahti – 24. miejsce
  • Lahti – 10. miejsce
  • Oslo – 24. miejsce
  • Oslo – 24. miejsce
  • Vikersund – odpadł w kwalifikacjach

Łącznie tej zimy w indywidualnych zawodach Pucharu Świata wystąpił 23 razy. W czołowej „30” plasował się aż 20 razy. Najlepszym miejscem, jakie zajął, była 5. lokata (Wisła, Engelberg). To przełożyło się na 319 punktów do klasyfikacji generalnej i pozwoliło mu zająć 23. miejsce. Ten wynik z pewnością byłby dużo lepszy, gdyby nie fakt, że opuścił sporą część zawodów. Mimo wszystko najważniejszymi wydarzeniami tej zimy były niezapomniane igrzyska olimpijskie…

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]