Bielska piłka

Zwycięstwo na pożegnanie! Ostatni domowy mecz Rekordu w tym sezonie

today23.05.2026 19:09

Tło
share close

Niezwykle cenne zwycięstwo w Cygańskim Lesie. Rekord w 33. kolejce Betclic 2. Ligi pokonał na swoim obiekcie Świt Szczecin 1:0. To był ich ostatni mecz Rekordzistów przed własną publicznością w tym sezonie. O końcowym rezultacie zadecydowała szybko zdobyta bramka przez Jakuba Kempnego. Utrzymanie już (prawie) pewne.

Intensywny początek

Już od samego początku spotkania na murawie w Cygańskim Lesie działo się sporo. Ledwie kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku Jakub Kempny znalazł się w kapitalnej okazji, aby otworzyć wynik meczu. Spudłował jednak z bardzo bliskiej odległości. Chwilę później goście zdołali odpowiedzieć. Rafał Obst był bliski szczęscia po uderzeniu z dystansu, ale zabrakło precyzji.

W 7. minucie gry kibice zebrani na trybunach zobaczyli pierwsze trafienie w tym meczu Daniel Ściślak dośrodkował piłkę do Jakuba Kempnego, a ten tym razem się już nie pomylił. Dzięki temu gospodarze mogli cieszyć się z pierwszego gola. Goście szybko próbowali odpowiedzieć – w 9. minucie Szymon Kapelusz znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym, jednak uderzył niecelnie.

Brakowało skuteczności

Spotkanie było bardzo otwarte, a obie drużyny potrafiły stwarzać sobie sytuacje. W 19. minucie ponownie przed szansą stanął Jakub Kempny, lecz trafił jedynie w boczną siatkę. Kilka minut później Michał Hornik zmusił Wojciecha Szpalera do interwencji po strzale z dystansu.

Końcówka pierwszej połowy należała jednak już do Rekordu. W 39. minucie Jan Ciućka oddał groźny strzał, ale bramkarz Świtu zachował ponownie koncentrację. Minutę później gospodarze byli o krok od drugiego gola – po dalekim wrzucie z autu Dariusza Pawłowskiego, Tomasz Boczek oddał strzał głową, ale trafił w poprzeczkę. Później Bielszczanie mieli kolejne okazje, ale również brakowało skuteczności.

Po zmianie stron

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 47. minucie Michał Hornik znalazł się w świetnej sytuacji w polu karnym, ale nie zdołał opanować piłki i zmarnował dogodną okazję. Świt odpowiedział po stałym fragmencie gry. W 55. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Grzegorza Aftykę, w polu karnym Rekordu zrobiło się bardzo nerwowo. Ostatecznie jednak skończyło się tylko na stachu.

Miejscowi nie zamierzali jednak bronić korzystnego rezultatu. W 63. minucie Daniel Ściślak świetnie obsłużył Jana Ciućkę, ale ten uderzył minimalnie obok słupka. Chwilę później Michał Hornik spróbował z okolic 11. metra, jednak świetną interwencją popisał się bramkarz Świtu, Wojciech Szpaler.

Nerwowo do samego końca

Niedługo później do interwencji zmuszony został z kolei golkiper Rekordu. Wiktor Kaczorowski ze swojego zadania wywiązał się jednak bezbłędnie, broniąc uderzenie Aleksandra Woźniaka. W 71. minucie Rekord znów miał dogodną sytuację. Jan Ciućka uderzył jednak niecelnie. Świt nie pozostawał dłużny i w 77. minucie o korzystny wynik ponownie musiał zadbać golkiper Bielszczan. Dzięki jego świetnej interwencji, kibice w Cygańskim Lesie mogli odetchnąc z ulgą.

Końcówka przyniosła sporo emocji i kontrowersji. W 80. minucie goście domagali się rzutu karnego, jednak sędzia nie wskazał na „wapno”, a Grzegorz Aftyka został ukarany żółtą kartką za nadmierne protesty. Emocje zebranej publiczności towarzyszyły do samego końca. W 87. minucie gry, piłkę z linii bramkowej wybijać musiał Jan Sobociński. O korzystny wynik podopieczni Piotra Tworka drżeć musieli aż do ostatniego gwizdka. Finalnie jednak udało się dowieźć jednobramkowe prowadzenie do samego końca. 

Rekord Bielsko-Biała 1:0 (1:0) Świt Szczecin

1:0 Kempny (7′)

Rekord Bielsko-Biała

Trener: Piotr Tworek

Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek (84. Broda), Ściślak, Gibiec (84. Soszyński), Kempny (74. Tekieli), Ciućka, Klichowicz (78. Ryś), Hornik (78. Syrek)

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]