Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Polskie Linie Kolejowe planują likwidację przejazdu kolejowo-drogowego w ciągu ulic Sosnowej i Gliwickiej w Zatorze. Władze gminy i mieszkańcy stanowczo sprzeciwiają się tej decyzji. Spotkanie konsultacyjne w terenie odbędzie się 19 maja.
PKP PLK od dwóch lat zapowiada zamknięcie przejazdu znajdującego się pod wiaduktem obwodnicy Zatora. Pierwotnie likwidacja miała nastąpić 1 marca, później 1 kwietnia tego roku. Po interwencji samorządu i mieszkańców termin przesunięto na 1 czerwca.
Sprzeciw wyraziła Rada Miejska w Zatorze, podejmując uchwałę i apel w obronie przejazdu. Samorząd podkreśla, że likwidacja oznaczałaby odcięcie ważnego skrótu komunikacyjnego dla kierowców, pieszych i rowerzystów oraz przeniesienie całego ruchu na obwodnicę.
Dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK w Krakowie Andrzej Lipski tłumaczył podczas sesji Rady Miejskiej, że linia numer 94 ze Skawiny przez Spytkowice i Zator do Oświęcimia notuje największy procentowy przyrost ruchu pasażerskiego. Obecnie codziennie przejeżdża nią 80 pociągów, a w perspektywie dwóch-trzech lat ma ich być około stu. Prędkość pociągów wzrośnie ze 100 do 120 kilometrów na godzinę.
play_arrow
PKP postawi betonowe bloki? Mieszkańcy nie odpuszczają – mocne słowa po obu stronach Robert Fraś
– Przy 120 km/h pociąg hamuje na długości około 800 metrów. Przy słabej widoczności i minimalnym ruchu koszt utrzymania takiego przejazdu dla nas z sygnalizacją to jest około 40 tysięcy rocznie – mówił dyrektor Andrzej Lipski.
Według pomiarów z monitoringu zainstalowanego po styczniowym spotkaniu z gminą, przez przejazd przejeżdża średnio około 20 pojazdów na dobę. Dyrektor wskazywał także, że filary estakady ograniczają widoczność, a 31 grudnia doszło tam do zdarzenia z udziałem samochodu osobowego.
Sołtys Podolsza Józefa Polanek zwracała uwagę, że w sezonie turystycznym obwodnica jest zakorkowana, a przejazd stanowi jedyną alternatywę dojazdu do pracy w kierunku Oświęcimia.
– Walczyliśmy o obwodnicę. Teraz ten przejazd według Państwa ma być zamknięty, bo po prostu jest mała przejezdność. W okresie, kiedy działa Energylandia na 100 procent, my z domów nie mamy się jak po prostu wydostać – mówiła.
Burmistrz Zatora Szymon Matyja przedstawił własne dane z metryki przejazdu wykonanej w październiku 2025 roku. Na dobę odnotowano wówczas 170 pojazdów 21 października i 181 pojazdów dzień później, łącznie z samochodami osobowymi, dostawczymi, ciągnikami rolniczymi, rowerami, motorowerami i hulajnogami.
Komendant Komisariatu Policji w Zatorze podkomisarz Tadeusz Machniak potwierdził, że na przejeździe od lat nie dochodziło do poważnych zdarzeń. Z danych przekazanych przez policję wynika, że w latach 2021-2026 odnotowano tam dwa zdarzenia drogowe.
– Ten przejazd według mojej oceny tutaj jako komendanta komisariatu jest bezpieczny. Nie przypominam sobie sytuacji z jakichś tam nastu lat, chyba żeby tam były w ogóle jakieś zgłoszenia z tym przejazdem związane – stwierdził komendant.
Prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Podolszu Michał Garczarczyk wskazywał, że strażacy wykorzystywali przejazd do dojazdu do akcji ratunkowych, między innymi przy ostatnich pożarach w okolicach stawów rybackich w Przeciszowie.
Burmistrz Szymon Matyja zwracał uwagę, że gmina przeznaczyła 16 milionów złotych z własnego budżetu na modernizację infrastruktury kolejowej, w tym budynku dworca. PKP planuje wydać na remont peronów w Zatorze od 5 do 7 milionów złotych. Prace mają zakończyć się do końca 2026 roku.
– Tyle ile gmina Zator zrobiła i dołożyła w infrastrukturze drogowej, naprawdę te 7 milionów złotych, które Wy teraz proponujecie tutaj w przypadku przebudowy tego dworca, to jest niewielki element tego, co my dokładamy do całej infrastruktury drogowo-kolejowej – mówił burmistrz Szymon Matyja.
Radny powiatowy Bogusław Bartula podważył argumenty o niewystarczającej widoczności. Powołał się na rozporządzenie ministra infrastruktury z 2015 roku, według którego przy ograniczeniu prędkości do 40 kilometrów przejazd powinien być widoczny z odległości 40 metrów.
Dyrektor Andrzej Lipski zaproponował zmianę kategorii przejazdu na typ F, czyli przejazd prywatny obsługiwany przez przeszkolonych użytkowników z indywidualnymi kluczami. Burmistrz zapowiedział wystąpienie z oficjalnym zapytaniem o warunki zastosowania takiego rozwiązania.
– Wystąpię z oficjalnym zapytaniem o warunki, na jakich jest możliwe zastosowanie przejazdu typu F. Bo jeżeli to jest takie cudowne rozwiązanie, które nagle rozwiązuje temat widoczności wypadków, to może to trzeba zastosować – powiedział burmistrz Szymon Matyja.
play_arrow
PKP postawi betonowe bloki? Mieszkańcy nie odpuszczają – mocne słowa po obu stronach Robert Fraś
Po długiej dyskusji dyrektor PKP PLK zgodził się przesunąć likwidację przejazdu o miesiąc i spotkać się z mieszkańcami bezpośrednio na miejscu.
– Wstrzymuję to wykonanie na jeden miesiąc. Umówmy się tak, że w połowie maja ja przyjadę i spotkamy się tam na miejscu z mieszkańcami. Przesuwam to o jeden miesiąc, żeby być uczciwym wobec Was – zadeklarował dyrektor Andrzej Lipski.
Spotkanie konsultacyjne odbędzie się 19 maja 2026 roku o godzinie 16:00 na terenie pod wiaduktem przy przejeździe kolejowym na ulicach Sosnowej i Gliwickiej. Wezmą w nim udział burmistrz Szymon Matyja, dyrektor Andrzej Lipski oraz sołtys Podolsza wraz z przedstawicielami Rady Sołeckiej.
Autor:
Robert Fraś
[email protected]
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO