Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Sytuacja w Cukrownika Chybie zdaje się być dość skomplikowana. Po świetnej jesieni nadeszła fatalna jesień. Ostatnie tygodnie przyniosły serię porążek oraz rezygnację trenera… który jednak wciąż pozostaje na stanowisku. Dodatkowo niewykluczone, że zespół do samego końca będzie musiał drżeć o utrzymanie w lidze. O aktualnym położeniu zespołu oraz dalszych decyzjach porozmawialiśmy z Szymonem Miłkiem…
Szymon Miłek podał się do dymisji po przegranym spotkaniu z LKS-em Leśna. Mimo to poprowadził zespół w następnym starciu przeciwko Podhalance Milówka. Informowaliśmy o tym jeszcze przed spotkaniem (czytaj: Co dalej z trenerem?).Ostatecznie drużyna pod jego wodzą uległa rywalom 0:3. Szkoleniowca zapytaliśmy o to, jak wygląda jego sytuacja…
– Jeśli chodzi o moją sytuację, to nic się nie zmieniło. Dwie kolejki temu podałem się do dymisji, jednak do momentu aż klub znajdzie następcę, nadal pracuję. Jestem przygotowany na to, że może to potrwać nawet do końca rundy. Jeśli nie pojawi się odpowiednie zastępstwo, nie zostawię drużyny – mówi nam Szymon Miłek.
Cukrownik po rewelacyjnej – jak na beniaminka rundzie jesiennej – zdecydowanie zwolnił tempo. Kiepskie wyniki wpłynęły na pogarszające się z meczu na mecz morale wewnątrz szatni. Gdy pytamy o przyczyny takiego stanu rzeczy, szkoleniowiec nie ma wątpliwości, że trzeba ich szukać w okresie zimowym. Problemy organizacyjne znacząco wpłynęły na przygotowanie drużyny przed drugą częścią sezonu.
– Nie zrobiliśmy kroków do przodu, które były naprawdę potrzebne. Wynik z pierwszej rundy wiele rzeczy przykrył i stworzył wrażenie, że nie trzeba już nic poprawiać. Nie chodzi tylko o poziom sportowy, ale również o kwestie organizacyjne. Na początku był duży problem z treningami – start przygotowań opóźnił się o około dwa tygodnie, a później trenowaliśmy tylko raz w tygodniu. Dni treningowe często się zmieniały, co powodowało trudności i problemy z frekwencją. – tłumaczy Miłek.
Jak dodaje, zabrakło również transferów. Zespół znacząco się osłabił, a w brakujące miejsca nie sprowadzono nowych graczy. To także jest jeden z czynników determinujących obecny stan rzeczy.
– Dodatkowo pozwoliliśmy odejść kluczowym zawodnikom, a w ich miejsce nie sprowadziliśmy nikogo. Brakuje więc zarówno głębi, jak i świeżości w składzie. Te wszystkie, z pozoru drobne problemy, złożyły się na całość, która nie pomogła drużynie
Te czynniki wpłynęły także na niedawną decyzję szkoleniowca o rezygnacji. Jak sam mówi, nie widzi obecnie perspektyw na dalsze funkcjonowanie w tych warunkach.
– Nie widzę obecnie perspektyw, żeby w najbliższym czasie miało się to zmienić. Uważam jednak, że jesienią osiągnęliśmy bardzo dobry wynik – ponad stan. Liczyłem, że dzięki temu praca będzie łatwiejsza, a drużyna otrzyma większe wsparcie… W pewnym momencie poczułem jednak, że zostałem z tym wszystkim sam… – mówi nam trener.
Pożegnanie z Cukrownikiem zdaje się być już przesądzone. Pytanie pozostaje tylko jedno: kiedy ono nastąpi? Być może dopiero po sezonie, a być może nieco wcześniej. Trenera zapytaliśmy także o plany na przyszłość. Oto co nam powiedział…
– Chciałbym od razu wejść w nowy projekt. Pojawiają się jakieś zapytania, ale nic konkretnego, więc nie ma na razie, o czym mówić. Na pewno będę szukał miejsca, w którym wsparcie i organizacja wokół drużyny są na odpowiednim poziomie. Poziom sportowy ma dla mnie mniejsze znaczenie – w tej rundzie dostałem dużą lekcję i wyniosłem z niej wiele doświadczeń. Teraz przede wszystkim będę zwracał uwagę na to, jak funkcjonuje klub, a dopiero w drugiej kolejności na aspekt sportowy. – zakończył szkoleniowiec.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
today08.05.2026, 11:14 2
Z Kina Wzięte to audycja w której film występuje roli głównej.
close
Copyright Radio BIELSKO