Piłka nożna

Nie tylko Wilamowiczanka! Nasi sędziowie na zgrupowaniu w Turcji

today05.02.2026 11:47 1

Tło
share close

Nie tylko Wilamowiczanka spędziła okres przygotowawczy w słonecznej Turcji. Tradycyjnie przygotowywali się tam także najlepsi sędziowie w Polsce. W tym gronie nie mogło zabraknąć arbitrów z naszego regionu.

Sędziowie znów w Turcji

Tradycyjne, coroczne zgrupowanie najlepszych sędziów w kraju odbyło się w dniach 15-24 stycznia w tureckiej Antalyi. W obozie wzięła udział grupa licząca około 80 arbitrów. W tym gronie znaleźli się także przedstawiciele naszego regionu: Piotr Szypuła, Sławomir Kowalewski, Tomasz Wajda oraz Krzysztof Myrmus, który w tym roku pierwszy raz pojechał, nie jako sędzia, a w roli członka zarządu Kolegium Sędziów PZPN.

-Polscy sędziowie co roku przygotowują się do sezonu w Turcji, przede wszystkim ze względu na warunki pogodowe. Dodatkowo w tym czasie przebywa tam bardzo dużo drużyn – zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Dzięki temu możemy sędziować sparingi i przygotowywać się w realnych warunkach meczowych, a nie tylko treningowych – mówi nam Piotr Szypuła

Szkolenia, treningi i egzaminy

W trakcie obozu sędziowie przygotowywali się do rundy wiosennej. Odbywali liczne treningi i szkolenia, przy okazji zaliczali egzaminy przed rundą wiosenną…. -Codzienne treningi, dużo zajęć szkoleniowych i motorycznych. W tym roku przez cztery dni szkolenia prowadził Kyros Vassaras, były międzynarodowy sędzia, a obecnie instruktor FIFA. Na miejscu byli też polscy instruktorzy, trener przygotowania motorycznego, masażyści oraz fizjoterapeuci. Dodatkowo zaliczaliśmy egzaminy na rundę wiosenną – teoretyczne, wideotesty oraz bieg interwałowy – tłumaczy Szypuła

Ważnym elementem zimowych przygotowań w Turcji były także mecze sparingowe. Arbitrzy mieli okazję poprowadzić spotkania zarówno polskich, jak i zagranicznych zespołów. Piotr Szypuła zauważa, że taka możliwość jest cennym doświadczeniem, które może zaprocentować w przyszłości. 

W tym roku miałem okazję prowadzić mecz z udziałem zespołów z Uzbekistanu oraz Kosowa. Na co dzień, z oczywistych względów, nie mamy możliwości pracy przy tego typu spotkaniach. To bardzo cenne doświadczenie – pozwala poznać inną kulturę gry, odmienne reakcje i zachowania zawodników. To później procentuje, gdy na ligowych boiskach spotyka się już nie całe drużyny, ale pojedynczych piłkarzy wywodzących się z różnych krajów i środowisk piłkarskich – dostrzega arbiter

Czytaj także:

 

Autor: Mikołaj Lorenz