Uratowali rodzinę z pożaru
Magda FritzMagda Fritz

Uratowali rodzinę z pożaru

"Mieliśmy problem z kolegą dobudzić lokatorów. Pukaliśmy po drzwiach i oknach, w których były zaciągnięte rolety. Nikt nie otwierał"- mówią policjanci.

Policjanci z komisariatu w Kobiernicach uratowali życie 4-osobowej rodziny, której palił się dom. Do zdarzenia doszło w nocy w miniony weekend w Kozach. "Było przed 3:00 w nocy, gdy dostaliśmy sygnał, że któryś z mieszkańców pali tworzywa sztuczne. Na miejscu okazało się, że w płomieniach stoi dom"- mówi st.sierż. Radosław Dendys, który pojawił się na miejscu z sierż.szt. Jakubem Janułą. POSŁUCHAJCIE.
Policjanci ewakuowali mężczyznę oraz jego żonę i dwójkę dzieci w wieku 5 i 9 lat. Wezwali na miejsce straż pożarną, a potem odłączyli dopływ gazu do budynku i przystąpili z właścicielem domu do gaszenia ognia. "Pomieszczenia były mocno zadymione, strażacy wykryli w nich spore podwyższenie poziomu tlenku węgla. Najbardziej zagrożony był 9-letni chłopiec, który spał w pokoju przy którym paliła się elewacja domu"- mówi sierż.szt. Jakub Januła. Dziecko zostało przewiezione do szpitala z objawami zatrucia tlenkiem węgla. Jego życiu nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo.
Na miejscu jako pierwsza pojawiła się Ochotnicza Straż Pożarna z Kóz. "Chcieliśmy podziękować chłopkom za fajną współpracę. Podobnie chłopakom z JRG z Bielska-Białej"- mówi Dendys.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zapalenie się kubła ze składowanym tam popiołem z kominka.

 

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1



Zobacz inne wiadomości tego autora: