Bielska piłka

Żar bliżej baraży. Mecz walki i dużego niepokoju w Międzybrodziu

today12.04.2026 19:05

Tło
share close

W niedzielne popołudnie w Międzybrodziu Bialskim nie brakowało emocji – tych czysto sportowych, ale i tych dużo poważniejszych. LKS Żar pokonał LKS Zamek Grodziec 2:1, choć wynik schodzi tu momentami na drugi plan.

Mecz walki. Kości trzeszczały, sytuacji jak na lekarstwo

Od pierwszego gwizdka było wiadomo, że to nie będzie mecz dla koneserów finezyjnego futbolu. Dużo fizyczności, sporo starć, walka o każdy metr boiska. Żar – z jasnym celem: baraże o okręgówkę. Zamek – odmieniony po zimie, bez porażki wiosną i z chęcią udowodnienia, że fatalna jesień to już historia. Pierwsza połowa to bardziej szachy niż otwarta gra. Niewiele klarownych okazji, za to dużo pojedynków i fragmentów gry.

Kluczowy moment? 30. minuta. Po wybiciu piłki przez bramkarza Grodźca zrobiło się nerwowo w defensywie gości. Piłkę przejął Rafał Chudzik, który świetnie wypatrzył Jakuba Walusia. Napastnik Żaru wyszedł sam na sam z Marcinem Nawrockim i nie pomylił się. 1:0 dla Żaru. I taki wynik utrzymał się do przerwy.

Dramat po przerwie. Cisza zamiast dopingu

Druga połowa rozpoczęła się od scen, które zatrzymały wszystkich. Bez kontaktu z rywalem na murawę upadł Szymon Lach. Zrobiło się bardzo poważnie. Dużo nerwów, zamieszanie, natychmiastowa pomoc. Mecz został przerwany na ponad 20 minut – wszyscy czekali na karetkę, ale przede wszystkim na jakiekolwiek dobre informacje.

Na szczęście – te przyszły. Z Grodźca płyną sygnały, że z młodym zawodnikiem wszystko jest w porządku. I to najważniejsze tego dnia. Po wznowieniu meczu Zamek od razu przystąpił do stałego fragmentu gry. Rzut wolny, wrzutka w pole karne i Michał Pszczółka, który tego dnia pełnił rolę trenera, trafia głową do siatki. 1:1. I mecz zaczyna się od nowa.

Końcówka dla Żaru. Waluś zamyka temat

Po wyrównaniu znów wróciliśmy do twardej walki. Zamek próbował, ale brakowało konkretów. Żar wyglądał groźniej – więcej jakości w ofensywie, więcej konkretu. I w końcu przyszło rozstrzygnięcie. 96. minuta (choć realnie graliśmy znacznie dłużej, bo doliczono aż 26 minut). Maciej Waluś zagrywa do Jakuba Walusia, ten znów wychodzi sam na sam i… znów wygrywa pojedynek z Nawrockim. 2:1 dla Żaru.

Końcówka to już próby Zamka, ale bez większego zagrożenia. Dodatkowo goście kończyli mecz w osłabieniu – czerwona kartka dla Mateusza Pyki po faulu na Mateuszu Stworze praktycznie zamknęła temat. Zamek walczył, ale zabrakło sił, koncentracji i może też spokoju – nie tylko sportowego.

LKS Żar Międzybrodzie Bialskie – LKS Zamek Grodziec 2:1 (1:0)
1:0 Jakub Waluś (30’)
1:1 Michał Pszczółka (79’)
2:1 Jakub Waluś (96′)

KS Żar Międzybrodzie Bialskie:  Kliś  Mateusz – Olszowski Dawid, Chudzik Rafał, Ruszczak Tomasz, Stwora Oliwier, Urbaniak Adrian, Kasperek Dawid, Waluś Jakub, Konior Jakub, Kasperek Gabriel, Batista Rodrigues Michael
Rezerwa: Daniv Oleksandr, Waluś Maciej, Szewczyk Łukasz, Brożek Wojciech, Stwora Mateusz II, Wawak Błażej, Haidashevskyi Kostiantyn, Alves do Amaral Daniel

LKS Zamek Grodziec: Marcin Nawrocki – Koziar Adrian, Szyper Tomasz, Kieczka Tomasz, Pierzga Krystian, Tobiasz Michał, Maciejowski Oskar, Pyka Mateusz, Lach Szymon, Hatala Dawid, Pszczółka Michał 
Rezerwa: Parzyk Tomasz, Kytsenko Roman, Ochenash Rusłan, Winkiel Jan, Krzempek Łukasz, Kozynets Oleksandr, Grębosz Łukasz

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]