Bielska piłka

Iskra wyrwała zwycięstwo w ostatniej akcji. Orzeł Kozy blisko niespodzianki

today10.05.2026 12:46

Tło
share close

LKS Orzeł Kozy przegrał u siebie z Iskrą Rybarzowice 1:2 w meczu bielskiej A-klasy. Lider długo męczył się z drużyną, która wiosną wciąż czeka na przełamanie, a komplet punktów zapewnił sobie dopiero w ostatniej akcji spotkania. Bohaterem gości został Dariusz Sierota.

Lider szybko trafił, ale Orzeł nie pękł

Sobotnie przedpołudnie w Kozach rozpoczęło się zgodnie ze scenariuszem, którego wielu mogło się spodziewać. Już w 2. minucie Jakub Caputa wyprowadził Iskrę Rybarzowice na prowadzenie. Goście, pewnie zmierzający w stronę awansu, mieli od początku więcej z gry, częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali narzucić swoje warunki.

Tyle że po szybkim golu mecz wcale nie ułożył się dla Iskry łatwo. W grze lidera brakowało konkretów pod bramką Orła. Aktywni byli m.in. Jakub Caputa i Kacper Śleziak, ale przewaga gości długo nie przekładała się na klarowne sytuacje.

Gospodarze z każdą minutą nabierali odwagi. Orzeł, mimo trudnej sytuacji w tabeli i kryzysowej rundy, pokazał charakter. W 16. minucie dobrą okazję miał Bartłomiej Dudzik, ale nie zdołał pokonać Richarda Zajaca.

Dudzik dał nadzieję tuż przed przerwą

Kozy najlepszy moment pierwszej połowy wykorzystały tuż przed zejściem do szatni. W 45. minucie po podaniu za linię obrony i nieporozumieniu w szeregach Iskry Bartłomiej Dudzik znalazł się sam na sam z bramkarzem. Napastnik Orła zachował spokój i uderzył obok Zająca, doprowadzając do remisu 1:1.

Do przerwy w Kozach pachniało niespodzianką. Gospodarze, skazywani przez wielu na bardzo trudny mecz, pokazali, że są w stanie przeciwstawić się faworytowi.

Osiem minut doliczonego czasu i rollercoaster emocji

Po zmianie stron spotkanie długo było zamknięte. Iskra miała problem z przełamaniem dobrze ustawionej, wybieganej i ambitnie grającej drużyny Orła. Gospodarze bronili się mądrze, a z upływem czasu coraz odważniej wchodzili w pojedynki.

Wszystko eksplodowało dopiero w doliczonym czasie gry. Sędzia doliczył aż osiem minut, a końcówka była najbardziej emocjonującym fragmentem meczu. Najpierw arbiter podyktował rzut karny po zagraniu ręką Daniela Mańkowskiego, ale po konsultacji z asystentem decyzję zmienił. Radość i nerwy na trybunach zmieniały się z minuty na minutę.

Iskra kończyła mecz w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla  Śleziaka, ale mimo osłabienia zadała decydujący cios. W ostatniej akcji spotkania goście mieli rzut wolny sprzed pola karnego. Do piłki podszedł Dariusz Sierota. Uderzył w kierunku dalszego słupka, piłka minęła wszystkich zawodników i wpadła do siatki.

Chwilę później sędzia zakończył mecz.

Ważna wygrana Iskry, bolesna porażka Orła

Dla Iskry Rybarzowice to zwycięstwo ma duże znaczenie. Lider nie rozegrał wielkiego meczu, ale po raz kolejny pokazał, że potrafi wygrywać także wtedy, gdy gra się nie układa. Po trudnych spotkaniach z Zamkiem i Orłem drużyna z Rybarzowic dopisała komplet punktów i jeszcze mocniej usiadła na pozycji lidera bielskiej A-klasy.

Orzeł Kozy schodził z boiska z ogromnym niedosytem. Gospodarze byli bardzo blisko punktu z faworytem, ale stracili go w ostatniej akcji. Mimo porażki w Kozach mogą jednak szukać pozytywów. Z taką organizacją gry, zaangażowaniem i odwagą walka o utrzymanie wciąż wygląda realnie.

LKS Orzeł Kozy – Iskra Rybarzowice 1:2

Bartłomiej Dudzik 45’ – Jakub Caputa 2’, Dariusz Sierota 90+’

LKS Orzeł Kozy: Dominik Orszulik – Kamil Krasowski, Bartłomiej Dudzik, Michał Głos, Szymon Polakowski, Nicolas Baron, Karol Jurecki, Konrad Janosz, Kacper Polakowski, Daniel Mańkowski, Patryk Czerwiński.
Rezerwowi: Szymon Jędrzejas, Michał Duźniak, Piotr Przygoda, Krzysztof Kiczmer.
Trener: Bartłomiej Dudziak 

Iskra Rybarzowice: Richard Zajac – Jakub Krawczyk, Sebastian Bieńko, Marek Kolarczyk, Kacper Śleziak, Jakub Caputa, Patryk Adamczyk, Jakub Maj, Dariusz Sierota, Dominik Śleziak, Kamil Kurowski.
Rezerwowi: Grzegorz Juraszek, Fabian Malik, Jakub Pilch, Daniel Kasprzycki, Tomasz Kubica, Maciej Wiewióra, Szymon Jastrzębski 
Trener: Daniel Kasprzycki 

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]