powiat bielski

Co dalej z opłatą miejscową w Szczyrku?

today12.05.2026 14:47

Tło
share close
Szczyrk od lat stara się odzyskać możliwość pobierania opłaty miejscowej od turystów. Władze miasta przekonują, że bez dodatkowych środków coraz trudniej utrzymać infrastrukturę i porządek w jednej z najpopularniejszych górskich miejscowości w regionie. O przyszłości opłaty, problemach związanych z najmem krótkoterminowym i planowanych zmianach prawa mówił w Radiu BIELSKO burmistrz Antoni Byrdy.

Nawet 2 miliony złotych rocznie mniej

Jak podkreśla burmistrz Szczyrku, brak możliwości pobierania opłaty miejscowej oznacza dla miasta realne straty finansowe. Według szacunków chodzi o około 2 miliony złotych rocznie. W 2025 roku samorząd podjął próbę przywrócenia opłaty. Rada Miejska przyjęła uchwałę zakładającą sezonową opłatę miejscową w wysokości około 2,80 zł za dobę. Miała obowiązywać od maja do września, czyli w okresie, gdy jakość powietrza spełnia wymagane normy.

  • cover play_arrow

    Co dalej z opłatą miejscową w Szczyrku? Adam Kanik

Ostatecznie rozwiązania nie udało się jednak wprowadzić w życie. Powodem są przepisy oraz wieloletnie spory prawne dotyczące możliwości pobierania takich opłat w miejscowościach turystycznych. – Temat opłaty miejscowej powoli przechodzi do lamusa, bo w Sejmie trwają już prace nad nową opłatą turystyczną, która miałaby ją zastąpić – mówił na antenie Radia BIELSKO Antoni Byrdy.

Nowa opłata zamiast starej?

Według zapowiedzi rządu obecna opłata miejscowa miałaby zostać zastąpiona nowym rozwiązaniem – opłatą turystyczną. Szczegóły projektu nie są jeszcze znane, ale wiadomo, że w prace zaangażowane są samorządy górskie, w tym także Szczyrk. Burmistrz Byrdy podkreśla, że miasto pozostaje w kontakcie z resortem odpowiedzialnym za przygotowanie zmian. W działania angażuje się również Stowarzyszenie Gmin Górskich RP.

Nowe przepisy mają uporządkować sytuację, w której część miejscowości turystycznych może pobierać opłaty klimatyczne lub uzdrowiskowe, a inne – mimo ogromnego ruchu turystycznego – są tego pozbawione. – To pewien nonsens. Do małych miejscowości górskich przyjeżdża kilka razy więcej osób niż wynosi liczba mieszkańców, a koszty utrzymania infrastruktury pozostają po stronie samorządu – zaznacza Antoni Byrdy.

Turystyka to także koszty

Władze Szczyrku podkreślają, że dodatkowe pieniądze nie miałyby zasilić ogólnego budżetu miasta bez konkretnego celu. Środki z opłaty miałyby zostać przeznaczone przede wszystkim na utrzymanie czystości, obsługę ruchu turystycznego i rozbudowę infrastruktury. Jak tłumaczy burmistrz, mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę na uciążliwości związane z masową turystyką. Chodzi między innymi o hałas, korki, zatłoczone centrum czy zwiększone koszty utrzymania miasta.

– Nie wszyscy mieszkańcy żyją z turystyki. Wielu pyta, dlaczego mają ponosić koszty tego, że jest tłoczno i głośno, skoro sami nie mają z tego bezpośrednich korzyści – mówi Antoni Byrdy. Jednocześnie samorząd podkreśla, że nadal chce rozwijać turystykę i zachęcać odwiedzających do przyjazdu do Szczyrku.

Krótkoterminowy najem pod lupą

Drugim ważnym tematem są planowane zmiany dotyczące najmu krótkoterminowego. W Szczyrku problem szczególnie mocno widoczny jest na nowych osiedlach apartamentowych. Jak zaznacza burmistrz, wiele mieszkań formalnie funkcjonuje jako lokale mieszkalne, choć w praktyce służą niemal wyłącznie do wynajmu turystom. To powoduje konflikty sąsiedzkie i – zdaniem miasta – prowadzi do nieuczciwej konkurencji wobec legalnie działających hoteli i pensjonatów.

– Jeśli ktoś płaci podatek jak za mieszkanie, a faktycznie prowadzi działalność hotelarską, to trudno mówić o równych zasadach gry – podkreśla burmistrz. Zmiany mają wynikać między innymi z unijnych regulacji dotyczących najmu krótkoterminowego. Samorządy liczą, że nowe przepisy pozwolą lepiej kontrolować rynek i jasno określić, które lokale służą celom mieszkaniowym, a które prowadzą działalność turystyczną.

„Potrzebujemy stabilnego prawa”

Burmistrz Szczyrku zwraca również uwagę na problem niestabilności przepisów. Jak mówi, samorządy tworzą wieloletnie plany finansowe, a późniejsze podważanie obowiązujących regulacji w sądach powoduje ogromną niepewność. – Chcemy przede wszystkim stabilności prawa i jasnych zasad. Nie chodzi o dodatkowe obciążenia, ale o możliwość pokrycia podstawowych kosztów funkcjonowania miejscowości turystycznej – podsumowuje Antoni Byrdy.

Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie nowe przepisy dotyczące opłaty turystycznej mogłyby wejść w życie. Samorządowcy z górskich miejscowości liczą jednak, że temat zostanie ostatecznie rozwiązany jeszcze w tej kadencji parlamentu.

Całej rozmowy z burmistrzem Antonim Byrdym odsłuchacie w zakładce Gość Radia BIELSKO.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]