Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Spotkanie Rotuza Bronów z Fortuną Wyry zapowiadało się jako jedno z ciekawszych starć tej kolejki bielsko-tyskiej okręgówki. Obie drużyny przed meczem sąsiadowały ze sobą w tabeli, a ich dorobek punktowy różnił się zaledwie o jedno „oczko”. Zarówno Rotuz, jak i Fortuna należą w tym sezonie do zespołów, które nie boją się ofensywnej gry – gospodarze zdobyli dotychczas 57 bramek, a goście aż 65. Wszystko wskazywało więc na to, że kibice w Bronowie mogli spodziewać się otwartego i emocjonującego widowiska.
Spotkanie w Bronowie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już do 10 minuty wykreowali sobie kilka dogodnych okazji. Do takich można zaliczyć strzały Konrada Dzidy i Kamila Szarego. Najgroźniej zrobiło się jednak w 8 minucie, gdy piłka dośrodkowana z rzutu rożnego przez Daniela Ferugę trafiła na głowę Damiana Nowaka. Gości przed utratą bramki uratowała jednak poprzeczka.
W 11 minucie zawodnicy Rotuza otworzyli wynik spotkania. Damian Nowak zdecydował się na techniczny strzał z około 25 metrów, który z pozoru wydawał się niegroźny. Piłka skozłowała jednak tuż przed Adrianem Odyjewskim i przeskoczyła nad interweniującym golkiperem Fortuny.
Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestać. Już dwie minuty później wrzutkę w pole karne zamykał Kamil Szary. Piłka po jego uderzeniu odbiła się jeszcze od obrońców Fortuny i ostatecznie wpadła do siatki.
Przewaga Rotuza nie ulegała wątpliwościom, a Bronowianie raz po raz tworzyli kolejne sytuacje. Najgroźniej robiło się po stałych fragmentach gry – po jednym z nich w 22 minucie blisko podwyższenia prowadzenia był Jakub Mencnarowski, którego strzał minimalnie minął słupek bramki Fortuny.
Dwie szybko zdobyte bramki całkowicie ustawiły przebieg pierwszej połowy. Piłkarze Rotuza kontrolowali boiskowe wydarzenia i praktycznie nie pozwalali rywalom na stworzenie zagrożenia pod bramką Kacpra Filapka. Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest fakt, że przez pierwsze 45 minut Fortuna nie oddała ani jednego celnego strzału.
Groźnie pod bramką Rotuza zrobiło się co prawda w 40 minucie, kiedy piłka wylądowała nawet w siatce gospodarzy. Sędziowie po krótkiej konsultacji nie uznali jednak trafienia, dopatrując się pozycji spalonej strzelca.
Na przerwę Rotuz Bronów schodził z dwubramkową zaliczką, choć trzeba przyznać, że prowadzenie mogło być jeszcze wyższe. Fortuna miała natomiast ogromne problemy z kreowaniem sytuacji, a jej gra była daleka od ideału.
W szatni gości w przerwie musiało paść kilka mocnych słów, bo gra Fortuny już od pierwszych minut drugiej połowy wyglądała zupełnie inaczej. W 47 minucie Grzegorz Seweryn zgrywał piłkę do Michała Staniuchy, lecz zawodnik Fortuny w dobrej sytuacji przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Kilka minut później sam Seweryn zdecydował się na strzał z okolic pola karnego, ale jego próba minimalnie minęła bramkę.
Najbliżej zdobycia kontaktowej bramki podopieczni trenera Idczaka byli w 55 minucie. Piłkę w polu karnym otrzymał Tomasz Tabiś, który błyskawicznie oddał strzał, lecz fenomenalną interwencją popisał się młody Kacper Filapek, ratując Rotuz przed stratą gola.
Bronów w drugiej połowie „obudził się” dopiero po godzinie gry. Najpierw Damian Nowak nie trafił w bramkę z około pięciu metrów, a chwilę później uderzenie Kamila Szarego skutecznie odbił Adrian Odyjewski. Swoją okazję miał także Kacper Wizner, którego po indywidualnym rajdzie zatrzymał bramkarz Fortuny.
Na kolejną dobrą sytuację trzeba było poczekać do 72 minuty. Damian Nowak otrzymał świetne podanie od Dawida Zielińskiego, ograł rywala i idealnie dośrodkował na głowę Damiana Rodaka. Skrzydłowy Rotuza znakomicie uderzył futbolówkę, ale kapitalną paradą popisał się Odyjewski, który odbił piłkę na rzut rożny.
Po dobrym początku drugiej połowy w wykonaniu Fortuny, Rotuz uspokoił grę i kontrolował przebieg spotkania praktycznie do samego końca. W 88 minucie blisko zdobycia trzeciej bramki byli najpierw Konrad Dzida, a chwilę później Damian Nowak, lecz w obu przypadkach zabrakło skutecznego wykończenia.
Już w doliczonym czasie gry Fortuna zdołała jeszcze zdobyć bramkę kontaktową. Dośrodkowanie z rzutu rożnego zamknął Arkadiusz Wolak, który mocnym strzałem głową pokonał Filapka.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rotuza 2:1. Bronowianie udanie zrewanżowali się Fortunie za porażkę z rundy jesiennej i dzięki kompletowi punktów awansowali na 4. miejsce w tabeli bielsko-tyskiej ligi okręgowej.
Zobacz wypowiedzi zawodników:
Rotuz Bronów – Fortuna Wyry 2:1 (2:0)
Bramki:
1:0 Nowak 11’
2:0 samobójcza 13’
2:1 Wolak 90+3’
Składy:
Rotuz Bronów:
Filapek – Tański (Duźniak), Mencnarowski, Świerkot, Nowak (Kowaliczek), Szary, Dzida, Zieliński, Feruga, Rodak (Gąsiorek), Wizner
Trener: Daniel Feruga
Fortuna Wyry:
Odyjewski – Utnik, Cieszko, Badura (Kushnirenko), Tabiś, Oltman, Witoszek (Seweryn), Staniucha, Kacprowski, Wolak, Przybylski
Trener: Sebastian Idczak
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Drążek
[email protected]
Fortuna Wyry Klasa Okręgowa Bielsko-Tychy Rotuz Bronów Top-Sport
today08.05.2026, 11:14 2
Z Kina Wzięte to audycja w której film występuje roli głównej.
close
Copyright Radio BIELSKO