Piłka nożna

Rekord nie zostawi Łaskiego na lodzie. Prezes Szymura zapowiada nowy kontrakt

today15.05.2026 17:40

Tło
share close

To jedna z tych decyzji, które w sporcie trzeba zauważać i chwalić. Wojciech Łaski, który w meczu Rekordu Bielsko-Biała z rezerwami ŁKS-u doznał koszmarnej kontuzji, nie zostanie sam w najtrudniejszym momencie kariery. Choć jego wypożyczenie dobiega końca, a kontrakt z Jagiellonią Białystok również wygasa, prezes BTS Rekord Janusz Szymura zapowiedział w rozmowie z Radiem Bielsko, że klub podpisze z zawodnikiem umowę na kolejny sezon.

Dramat w jedenastej minucie

Dla Wojciecha Łaskiego ten sezon skończył się nagle i brutalnie. W meczu Rekordu Bielsko-Biała z rezerwami ŁKS-u pomocnik biało-zielonych doznał bardzo poważnego urazu, który od razu wykluczył go nie tylko z dalszego udziału w spotkaniu, ale też z gry na dłuższy czas.

Sytuacja była dramatyczna. Już w początkowej fazie meczu, po jednym ze starć w okolicach pola karnego łodzian, zawodnik Rekordu upadł na murawę i potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej. Szybko stało się jasne, że to nie jest kontuzja, po której piłkarz wstaje, kuleje kilka minut i próbuje wrócić do gry.

Diagnoza potwierdziła najgorsze obawy: zwichnięcie stawu skokowego oraz złamanie kości strzałkowej. Za Łaskim operacja. Przed nim długa rehabilitacja i wiele miesięcy walki o powrót do pełnej sprawności. W takich momentach sport bardzo szybko schodzi na dalszy plan, a najważniejsze staje się zdrowie zawodnika.

 

Wypożyczenie się kończyło. Rekord zachował się z klasą

Łaski trafił do Bielska-Białej rok temu na wypożyczenie z Jagiellonii Białystok. 25-latek jest wychowankiem MOSiR-u Jastrzębie, a wcześniej reprezentował m.in. Płomień Połomia, Pniówek ’74 Pawłowice i GKS Jastrzębie-Zdrój. Z Jagiellonią zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 2023/24.

Teraz sytuacja mogła być dla niego wyjątkowo trudna. Wypożyczenie do Rekordu dobiega końca, kontrakt z Jagiellonią również wygasa, a przed zawodnikiem długa rehabilitacja i miesiące bez gry. W takim momencie piłkarz bardzo łatwo może zostać sam: bez zdrowia, bez klubu i bez sportowej pewności jutra. Rekord postanowił inaczej. Najpierw klub sfinansował skomplikowaną operację zawodnika, a teraz prezes Janusz Szymura zapowiedział w rozmowie z naszym portalem, że chce podpisać z Łaskim umowę na kolejny sezon. 

„Jeżeli ktoś traci zdrowie na rzecz klubu, trzeba to zrównoważyć”

W rozmowie z Radiem Bielsko prezes Rekordu nie zostawił w tej sprawie wątpliwości. – Bardzo szkoda. Ciężka kontuzja. Za nim bardzo skomplikowana, wielogodzinna operacja pod kierunkiem lekarza klubowego dr. Piotra Zagórskiego, przy której pomagało kilka osób, specjalnie ściągnięto chirurga stopy, żeby odpowiednio go poskładać. Mimo kończącego się wypożyczenia, nie miałem żadnej wątpliwości, żeby sfinansować tę operację.

Szymura poszedł jednak krok dalej – Mogę też zadeklarować, że podpiszemy z nim umowę na nowy sezon. Sam chyba jeszcze tego nie usłyszał, być może dowie się o tej decyzji z tego wywiadu, ale chcę, by do tego doszło. Zdajemy sobie sprawę, że wróci do treningu dopiero po kilku miesiącach. Ale tu patrzę już nie tylko z punktu widzenia sportowego. Jeżeli ktoś traci zdrowie na rzecz klubu, to uważam, że trzeba to zrównoważyć.

To zdanie jest w tej historii najważniejsze. Bo nie chodzi tylko o kontrakt, operację czy rehabilitację. Chodzi o zwykłą przyzwoitość w sporcie zawodowym, który zbyt często bywa bezwzględny. Cały wywiad do przeczytania tutaj:Rekord blisko celu. Janusz Szymura o Piotrze Tworku, transferach i decyzji, która mówi więcej niż tabela (WYWIAD – część 1)

Takie decyzje trzeba chwalić także u nas

W ostatnich miesiącach podobne gesty były w Polsce słusznie chwalone. Widzew Łódź przedłużył umowę z Szymonem Czyżem po tym, jak pomocnik zerwał więzadła krzyżowe i musiał liczyć się z długą przerwą od gry. Niedawno Lech Poznań podpisał nowy kontrakt z Alim Gholizadehem, mimo że irański skrzydłowy doznał poważnej kontuzji kolana i czeka go wielomiesięczna rehabilitacja. Takie decyzje warto pokazywać nie tylko wtedy, gdy podejmują je wielkie kluby z Ekstraklasy. W naszym regionie również trzeba je zauważać. Rekord mógł potraktować sprawę chłodno: wypożyczenie się kończy, zawodnik wraca formalnie do poprzedniego klubu, problem nie jest już nasz. Wybrał inną drogę.

To nie jest transferowy fajerwerk ani ruch, który natychmiast da punkty w tabeli. To decyzja, która mówi o klubie więcej niż wiele efektownych komunikatów. W sporcie najłatwiej być razem po zwycięstwie. Znacznie trudniej wtedy, gdy zawodnik leży po operacji, przed nim długa rehabilitacja, a jego przyszłość nagle staje się niepewna.

Rekord Bielsko-Biała w tej sprawie zachował się po prostu dobrze. I takie rzeczy naprawdę warto chwalić.

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]