Bielsko-Biała

Takiego Bielska-Białej nikt nie pamięta! Spektakularna „Carmen” zachwyciła tłumy!

today29.08.2026 10:46

Tło
share close

Wczoraj  trudno było uwierzyć, że to wciąż Bielsko-Biała?  To był niezwykły, muzyczny i roztańczony wieczór w upalnej Sewilli!

W piątkowy wieczór centrum miasta wypełniły muzyka, światło, taniec i tłumy widzów. „Carmen” Georges’a Bizeta okazała się przedsięwzięciem, którego rozmach zdecydowanie przerósł oczekiwania. Wśród publiczności słychać było komentarze: „Czegoś tak pięknego nigdy nie widzieliśmy” czy „Teraz koniecznie trzeba zawitać do opery”.

 Akcja rozgrywała się na kilku planach, a telebimy, światło i profesjonalne nagłośnienie pozwalały komfortowo śledzić każdy szczegół. To było widowisko również dla tych, którzy z operą nie mieli wcześniej wiele wspólnego. Bez bariery i dystansu – za to z ogromną dawką emocji. Opera została podana publiczności na tacy.

I ten rozmach! Blisko 200 wykonawców stworzyło wielką, pulsującą energią opowieść. Na scenie pojawili się znakomici soliści operowi: Monika Ledzion jako Carmen, Andrzej Lampert jako Don José, Gabriela Legun jako Micaëla i Arkadiusz Anyszka jako Escamillo – prawdziwe creme de la creme polskiej i europejskiej wokalistyki. Dla Bielska-Białej szczególnie ważna była obecność Andrzeja Lamperta, znakomitego tenora od lat mocno związanego z naszym miastem.

Nie zabrakło także bielskich artystów. Aktorzy Teatru Polskiego stworzyli ważne i świetnie wykonane sceny, a wśród nich można było dostrzec i usłyszeć Wiktorię Węgrzyn-Lichosyt oraz Martę Gzowską-Sawicką, znane publiczności również jako solistki ulubionych przez bielszczan koncertów „W oknie”. W spektaklu pojawiły się współczesne wątki i nowe fragmenty muzyczne przygotowane przez Jacka Obstarczyka.

Ogromne brawa należą się również Teatrowi Lalek Banialuka. Ich gigantyczne niezwykłe lalki w połączeniu ze szczudlarkami, tancerkami  flamenco, mażoretkami, zespołem Walimy w Kocioł,  ogniomistrzami  stworzyli razem widowisko, w którym każdy element skłaniał widza do podążania za dynamicznie rozwijającą się akcja na ulicy Zamkowej. A jakby tego wszystkiego było mało, pojawił się jeszcze linoskoczek – headliner, który przy muzyce pokonał trasę z Teatru Polskiego w kierunku okien Zamku Sułkowskich. W pewnym momencie cała publiczność wstrzymała oddech. 

A wszystko to w niezwykłej przestrzeni. Wokół Zamku Sułkowskich wyrosła Sewilla – palmy, kolorowe arkady i światła przeniosły publiczność do Hiszpanii. Jednocześnie scenografia przypominała o historii miasta. Arkady nawiązywały do dawnego Wysokiego Trotuaru, a sama przestrzeń ma ponad 200-letnią tradycję teatralną. W sąsiedztwie zamku działał kiedyś książęcy teatr, który spłonął podczas wielkiego pożaru miasta w 1836 roku.

Z „Carmen” połączyła się także historia Selmy Kurz, urodzonej w Białej gwiazdy europejskich scen. W 1896 roku koncertowała w rodzinnym mieście, a w jej repertuarze znalazła się również partia Carmen. Po 130 latach Bizet ponownie zabrzmiał w tym miejscu.

Pomysłodawcą, reżyserem oraz autorem adaptacji i dramaturgii był Witold Mazurkiewicz. Za muzykę i prowadzenie orkiestry odpowiadał Jacek Obstarczyk, za scenografię Damian Styrna.Całości dopełniły kostiumy Igi Sylwestrzak – nowoczesne jak i tradycyjne świetnie wpisujące się w hiszpański klimat spektaklu. Zwracały z pewnością uwagę na ponadczasowość historii Carmen – kobiety wolnej, niezależnej i żyjącej według własnych zasad.

Na koniec wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Wczoraj minęło dokładnie 40 lat artystycznej drogi zawodowej Witolda Mazurkiewicza, dyrektora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Ku jego zaskoczeniu ogromny tłum bielszczan odśpiewał mu „Sto lat”. Było wzruszenie, radość i jeszcze jedna wielka fala braw.

Już 30 sierpnia o godz. 20.00  „Carmen”  pojawi się na drugiej premierze – dla tych, którzy w piątek nie mogli przybyć. Z rozmów z bielszczanami wynika jednak, że wielu widzów, którzy już byli na spektaklu, zamierza wybrać się na niego jeszcze raz. I wcale mnie to nie dziwi.

Warto zanurzyć się w tym niezwykłym plenerowym widowisku, stać się jego częścią, usłyszeć jedną z najpiękniejszych i najsłynniejszych oper świata oraz  wzruszyć się pięknem głosów solistów operowych i historią Carmen.

Dziękujemy za ten niezwykły wieczór, za piękno i emocje. Za „Carmen”, która stała się prezentem dla bielszczan – najwspanialszej publiczności. Witoldowi Mazurkiewiczowi życzymy zdrowia, siły i kolejnych niezwykłych realizacji artystycznych.

„Carmen” powstała w ramach programu Bielsko-Biała – Polska Stolica Kultury 2026. I trudno o lepszy przykład tego, jak wielka sztuka może zostać podana mieszkańcom w sposób otwarty, nowoczesny i spektakularny.

Autor: Zdjęcie autora Monika Piasecka
[email protected]