Inne dyscypliny

Turniej niespodzianek! Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie

today15.05.2026 08:49

Tło
share close

Za nami 10. kolejka Bielskiej Ligi Darta. Podobnie jak przed tygodniem, emocji nie brakowało. Wczorajszy turniej przyniósł nam całą masę niespodzianek. Faza pucharowa nie zdążyła się jeszcze porządnie rozkręcić, a poza turniejem byli już dwaj czołowi zawodnicy tego sezonu. Po końcowy triumf sięgnął z kolei Jakub Dyduch.

Niespodzianek nie brakowało

Po zeszłotygodniowej sensacji, na fotel lidera rozgrywek wskoczył Mateusz Nowak. W 10. kolejce nie poszło mu jednak zbyt dobrze. Już w 1/16 finału odpadł z dalszej rywalizacji po porażce z Arturem Hazuką, co ciekawe, na tarczy obok, swój mecz w tej samej fazie turnieju przegrał Oskar Kurysia – lepszy od niego niespodziewanie okazał się Witold Uja.

Mimo że czołowa dwójka klasyfikacji generalnej bardzo szybko wypisała się z dalszej rozgrywki. Poziom sportowy pozostałych zawodników zdecydowanie nie zawiódł. Bardzo ciekawe spotkania przyszło nam oglądać na etapie półfinałów. Artur Hazuka zmierzył się z Jakubem Dyduchem… natomiast na tarczy telewizyjnej czekał nas prawdziwy „szlagier” Bielskiej Ligi Darta. Wielkie derby organizatorów ostatecznie wygrał Przemysław Laszczak, pokonując Mateusza Wróblewskiego 3:1.

Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie

W efekcie to właśnie Przemysław Laszczak wywalczył awans do finału 10. kolejki. W nim stanął naprzeciw Jakuba Dyducha, który po kilku słabszych tygodniach, ponownie zameldował się w końcowej fazie turnieju. Co ciekawe, wcześniej w tym sezonie ani razu nie udało mu się przebrnąć choćby ćwierćfinału.

Wczoraj jednak wszystko wyglądało zupełnie inaczej, a samo spotkanie finałowe od samego początku układało się po jego myśli. Liczne pomyłki Laszczaka na podwójnych sprawiły, że szybko objął prowadzenie 2:0… i mimo że rywal zdołał złapać kontakt, to finalnie na nic się to zdało. Jakub Dyduch wygrał 4:1 i sięgnął po pierwszy triumf w sezonie.

Przełamanie

W spotkaniu o trzecie miejsce spotkali się natomiast dwaj zawodnicy, którzy w ostatnich turniejach prezentowali się co najwyżej przeciętnie. Zarówno Artur Hazuka, jak i Mateusz Wróblewski do obecnego sezonu przystępowali z dużo większymi aspiracjami. Wczorajszy występ obu graczy trzeba jednak ocenić pozytywnie. Więcej powodów do radości po spotkaniu miał jednak Hazuka, który pokonał swojego rywala 4:2 i po długiej przerwie wskoczył na podium. 

Rzut oka na tabelę

Ostatnia kolejka sprawiła, że rywalizacja o tytuł mistrzowski robi nam się jeszcze bardziej zacięta. Na czele stawki znów doszło do zmiany, jednak przewaga Oskara Kurysi nad drugim Mateuszem Nowakiem wynosi jedynie 1 punkt! Na trzecim miejscu umocnił się natomiast Przemysław Laszczak, który wciąż może liczyć, że przy odrobinie szczęścia włączy się do walki o najwyższe cele…

1. Oskar Kurysia – 701 pkt

2. Mateusz Nowak – 700 pkt

3. Przemysław Laszczak – 632 pkt

4. Leszek Kuszmider – 592 pkt

4. Artur Hazuka – 592 pkt

 

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]