Bielsko-Biała

Data center budzi niepokój. Inwestor odpowiada na obawy

today28.08.2026 13:00

Tło
share close

Kilka dni temu opisaliśmy wątpliwości związane z planami budowy centrum danych na terenach dawnej fabryki Fiata w Bielsku-Białej. Przeciwnicy inwestycji pytają przede wszystkim o zapotrzebowanie na energię i wodę, hałas oraz przyszłą liczbę miejsc pracy. Zapowiadaliśmy, że o odpowiedź na te kwestie zwrócimy się do inwestora. DL Invest Group przesłała nam obszerne stanowisko w tej sprawie.

Czytaj także: Data center na terenie po Fiacie. Aktywiści pytają o prąd, wodę i miejsca pracy

Inwestor: wykorzystujemy teren przemysłowy

DL Invest Group podkreśla, że centrum danych będzie tylko częścią większego parku przemysłowo-technologicznego. Projekt ma powstać na istniejącym terenie przemysłowym, przy wykorzystaniu znajdujących się tam budynków oraz infrastruktury.

Chodzi m.in. o drogi wewnętrzne, sieci energetyczne, wodno-kanalizacyjne i telekomunikacyjne, bocznicę i przystanek kolejowy oraz zakładową straż pożarną. Inwestor zwraca uwagę, że dzięki temu projekt nie będzie wymagał zajmowania kolejnych terenów zielonych.

DL Invest przejęło od Stellantis teren produkcyjny obejmujący około 270 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Jak podaje spółka, po ograniczeniu działalności koncernu samochodowego zwolniona została mniej więcej połowa tej powierzchni. To właśnie ona ma być zagospodarowywana w ramach nowego parku.

Ile prądu będzie potrzebowało centrum danych?

Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez przeciwników inwestycji jest duże zapotrzebowanie centrów danych na energię elektryczną i związany z tym ślad węglowy.

DL Invest odpowiada, że jednym z powodów wyboru Bielska-Białej była właśnie istniejąca infrastruktura energetyczna, która przez lata obsługiwała duży zakład motoryzacyjny. Teren posiada własny główny punkt zasilający 110/15 kV.

Centrum danych ma powstawać etapami. Pierwszy etap zostanie oparty na istniejącym zapleczu energetycznym. Realizacja kolejnych będzie uzależniona od dostępności infrastruktury, warunków technicznych i wymaganych uzgodnień.

– Moc przyłączeniowa nie jest również tym samym co rzeczywiste zużycie energii przez funkcjonujący obiekt – zaznacza DL Invest Group.

Na terenie parku działa już instalacja fotowoltaiczna. Inwestor wskazuje również na możliwość kontraktowania energii odnawialnej poprzez długoterminowe umowy PPA. PPA to kontrakty na zakup energii elektrycznej zawierana pomiędzy jej producentem a odbiorcą lub sprzedawcą energii.

DL Invest przywołuje też dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej, według których w 2024 roku centra danych odpowiadały za około 1,5 proc. światowego zużycia energii elektrycznej. Według prognoz do 2030 roku udział ten może wzrosnąć do niespełna 3 proc.

Co ze zużyciem wody?

Kolejna obawa dotyczy chłodzenia serwerów. Przeciwnicy projektu wskazują, że centra danych mogą potrzebować bardzo dużych ilości wody i w konsekwencji wpływać na lokalne zasoby.

DL Invest zapewnia, że w Bielsku-Białej ma zostać zastosowany zamknięty system chłodzenia. Woda będzie potrzebna przede wszystkim do pierwszego napełnienia instalacji, a później jedynie do jej okresowego uzupełniania.

Według inwestora takie rozwiązanie ma sprawić, że zużycie wody będzie mniejsze niż obecnie – w przypadku działalności prowadzonej przez zakłady funkcjonujące na terenach dawnej fabryki.

Spółka podkreśla, że systemy wykorzystujące chłodzenie wyparne, w których część wody jest tracona podczas pracy, są charakterystyczne dla części obiektów starszego typu. Projekt planowany w Bielsku-Białej ma korzystać z nowocześniejszych rozwiązań.

DL Invest zwraca także uwagę, że ciepło powstające podczas pracy serwerów może być odzyskiwane i wykorzystywane m.in. do ogrzewania innych budynków, w procesach przemysłowych albo do przygotowania ciepłej wody.

Czy mieszkańcy usłyszą centrum danych?

Wątpliwości dotyczą również hałasu. Centra danych pracują przez całą dobę, a źródłem dźwięku są m.in. instalacje chłodzące i urządzenia techniczne.

DL Invest przekonuje, że planowany obiekt będzie znacznie cichszy niż działająca wcześniej fabryka wraz z obsługującym ją transportem. Ma być też o wiele mniej hałaśliwa niż obecnie działającej wokół niej drogi i tereny przemysłowe z torami włącznie.

Według spółki oddziaływanie akustyczne centrum danych nie powinno wykraczać poza teren przemysłowy.

– Stałe parametry pracy urządzeń centrum danych pozwalają już na etapie projektowania odpowiednio rozmieścić je w obrębie kompleksu oraz zastosować obudowy, izolacje i inne zabezpieczenia akustyczne – czytamy w odpowiedzi przesłanej Radiu BIELSKO.

Osobną kwestią są agregaty prądotwórcze, potrzebne jako zabezpieczenie na wypadek przerwy w dostawach energii.

DL Invest podkreśla, że nie będą one podstawowym źródłem zasilania.

– Agregaty będą pełniły wyłącznie funkcję zabezpieczenia na wypadek awarii i nie będą podstawowym źródłem zasilania centrum danych i nie będą emitować więcej hałasu niż typowa produkcja w tej lokalizacji, a na pewno nie będzie oddziaływać poza tereny przemysłowe – podaje spółka.

A co z miejscami pracy?

To kolejny punkt sporu. Krytycy inwestycji zwracają uwagę, że samo centrum danych, mimo ogromnej skali technicznej, nie wymaga zatrudnienia liczby pracowników porównywalnej z dużym zakładem produkcyjnym.

DL Invest odpowiada jednak, że data center nie należy traktować jako jedynej funkcji całego kompleksu.

Spółka deklaruje, że chce zachować i rozwijać przemysłowy charakter terenów po Fiacie. Centrum danych ma być jednym z elementów parku łączącego produkcję, logistykę, działalność badawczo-rozwojową, automatyzację oraz infrastrukturę cyfrową.

– W ostatnich miesiącach DL Invest Group podpisała nowe oraz przedłużyła istniejące umowy najmu obejmujące łącznie ponad 67 tys. m² powierzchni w Bielsku-Białej. W kompleksie działalność kontynuują m.in. Marelli i Avio Polska. Nowe funkcje wprowadza Stellantis, a do grona najemców dołączyły lub rozszerzyły działalność kolejne przedsiębiorstwa produkcyjne, techniczne i logistyczne – przekazuje inwestor.

Firma informuje również, że prowadzi rozmowy dotyczące pozyskania kolejnych globalnych producentów. Jeden z przygotowywanych projektów – według DL Invest Group – może oznaczać powstanie kilkuset nowych miejsc pracy.

Starsze do nowego nie przystaje

Inwestor przekonuje, że planowanego centrum danych nie powinno się porównywać wprost ze starszymi obiektami działającymi w innych częściach świata.

– Projekt w Bielsku-Białej powinien być oceniany na podstawie jego rzeczywistych założeń technologicznych i lokalizacyjnych, a nie przykładów obiektów starszej generacji lub funkcjonujących w innych warunkach klimatycznych lub wykorzystujących odmienne systemy chłodzenia i zasilania – podkreśla DL Invest Group.

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]