Piłka nożna

Koniec serii remisów Podbeskidzia. Na przełamanie wciąż trzeba poczekać

today29.08.2026 17:30

Tło
share close

Tydzień po ostatnim remisie z Odrą Opole, który był już piątym podziałem punktów Podbeskidzia w tym sezonie, podopieczni Marcina Włodarskiego udali się do Niepołomic, by zmierzyć się z tamtejszą Puszczą. Przed tym spotkaniem drużyna z województwa małopolskiego zajmowała ostatnie miejsce w tabeli, mając na koncie jedno zwycięstwo i cztery porażki.

Słabe wejście w mecz

Nieco lepiej w do spotkanie weszli gospodarze. Puszcza od pierwszego gwizdka dość często znajdywała się z piłką na połowie Podbeskidzia i konsekwentnie starała się wrzucać ją w pole karne. Pierwsza dogodna okazja pojawiła się w 5. minucie, kiedy po dobrym dośrodkowaniu Koseiego Iwao, swoją szansę miał Mateusz Cholewiak. Zawodnik klubu z Niepołomic wygrał pojedynek powietrzny z Marcinem Urynowiczem, ale po jego strzale piłka nieznacznie minęła bramkę 

W 11. minucie jeszcze lepszą sytuację miał Bartosz Kurzeja, który po świetnym prostopadłym podaniu Andrzeja Trubehy wyszedł na czystą pozycję. Bardzo dobrze w tej sytuacji zachował się Michał Matys, który do samego końca zachował czujność w bramce. 

Nieco lepsza gra i kosztowny błąd w polu karnym

W kolejnych minutach tempo tego spotkania nieco wyhamowało. Nieco lepiej wyglądała gra Podbeskidzia, które momentami potrafiło podejść z piłką pod bramkę rywala, ale brakowało konkretów w postaci strzałów. Bardzo aktywny w drugim kwadransie gry był Daniel Pietraszkiewicz, który posyłał liczne groźne dośrodkowania w pole karne Puszczy, jednak lepsi w pojedynkach powietrznych byli gospodarze.  

Duże kontrowersje, w drużynie trenera Marcina Włodarskiego, wzbudziła sytuacja z 32. minuty. Wówczas w okolicach pola karnego przewrócony został Maksymilian Sitek, ale sędzia nie dopatrzył się w tej sytuacji przewinienia. Sytuacja była później analizowana na VAR-ze, ale ostatecznie decyzja boiskowa arbitra nie została zmieniona. 

W 34. minucie po świetnej indywidualnej akcji Oskara Tomczyka, który minął kilku rywali, piłka spadła na nogę Lucjana Klisiewicza. Najlepszy strzelec Górali z poprzedniego sezonu nie wykorzystał jednak tej sytuacji i uderzył obok bramki.  

Kilka minut później po starciu Bartosza Kurzeji z Marcinem Biernatem, sędzia podyktował rzut karny dla drużyny Puszczy Niepołomice. Do piłki podszedł Filipe Nascimento i pewnym strzałem w środek bramki wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.  

Strzelona bramka przez rywala nieco wyhamowała rozpędzone Podbeskidzie i do przerwy więcej dogodnych okazji ze strony gości nie oglądaliśmy. W doliczonym czasie gry swoją szansę mieli za to podopieczni Tomasza Tułacza, a konkretnie Bartosz Kurzeja, ale jego strzał głową przeleciał nad poprzeczką.  

Walczące Podbeskidzie

Tuż po przerwie Górale chcieli jak najszybciej wyrównać stan rywalizacji. Po bardzo dobrym rajdzie na skrzydle wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Tokiego Hirosawy, z pola karnego uderzał Klisiewicz, ale jego strzał był daleki od ideału.  

Kilkadziesiąt sekund później to jednak Puszcza mogła podwyższyć prowadzenie. Po dobrym przeszywającym podaniu Trubehy, dużo miejsca i czasu na oddanie strzału w polu karnym miał Mateusz Cholewiak. Podbeskidzie w tej sytuacji po raz kolejny uratował Michał Matys, który w tej sytuacji wykazał się znakomitym refleksem. 

Po tym obiecującym początku w kolejnych minutach działo się jednak niewiele. Dopiero w 65. minucie dobra szansę miał Evgenyi Shukayka. Białoruś oddał bardzo silny strzał z okolic 16. metra, lecz Filip Andrzejczak był na posterunku. Po chwili zaskakującego uderzenia tyłem do bramki próbował Bartosz Martosz, lecz piłka spadła na górną siatkę. 

W 68. minucie dobrą sytuację wypracował sobie Shykauka, który wygrał pojedynek fizyczny z jednym ze stoperów gospodarzy, ale ponownie na posterunku był Andrzejczak.  

Efektowna bramka pieczętuje pierwszą porażkę

Zapał Podbeskidzia na doprowadzenie do wyrównania został jednak ostudzony 2 minuty później. Wówczas po dobrym prostopadłym podaniu gola zdobył Mateusz Cholewiak. Pomocnik Puszczy uprzedził interweniującego Jana Majsterka i efektownym strzałem z ostrego kąta przelobował wysuniętego Michała Matysa 

W 75. minucie mogło być już 3:0, kiedy bramkarz Podbeskidzia zlekceważył znajdującego się w pobliżu Andrzeja Trubehę, ale ku jego szczęściu piłka o kilka centymetrów minęła słupek.  

W ostatnim kwadransie tego spotkania podopieczni trenera Włodarskiego mieli nieliczne sytuacje na doprowadzenie do wyrównania. Na drodze stawali jednak defensorzy Puszczy. Gospodarze w końcówce mieli to spotkanie pod kontrolą i starali się spokojnie dowieźć dwubramkowe prowadzenie do końca. Jak się później okazało ta sztuka ostatecznie się im udała i Podbeskidzie notuje swoją pierwszą porażkę w tym sezonie. 

Puszcza Niepołomice – Podbeskidzie Bielsko-Biała (1:0)

Bramki:

1:0 Nascimento (41′)

2:0 Cholewiak (70′)

Podbeskidzie: Matys, Kasperkiewicz, Biernat, Majsterek (72′ Sochań), Sitek (56′ Martosz), Sewerzyński, Urynowicz, Iwańczyk (46′ Słomka), Pietraszkiewicz (46′ Hirosawa), Tomczyk (56′ Shykauka), Klisiewicz

trener: Marcin Włodarski

Autor: Dawid Sztwiorok
[email protected]