Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Derby gminy Bestwina zapowiadały się niezwykle ciekawie nie tylko ze względu na lokalną rywalizację, ale również sytuację obu drużyn w tabeli ligi okręgowej bielsko-tyskiej. KS Bestwinka po bardzo solidnej rundzie zajmowała miejsce w środku stawki i chciała podtrzymać dobrą passę na własnym boisku. LKS Bestwina z kolei wciąż walczyła o wydostanie się ze strefy zagrożenia i każdy punkt był dla gości na wagę złota. W takich meczach tabela często schodzi jednak na dalszy plan, bo derby rządzą się własnymi prawami.
Derbowy klimat w Bestwince było czuć już kilkanaście minut przed spotkaniem. Obiekt przy ulicy Świętego Floriana wypełnił się do granic możliwości jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, a kolejni kibice wciąż docierali na stadion, by obejrzeć lokalne starcie.
Sam mecz nie rozpoczął się najlepiej dla przyjezdnych. Już w pierwszej minucie spotkania urazu doznał Artur Sawicki. Zawodnik próbował jeszcze przez moment kontynuować grę, ale po kilku minutach konieczna była zmiana.
Emocji wynikających stricte z sytuacji boiskowych początkowo było jednak niewiele. Przez pierwszy kwadrans zawodnicy obu drużyn walczyli głównie o kontrolę w środkowej strefie boiska. Uważne oko mogło dostrzec, że nieco lepiej w tym fragmencie wyglądał zespół gości – swoje sytuacje miał między innymi Wojciech Wilczek.
Bestwinka na dobrą okazję musiała poczekać do 20 minuty. Wtedy Maciej Kosmaty popisał się dobrym dośrodkowaniem z rzutu wolnego, lecz strzał głową Wojciecha Lisewskiego był zbyt słaby, by pokonać Kajetana Kopcia. Później swoich szans próbował również Grzegorz Sztorc, ale najlepszy napastnik gospodarzy był tego dnia bardzo niedokładny.
Na pierwszą klarowną sytuację przyszło nam czekać aż do 37 minuty i od razu zakończyła się ona bramką. Mateusz Wójtowicz skutecznie spressował bocznego obrońcę gospodarzy, odebrał mu piłkę i ruszył w kierunku bramki. Gdy znalazł się już oko w oko z Dominikiem Chmielniakiem, wyłożył futbolówkę Piotrowi Grabskiemu, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce.
Zdobyta bramka wyraźnie napędziła zawodników trenera Marcina Stefanowicza. Goście swoich szans upatrywali właśnie w wysokim pressingu w bocznych sektorach boiska i szybkich atakach. Po jednej z takich akcji Tomasz Gala pomknął na bramkę Chmielniaka, lecz naciskany przez obrońcę nie zdołał oddać celnego strzału.
Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem gości i trudno powiedzieć, by było ono niezasłużone. Mimo wszystko licznie zgromadzona publiczność miała prawo oczekiwać od derbowego starcia nieco większych emocji.
Wyraźnie podrażniona Bestwinka postawiła na ofensywę już od pierwszych minut drugiej połowy. Niebezpiecznie zrobiło się jednak dopiero w 51 minucie, gdy Grzegorz Sztorc zmienił tor lotu piłki wstrzelonej w pole karne przez jednego z kolegów. Futbolówka minęła bramkę Kajetana Kopcia dosłownie o kilka centymetrów.
W 54 minucie to jednak Bestwina podwyższyła prowadzenie. Kamil Kucharczyk pomylił się przy wyprowadzeniu piłki i nastrzelił Piotra Grabskiego. Skrzydłowy gości przejął futbolówkę i ruszył na bramkę. Gdy znalazł się już w sytuacji sam na sam, zachował zimną krew i sprytnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
Po drugim golu zespół przyjezdnych wycofał się, oddając inicjatywę gospodarzom. Szczelna defensywa gości długo nie dawała jednak większych szans na stworzenie zagrożenia pod bramką Kopcia. W międzyczasie groźnym strzałem popisał się Kacper Gawor, lecz jego próba z dystansu minimalnie minęła słupek.
Upragniona bramka dla Bestwinki padła w 68 minucie… ale nie została uznana. Rafał Adamczyk, walcząc o górną piłkę, pomagał sobie ręką przy przyjęciu, co nie umknęło uwadze arbitra Wojciecha Szczurka. Tym samym gol Grzegorza Sztorca został anulowany.
Chwilę później przed podopiecznymi trenera Marcina Sztorca pojawiły się kolejne okazje. Najpierw strzał Macieja Kosmatego przeleciał minimalnie obok bramki, a następnie po rzucie rożnym piłkę z linii bramkowej wybijał Hubert Matykiewicz.
Przełamanie defensywy Bestwiny nastąpiło w 77 minucie. Sztorc najpierw uderzał na bramkę, a jego próbę w nieprzepisowy sposób ręką zatrzymał jeden z obrońców. Najlepszy napastnik Bestwinki sam podszedł do piłki i pewnym strzałem wykorzystał rzut karny.
Oblężenie bramki Kopcia trwało w najlepsze. Już dwie minuty później młody golkiper LKS-u popisał się kapitalną robinsonadą, ratując swój zespół przed utratą drugiej bramki.
Gra obu zespołów trzymała w napięciu aż do końcowego gwizdka. Pomimo usilnych starań Bestwinka nie zdołała doprowadzić do wyrównania i trzy punkty pojechały do sąsiedniej Bestwiny. To zwycięstwo ma ogromną wartość – nie tylko ze względu na derbowy charakter spotkania, ale również dlatego, że podopieczni trenera Marcina Stefanowicza wydostali się ze strefy spadkowej.
Zobacz wypowiedzi po spotkaniu:
Bramki:
0:1 Grabski 37’
0:2 Grabski 54’
1:2 Sztorc 77’ (rzut karny)
Składy:
KS Bestwinka:
Chmielniak – Kania, Kosmaty (Kościuch), Sztorc, Przewoźnik, Adamczyk (Wilmann), Kucharczyk, Tomala, Miroski, Liszewski (Sajdak), Fluder (Kołodziej)
Trener: Marcin Sztorc
LKS Bestwina:
Kopeć – Matykiewicz, Wójtowicz, Gala (Michalak), Wilczek (Głąbek), Gacek, Gawor, Sawicki (Pietrzyk), Grabski, Wentland, Waluś
Trener: Marcin Stefanowicz
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Drążek
[email protected]
Klasa Okręgowa Bielsko-Tychy KS Bestwinka LKS Bestwina Top-Sport
Ponadczasowa lista tanecznych hitów z kręgu muzyki euro dance. Największe z największych - hity wszech czasów w Twoim ulubionym radiu.
close
Copyright Radio BIELSKO