Bielska piłka

Bolesna strata punktów. Podbeskidzie remisuje z Olimpią Grudziądz

today22.03.2026 15:25

Tło
share close

Po fatalnym występie przed tygodniem w Krakowie, Podbeskidzie chciało zrehabilitować się przed własną publicznością. Mimo szybkiego wyjścia na prowadzenie i gry w przewadze w końcówce spotkania, nie udało się pokonać Olimpii Grudziądz. 

Mocny początek „Górali”

W pierwszej minucie minimalnie obok bramki Olimpii uderzył Oskar Tomczyk. Po chwili uderzeniem z woleja Sebastiana Sobolewskiego próbował pokonać Radował Kanach, ale jego uderzenie zostało zablokowane.

Podbeskidzie dopięło swego w 11. minucie. Po podaniu Dalibora Takaca z rzutu wolnego, Marcin Urynowicz sytuacyjnym uderzeniem z powietrza wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. 

Mimo zdobytej bramki, piłkarze Podbeskidzia nie zamierzali odpuszczać i szukali drugiego gola. Po przechwycie Urynowicza z dystansu uderzał Maciej Górski. Chwilę później napastnik TSP miał swoją kolejną okazję, ale źle przyjął piłkę w polu karnym i obrońcy zdołali ją wybić. 

Nieustępliwa Olimpia

W 32. minucie, groźną okazję po rzucie rożnym na zdobycie bramki mieli goście, ale defensorzy Górali ofiarnie zablokowali uderzenia piłkarzy rywala. Dwie minuty później Konrad Forenc przy wyjściu z bramki źle obliczył tor lotu piłki, ale na jego szczęście rywal uderzył obok bramki.

W 37. minucie gracze z Grudziądza dopięli swego. Po dośrodkowaniu piłki ze skrzydła, zupełnie niekryty w polu karnym, Kacper Cichoń umieścił piłkę w siatce.

Trzy minuty później po stracie Marcina Biernata, Podbeskidzie przed utratą drugiej bramki uratował Konrad Forenc.

Mimo ciągłego naporu Olimpii, to właśnie gospodarze mogli schodzić na przerwę z prowadzeniem. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry, sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Oskar Tomczyk. Napastnik ekipy z Bielska-Białej próbował między nogami bramkarza skierować piłkę do siatki, ale świetnie w bramce zachował się Sobolewski.

Nieco spokojniej po przerwie

Po przerwie gra nie rozpoczęła się już tak intensywnie. Pierwszą dogodną okazję na zdobycie bramki w 50. minucie miał Takac. Słowak próbował wbiec z piłką w pole karne, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Po chwili zza pola karnego uderzał Dominik Frelek, ale z jego strzałem bez problemu poradził sobie Forenc. 

W 63. minucie po błędzie w rozegraniu Olimpii, piłkę przejął Mateusz Kizyma, który momentalnie zagrał ją do niekrytego w polu karnym Macieja Górskiego. Napastnik gospodarzy nie wykorzystał jednak tej okazji i i uderzył niecelnie. 

Końcówka w przewadze

Po faulu taktycznym faulu na Maksymilianie Sitku, drugą żółtą kartkę obejrzał kapitan zespołu gości – Dominik Frelek

Mimo przewagi jednego zawodnika, Podbeskidzie nie było w stanie sobie stworzyć choć jednej tak groźnej sytuacji, jak na początku spotkania. W samej końcówce w zamieszaniu w polu karnym odnalazł się Marcin Urynowicz. Strzelec pierwszego gola, mimo leżącego na ziemi bramkarza rywali, nie był w stanie skierować piłki w światło bramki.

W doliczonym czasie gry swoją okazję miał zmiennik Bartosz Martosz, ale jego uderzenie z powietrza poszybowało kilka metrów nad poprzeczką. Więcej dogodnych okazji na zdobycie bramki obie drużyny już nie miały i spotkanie zakończyło się remisem 1-1.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 Olimpia Grudziądz

1:0 Urynowicz (11′)

1:1 Cichoń (37′)

Podbeskidzie Bielsko-Biała:

Forenc, Sochań (77′ Czerwik), Biernat, Sitek (77′ Słomka), Takac (57′ Kizyma), Górski, Kanach, Urynowicz, Kolanko, Gach, Tomczyk (69′ Martosz)

Autor: Dawid Sztwiorok
[email protected]