Piłka nożna

Jak wygląda praca skauta Podbeskidzia? Kulisy transferów i letniego okna

today29.08.2026 09:00

Tło
share close

Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda praca profesjonalnego skauta piłkarskiego? W wywiadzie dla Radia Bielsko Jakub Ochodek, menadżer ds. sportowych Podbeskidzia Bielsko-Biała, zdradza kulisy swojej pracy w klubie i opowiada o tym, na co zwraca uwagę podczas obserwacji zawodników. W rozmowie nie zabrakło również kilku cennych porad dla osób, które chciałyby w przyszłości rozpocząć karierę w skautingu piłkarskim. Jakub Ochodek wspomina m.in. o tym, z kim współpracuje przy procesie pozyskiwania zawodników do zespołu „Górali”, oraz czy tego lata pod Klimczokiem planowane są jeszcze kolejne wzmocnienia.

Początki pracy w skautingu

Dawid Sztwiorok: Na początek chciałbym zapytać, od kiedy jesteś odpowiedzialny za dział skautingu w Podbeskidziu? 

Jakub Ochodek: Od marca 2025 roku, jednak wcześniej pracowałem już w Podbeskidziu, ale w nieco innej roli. Od tego czasu zacząłem moją drugą przygodę w zespole „Górali” w zasadzie w pojedynkę, jeśli chodzi o Dział Sportowy. Natomiast z biegiem czasu udało się obudować ten dział małą grupą świetnych ludzi. 

DS: Jakie kwalifikacje są potrzebne, aby rozpocząć pracę jako profesjonalny skaut piłkarski? 

JO: To jest temat bardziej złożony. Można mieć wykształcenie o nazwie „Zarządzanie w sporcie”, które obecnie też posiadam jako studia magisterskie, natomiast składa się na to wiele różnych czynników i kwalifikacji. Przede wszystkim trzeba mieć pasję.

Początki pracy w skautingu nie są proste – najczęściej zaczyna się od wolontariatu lub stażu, na które trzeba poświęcić dużo wolnego czasu i środków finansowych. Bardzo przydatna jest również znajomość języków obcych. Ja studiowałem filologię hiszpańską, więc jest to dodatkowy atut w pracy w sporcie. 

Do tego dochodzi „wyrabianie znajomości”, obserwacja meczów, nauka ich raportowania od bardziej doświadczonych osób oraz poszerzanie wiedzy poprzez różne kursy. Byłem również w Athleticu Bilbao, gdzie mogłem zobaczyć, jak wygląda praca w znanej akademii. Dzięki współpracy z Łukaszem Piworowiczem poznałem natomiast specyfikę skautingu seniorskiego. Dobra znajomość obu tych obszarów jest solidną podstawą do rozpoczęcia etatowej pracy jako skaut piłkarski. 

Na czym polega praca skauta?

DS: W jaki sposób przebiega proces wyszukiwania zawodników, którzy mogą w przyszłości wzmocnić pierwszy zespół? 

JO: Mamy swoją wewnętrzną bazę danych, czyli narzędzie, które pomaga w „Data Skautingu” i pozwala wyszukiwać graczy pasujących do naszego profilu. Możemy w niej również filtrować zawodników podesłanych przez agentów i pośredników. Dotyczy to oczywiście piłkarzy, którzy wcześniej występowali na poziomie centralnym, ponieważ do tej pory nie dysponowaliśmy szerokimi danymi zawodników z niższych lig. 

Pierwszym krokiem jest filtracja zawodników w wewnętrznym systemie „Data Skautingowym”. Następnie obserwujemy ich na wideo, dużo rozmawiamy na ich temat z trenerem i prezesem, a jeśli jest taka możliwość, oglądamy zawodnika również na żywo. Na końcu, przy podejmowaniu decyzji transferowej, w grę wchodzi komitet transferowy, w którego skład wchodzą: ja, prezes, trener oraz Dariusz Kołodziej – dyrektor akademii jako osoba z dużym doświadczeniem boiskowym. 

DS: Z jakich programów, czy narzędzi najczęściej ty jako skaut korzystasz? 

JO: Wspomniałem już wcześniej o naszym wewnętrznym systemie „Data Skautingowym”, którym zajmuję się ja oraz nasz skaut odpowiedzialny za analizę danych. Jest to prywatny system, do którego inni nie mają dostępu. Z ogólnodostępnych narzędzi bazujemy głównie na Wyscout, gdzie możemy oglądać zawodników z całej Europy i świata.

Korzystamy również z Transferroom – platformy transferowej i networkingowej, na której możemy zgłaszać zapotrzebowanie na zawodników na konkretne pozycje, a także proponować swoich piłkarzy innym klubom. Platforma ta posiada również dane z Wyscouta. Obecnie testujemy też StatsBomb, bardziej rozwinięte narzędzie analityczne zawierające dane statystyczne zawodników i klubów. 

DS: Jakie kryteria oraz wytyczne najczęściej otrzymuje skaut przed rozpoczęciem obserwacji zawodników? 

JO: Tutaj wszystko opiera się głównie na współpracy z trenerem. Każdy trener ma inne wytyczne, a wszystko odbywa się w oparciu o strategię sportową, którą współtworzymy. Nie będę rozwijał, jakie cechy preferuje trener Marcin Włodarski czy wcześniej Krzysztof Brede. Mamy je wspólnie określone ze sztabem, a następnie uwzględniamy je w naszym wewnętrznym systemie skautingowym, tak aby odpowiadały ich kryteriom. 

Transfery i budowanie kadry

DS: Ile osób jest odpowiedzialnych w Podbeskidziu za obserwację i pozyskiwanie nowych zawodników oraz jakie są ich funkcje? 

JO: Jeśli mówimy o całym dziale sportowym, w jego skład wchodzę ja wraz z Specjalistą ds. administracji. W obszarze skautingu dołączył do nas właśnie jeden skaut, który pracuje głównie na danych i pomaga mi w pierwszym etapie analizy zawodników. Następnie trener wraz z całym sztabem analizują zawodników na podstawie wideo oraz obserwacji na żywo. Dochodzi do tego również wspomniany wcześniej komitet transferowy. W analizie wideo i na żywo wspiera nas także Marcin Stopka, skaut akademii. 

DS: Jaka liczba piłkarzy znajduje się pod waszą obserwacją w trakcie jednej rundy lub całego sezonu? 

JO: Jest to mniej więcej kilkuset zawodników, biorąc pod uwagę wszystkie pozycje oraz piłkarzy, którzy pojawiają się w naszym systemie, lub są nam polecani przez agentów i pośredników. 

DS: Czy macie określoną liczbę krajów, które obejmuje wasz skauting?  

JO: Nie mamy określonej liczby krajów. Obecnie, podobnie jak w poprzednim sezonie, kadra składa się głównie z zawodników z Polski. Mamy teraz trzech obcokrajowców, wcześniej również było ich trzech. Nie obserwujemy więc konkretnych lig, choć zimą szczególnie interesują nas ligi skandynawskie i nadbałtyckie, które wtedy kończą sezon. Z tych klubów pojawia się wielu zawodników, którym wygasają kontrakty, więc również ich mamy pod obserwacją. Ciekawy jest też rynek portugalsko-hiszpański, dlatego nie zamykamy się na żadne kierunki. Wiemy również, że jakościowi zawodnicy są w ligach francuskich, a także niemieckich. Czechy i Słowacja są za to pod naszą stałą obserwacją. 

DS: Na obserwacji których poziomów rozgrywkowych w Polsce najbardziej się skupiacie? 

JO: Zaczynamy od ligi, w której aktualnie się znajdujemy, żeby wiedzieć, jaka jest konkurencyjność. Aspirujemy do obserwowania zawodników z Ekstraklasy, którzy nie łapią się do pierwszej jedenastki, i ściągania ich na wypożyczenie. Pokazaliśmy to również, będąc w Betclic 2. Lidze – Krzysztof Kolanko i Kamil Sochań przyszli właśnie z Ekstraklasy. To przykłady pokazujące, że można obserwować wyższe ligi i czekać na odpowiedni moment.

Oczywiście w 3. lidze również mogą znaleźć się zawodnicy z potencjałem i choć skauting niższych poziomów rozgrywkowych jest nieco utrudniony pod kątem analitycznym, to posiadamy dostęp do materiałów wideo 3. ligi i staramy się oglądać na żywo wybrane spotkania na tym szczeblu w naszym regionie.  

Praca Jakuba Ochodka w Podbeskidziu

DS: Ilu zawodników dzięki twojej pracy udało już się ściągnąć do Podbeskidzia? 

JO: Ciężko to określić, ponieważ skauting to praca zespołowa i czasem jeden czy drugi zawodnik wychodzą od innego źródła, ale żeby ten transfer przeprowadzić, to musi ileś osób podjąć decyzję. Przed nią trzeba też sporo debatować na ten temat, więc jest to praca na tyle zespołowa, mająca wiele różnych czynników, że jest to ciężkie do określenia. 

DS: Z pozyskania którego piłkarza do klubu jesteś najbardziej dumny? 

JO: Nie będę może tego oceniać pod względem sportowym. Każdy po czasie może wedle swojej oceny stwierdzić czy dany transfer był bardziej trafiony czy mniej, natomiast wyróżniłbym tutaj pozyskanie Oskara Zawady w moim pierwszym okienku transferowym, w którym brałem udział. Obecnie Oskar jest wypożyczony, ale bardzo dobrze radzi sobie w Hutniku Kraków. To transfer, który na pewno zapamiętam, ponieważ był moim pierwszym w Podbeskidziu. 

Inną specyfikę ma także transfer gotówkowy Krzysztofa Kolanki przy którym były duże oczekiwania kibiców, co do pozyskania tego zawodnika po jego świetnym sezonie 2025/26 na wypożyczeniu w naszych barwach. 

Z punktu widzenia przeprowadzania transferu i rejestracji zawodnika, na pewno transfery Tokiego Hirosawy i Evgeniya Shykauki były dla mnie i Działu Sportowego nową lekcją biorąc pod uwagę, że są to zawodnicy spoza Unii Europejskiej, a to wymaga innych regulacji prawnych co do kwestii zatrudnienia niż w przypadku zawodników z kraju lub UE.

Z kolei, jeśli mogę odnieść się również do transferów wychodzących, to na pewno pozostanie mi w pamięci współudział przy zaskakującym dla całej społeczności TSP, procesie transferu Michała Willmanna do CD Castellon, występującego w drugiej ligi hiszpańskiej, w lecie 2025 roku. 

Trwające letnie okienko transferowe

DS: Jaka liczba piłkarzy z Ekstraklasy była przymierzana do Podbeskidzia tego lata? 

JO: Było to nie więcej niż 10 zawodników, biorąc pod uwagę wszystkie pozycje.  

DS: Evgeniy Shykauka był pod obserwacją klubu już od dłuższego czasu, czy swoim dobrym występem w sparingu Zagłębia Sosnowiec z Podbeskidziem przykuł waszą uwagę? 

JO: Zastanawialiśmy się już nad nim budując kadrę na 2. ligę. W poprzednim sezonie wiadomo jaka była sytuacja, do końca tak naprawdę nie wiedzieliśmy na którym poziomie rozgrywkowym będziemy występować. W sparingu z nami Evgeniy pokazał się z dobrej strony jeśli chodzi o pracę fizyczną w ofensywie. Na pewno ten występ zachęcił nas także, aby wznowić rozmowy ze środowiskiem tego zawodnika w kontekście już Betclic 1 Ligi. 

DS: Chciałbym jeszcze zapytać o kulisy transferu Michała Matysa. Na temat jego przenosin do klubu mówiło się już od początku lipca, jednak negocjacje mocno się przeciągały. Gdyby nie kontuzja Konrada Forenca, to do tego transferu wcale by nie doszło? 

JO: Kiedy wywalczyliśmy awans po finale baraży z Sandecją, to na drugi dzień tak naprawdę w szybki sposób musieliśmy nasze plany nieco przemodelować pod 1. ligę. Przyjście Michała Matysa było jednak planowane już nieco wcześniej, ale rzeczywiście to był transfer, który przeciągał się najdłużej w tym okienku, a spowodowane było to wewnętrzną sytuacją kadrową klubu odstępującego. Kontuzja Konrada Forenca nie miała tutaj wpływu, bo Matys był przewidziany tak, czy inaczej.  

DS: I szybkie pytanie na koniec – czy wspomniany wyżej Matys był ostatnim transferem Podbeskidzia tego lata? 

JO: Generalnie kadrę mamy zamkniętą na to letnie okienko. Do jego końca pozostają jeszcze niespełna dwa tygodnie, więc jesteśmy przygotowani na ewentualne okazje, które mogą pojawić się na rynku. Nie zamierzamy jednak działać pod presją, dlatego na ten moment można powiedzieć, że kadra jest taka jaką planowaliśmy zbudować przed rozpoczęciem letniego okna. 

 Czytaj także:

 

 

 

Autor: Dawid Sztwiorok
[email protected]