Piłka nożna

Zimny prysznic na początku wiosny. Czy jest się o co martwić?

today01.04.2026 12:43

Tło
share close

Smrek Ślemień zaliczył niezbyt udany start rundy wiosennej. Drużyna pod wodzą nowego szkoleniowca wysoko przegrała inauguracyjne spotkanie z Podhalanką Milówka. Kibice w Ślemieniu z pewnością nie tak wyobrażali sobie początek drugiej części sezonu. Szkoleniowiec wyjaśnił nam przyczyny takiego stanu rzeczy.

Zimny prysznic na start

Po jesieni zespół ze Ślemienia plasował się na drugim miejscu w ligowej tabeli. Mimo to w klubie doszło do zmiany szkoleniowca. Sławomir Bączek zrezygnował z dalszej pracy w klubie, a jego obowiązki przejął Jakub Nosal. Nowy trener pracę z drużyną rozpoczął stosunkowo późno – w połowie lutego.

Smrek rozegrał kilka sparingów w trakcie tego dość krótkiego okresu przygotowawczego. Pierwsza poważna weryfikacja formy nastąpiła jednak w ubiegły weekend. Na start zmierzyli się z Podhalanką Milówka. Wydaje się jednak, że tego meczu w Ślemieniu nie będą miło wspominać, podopieczni Jakuba Nosala ulegli rywalom aż 1:5.

– Start rundy to zimny prysznic, niestety wydarzenia przedmeczowe źle wpłynęły na drużynę, niektórzy muszą schować swoje ego do kieszeni. Mecz od początku nie układał się po naszej myśli, Milówka zagrała agresywnie i to poskutkowało dwoma kontuzjami naszych zawodników. Do połowy wynik 1:1 nie zwiastował katastrofy. Po przerwie nasze błędy indywidualne zaważyły na wyniku końcowym. Niestety, zamiast grać swoje i operować piłka to wdaliśmy się w ich grę, a siłowo nie mieliśmy szans w tym spotkaniu. Mamy dobrą lekcje na przyszłość i wyciągniemy z niej wnioski – mówił nam szkoleniowiec

Nowe twarze i nowe cele

Trener zaznaczył, że teraz już nie ma, co rozpamiętywać tego meczu. Porażka na inaugurację z pewnością boli, jednak teraz czekają ich kolejne wyzwania. W najbliższy weekend Smrek zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Radziechowy-Wieprz. 

– Ten mecz to już przeszłość, patrzymy już na kolejne spotkania. Fajne jest to, że nie ma ciśnienia na awans, a zadanie jest proste: budowa zespołu na nowy sezon. Chłopaki pracują ciężko i to przyniesie efekty w późniejszym czasie. Późno rozpoczęty okres przygotowawczy na pewno też ma wpływ na naszą formę, ale niestety taką mamy specyfikę zespołu. {…} Cieszy mnie bardzo współpraca na linii trener- zarząd, bo widać, że złapaliśmy wspólny język– tłumaczy Nosal

W trakcie przerwy zimowej wiele mówiło się, że szeregi „okręgówkowicza” może zasilić spora liczba nowych zawodników. Na ten moment sytuacja wygląda tak, że do klubu dołączyło dwóch zagranicznych graczy: Ukrainiec, Rostyslav Ohiienko (środkowy pomocnik) oraz Nigeryjczyk, Wisdom Chibuike (prawy obrońca).

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]