Piłka nożna

„Wyniki oczywiście cieszą, ale…”. Szkoleniowiec widzi elementy do poprawy

today27.08.2026 15:13

Tło
share close

GKS Radziechowy-Wieprz zaliczył bardzo udany początek sezonu. Podopieczni Kamila Zonia wciąż pozostają niepokonani. Komplet punktów w lidze, świetne wyniki w Pucharze Polski – jednym słowem wymarzony start nowego szkoleniowca… choć jak sam mówi, przed drużyną jeszcze sporo pracy.

Kapitalny początek sezonu

Kamil Zoń zaliczył udany powrót na Żywiecczyznę. GKS Radziechowy-Wieprz pod jego wodzą rozpoczął rozgrywki w najlepszy możliwy sposób. Piąta drużyna ubiegłego sezonu po trzech kolejkach ma na swoim koncie komplet punktów i wspólnie z Sokołem Słotwina przewodzi ligowej stawce.

– Stworzyliśmy naprawdę fajną i szeroką kadrę, czego wcześniej brakowało. Mamy na ławce zawodników, którzy po wejściu na boisko potrafią pociągnąć zespół i równie dobrze mogliby znaleźć się w pierwszym składzie. Dla mnie to bardzo ważne. Wygrywamy i oby ta passa trwała jak najdłużej, choć wiadomo, że każda seria kiedyś się kończy. Do każdego meczu podchodzimy jednak z nastawieniem, żeby walczyć o zwycięstwo. Na razie to wychodzi. – mówi nam Kamil Zoń.

Pucharowa przygoda trwa…

Oprócz świetnych wyników w lidze GKS nie zawodzi także w rozgrywkach żywieckiego Pucharu Polski. Zespół „Fiodorów” zameldował się już w półfinale – awans do tej fazy zapewniło im środowe zwycięstwo 4:2 z Koszarawą Żywiec, choć łatwo wcale nie było…

– Nie można powiedzieć, że było łatwo. Koszarawa ma mocną ofensywę. Piotr Pindel, czy Kacper Piórecki mocno dali nam się we znaki. Koniec końców udało się jednak dowieźć korzystny wynik do końca, a w końcówce meczu przejęliśmy inicjatywę i graliśmy już pod nasze dyktando. – relacjonuje nam trener.

„Wyniki oczywiście cieszą, ale…”

Szkoleniowiec nie ukrywa, że postawa drużyny może cieszyć. To nie oznacza jednak, że teraz GKS spocznie na laurach. Nasz rozmówca wciąż widzi pewne rezerwy i miejsca do poprawy. 

– To, że wygrywamy, nie oznacza, że wszystko jest już poukładane. Okres letni jest bardzo krótki i trudno w tym czasie przygotować drużynę tak, żeby była w stu procentach gotowa. Udało nam się jednak zbudować solidny zespół i stworzyć dobry kolektyw. Cały czas bardzo mocno pracujemy i chcemy się rozwijać, bo jest jeszcze sporo elementów do poprawy. Wyniki oczywiście cieszą, ale widzę też rezerwy u zawodników. – zaznacz Zoń.

Na horyzoncie beniaminek

W najbliższej kolejce podopieczni Kamila Zonia zmierzą się z tegorocznym beniaminkiem. Strażak Dębowiec wciąż czeka na pierwszą zdobycz punktową. Dla Radziechów jest to rywal dość nieznany, co z pewnością nie ułatwia zadania. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o g. 17.00.

– Powiem szczerze, że jako trener mam pewien problem z drużynami z Podokręgu Skoczów, ponieważ niewiele razy miałem okazję z nimi rywalizować. Ostatni raz, jeszcze jako zawodnik, więc sporo się od tego czasu zmieniło. Dodatkowo mówimy tu o beniaminku…  Nastawiamy się na ciężki mecz. Szczególnie że rywale nie zdobyli jeszcze punktów, więc z pewnością są trochę podrażnieni. – mówi nam trener.

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]