Piłka nożna

Matematyka jest brutalna, szanse na utrzymanie coraz mniejsze „Nie mamy już nic do stracenia”

today12.05.2026 14:32

Tło
share close

Walkower to za mało. Przed Góralem Istebną bardzo ciężki czas i walka o ligowe życie. „Darmowe” trzy punkty, które dostaną za mecz z GKS II Jastrzębie, to tylko kropla wody w szklance, którą muszą zacząć napełniać. Zespół nie ma już w kalendarzu bezpośrednich starć o przetrwanie, a na finiszu sezonu zmierzy się z samą ligową czołówką.

Trzy punkty za darmo?

Zgodnie z terminarzem w 28. kolejce zespół z Istebnej bez wychodzenia na boisko dopisze sobie cenne zwycięstwo 3:0 za mecz z GKS II Jastrzębie, które z powodu drastycznych problemów finansowych wycofało się z rozgrywek. Na pytanie, co sądzi o tych trzech punktach, szkoleniowiec Dariusz Rucki odpowiedział:

– Myślę, że jeżeli patrzymy na tabelę, to te trzy punkty są bardzo ważne… ale tak samo dostał je BKS, tak samo inne zespoły, więc summa summarum pozostaje tylko i wyłącznie wolny weekend i tak na to patrzymy. Chciałoby się zagrać, bo po to się trenuje, po to się chodzi i poświęca prywatny czas na tym poziomie amatorskim, żeby grać. Mecze są najważniejsze dla zawodnika. – zauważa szkoleniowiec. 

Dzięki temu, konto zespołu zostanie zasilone o trzy punkty, ale strata do wyprzedzających ich drużyn wciąż pozostanie widoczna.

Ciężka przeprawa z czołówką

Ekipa z Istebnej potrzebuje kolejnych punktów… również tych zdobytych bezpośrednio na murawie, a kalendarz na końcówkę sezonu jest  bezlitosny. Zespół nie zagra już ani z BKS-em Stal, ani z GLKS-em Wilkowice, a więc z zespołami zamieszanymi w walkę o utrzymanie. Góral nie może więc odebrać punktów swoim bezpośrednim rywalom. Musi liczyć na ich potknięcia i samemu sprawić wiele niespodzianek.
Będzie to niezwykle trudne, gdyż zostało im jedynie pięć kolejek do końca sezonu. Zespół po drodze czekają starcia z gigantami obecnych rozgrywek: liderem MRKS-em Czechowice-Dziedzice oraz wiceliderem, czyli rezerwami Podbeskidzia Bielsko-Biała.

– Ktoś powie, że jedziemy na Czechowice, jedziemy na Podbeskidzie, jedziemy na Czaniec. Są to mega ciężkie wyjazdy, ale w pierwszej minucie jest 0:0 i przed meczem szanse zawsze wynoszą 50 na 50. Zdarzały się już nieraz sytuacje, że nawet różnica kilku lig nie pomogła. Nikt jeszcze przed meczem nie wygrał spotkania, więc będziemy walczyć o każdy punkt. – mówił trener.

Cała nadzieja w najbliższych dniach

Wszystko rozwiąże się w najbliższych dwóch spotkaniach. 13 maja Góral zmierzy się na wyjeździe z trudnym przeciwnikiem z 5. miejsca z tabeli – LKS-em Czaniec, a trzy dni później, 16 maja, podejmie u siebie Drzewiarza Jasienica. Jeśli z tych dwóch meczów nie uda im się wyciągnąć żadnych punktów, szanse na utrzymanie drastycznie spadną.

Jak zapowiada trener Dariusz Rucki, morderczy terminarz nie oznacza wcale, że Góral zamuruje własną bramkę i będzie tylko czekał na najniższy wymiar kary. Wręcz przeciwnie… Zapowiada się całkowita zmiana nastawienia.

– Teraz już będzie ta, powiedzmy, czysta głowa i więcej przyjemności na boisku, niż stricte bronienie się, taktyka i tak dalej. My już nie mamy nic do stracenia, także ten mecz z BKS-em był taką granicą, a teraz będziemy grać odważnie w każdym meczu, czy to będzie zespół Czańca, czy Jasienica u nas w sobotę. Idziemy, zobaczymy, co z tego wyjdzie i będziemy w czasie meczu reagować. Myślę, że na pewno zagramy dużo odważniej niż w poprzednich meczach. – zapowiada szkoleniowiec.

Niezależnie od ligi

Gorąca końcówka sezonu to jedno, ale w tle toczą się już pierwsze rozmowy o kształcie drużyny na kolejną kampanię. Jak wygląda kwestia letnich transferów, biorąc pod uwagę niepewną przyszłość zespołu?

– Rozmawiamy z różnymi zawodnikami. Nie ma wpływu na to, czy to będzie liga okręgowa, czy V liga. Jeżeli plany wyjdą, to będziemy na pewno piłkarsko dużo mocniejsi. Jeżeli plany nie wyjdą, to będziemy sobie dalej swoimi chłopakami grać bez jakiejś presji itd. Chcielibyśmy rozwijać klub i mam nadzieję, że te transfery będą i podniosą poziom sportowy. Żeby co roku się rozwijać w każdym kierunku. – uspokaja Rucki.

Czytaj także:

Konrad Hoffmann

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]