powiat bielski

Dyskutowali o hałasie z S1. Na rozwiązanie trzeba poczekać

today19.05.2026 15:20

Tło
share close

W Muzeum Kultury Wilamowskiej w Wilamowicach odbyło się we wtorek spotkanie poświęcone hałasowi generowanemu przez drogę ekspresową S1. Przy stole zasiedli mieszkańcy, samorządowcy oraz przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Powodem były liczne skargi mieszkańców miejscowości położonych w pobliżu nowej trasy.

Jak przypomniał burmistrz Wilamowice Kazimierz Cebrat, problemy zaczęły się niemal natychmiast po uruchomieniu drogi. – W grudniu droga została oddana do użytku, a już w styczniu pojawiły się pierwsze skargi mieszkańców – podkreślił na początku spotkania.

„Żadna droga w Polsce by nie powstała”

Przedstawiciele GDDKiA tłumaczyli, że już na etapie decyzji środowiskowej wskazano miejsca wymagające zabezpieczeń akustycznych, a projektanci uwzględnili wszystkie punkty wskazane w dokumentacji. Zastępca dyrektora ds. inwestycji katowickiego oddziału GDDKiA Zbigniew Szweda zaznaczał, że całkowite wyeliminowanie oddziaływania drogi było jednak niemożliwe. – Trudno znaleźć miejsce, żeby droga nie oddziaływała. Żadna droga w Polsce by nie powstała – mówił.

Podkreślał jednocześnie, że wykonanie wiążącej analizy hałasu będzie możliwe dopiero po zakończeniu całej inwestycji. Odcinek Bieruń – Kosztowy ma zostać oddany do użytku w przyszłym roku. Dopiero rok później mają zostać wykonane badania po realizacyjne. – Ruch musi „się ułożyć” – tłumaczył przedstawiciel GDDKiA. Wcześniejsze wyniki miałyby być bowiem niemiarodajne.

„Wszystko co wymagane, zostało zrobione”

Naczelniczka wydziału ochrony środowiska katowickiego oddziału GDDKiA Małgorzata Kalist przekonywała z kolei, że inwestycja została przygotowana zgodnie z obowiązującymi przepisami i decyzją środowiskową. Jak wyjaśniała, dotychczasowe raporty opierały się jednak wyłącznie na symulacjach, a część terenów w chwili projektowania drogi była formalnie niezabudowana, dlatego ekranów akustycznych tam nie przewidziano. – Wszystko co wymagane, zostało zrobione – podkreślała, dodając, że finalnie ekranów zamontowano więcej niż zakładał pierwotny projekt.

Zapewniła również, że przyszła analiza ma być „rzetelna i skrupulatna, często wychodząca na przeciw mieszkańcom”, a po licznych skargach liczba punktów pomiarowych zostanie zwiększona. Badania wykona akredytowane laboratorium wybrane w przetargu. Według deklaracji GDDKiA kompletna analiza ma zostać przygotowana do 18 miesięcy po zakończeniu budowy całej trasy i przekazana organom nadzoru.

Mieszkańcy: „To odbije się na zdrowiu”

Podczas spotkania mieszkańcy zwracali uwagę, że w ich opinii dokumentacja projektowa bardziej chroniła przyrodę i migrację zwierząt niż komfort życia ludzi mieszkających przy trasie. -To odbije się na zdrowiu mieszkańców – alarmowali. Pytali również o wpływ długotrwałego hałasu na organizm człowieka. W odpowiedzi usłyszeli, że GDDKiA takich badań nie prowadzi.

Część osób podkreślało, że są zadowoleni z powstania drogi i sami z niej korzystają, jednak ich domy stały w tych miejscach znacznie wcześniej niż powstała droga. – Do tego nie da się przyzwyczaić – mówili uczestnicy spotkania, apelując: – Nie czekajmy na analizę porealizacyjną. Poruszano również temat wycinki drzew, między innymi na terenie Bestwina.

Co mogą zrobić mieszkańcy?

Przedstawiciele GDDKiA odpowiadali, że na obecnym etapie mieszkańcy mogą składać skargi do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który ma możliwość przeprowadzenia bezpłatnych pomiarów jeszcze przed zakończeniem inwestycji. W dalszej kolejności pozostaje również droga sądowa. Drogowcy podkreślali jednak, że najbardziej miarodajne wyniki przyniesie analiza wykonana już po zakończeniu całej inwestycji i ustabilizowaniu ruchu na trasie. Zapewniono także, że wszędzie tam, gdzie normy hałasu zostaną przekroczone, mają pojawić się dodatkowe ekrany akustyczne.

Burmistrz: „Trzeba czekać”

Po spotkaniu dla Radia BIELSKO wypowiedział się burmistrz Wilamowic Kazimierz Cebrat. Zapytaliśmy, czy czuje się uspokojony deklaracjami GDDKiA. – Uspokojony to może nie, uspokojony będę po tych dwóch, trzech latach, jak te ekrany już powstaną, ale przynajmniej mamy doprecyzowane, jak to się będzie działo – mówił.

Jak dodał, mieszkańcy mogą być rozczarowani perspektywą kilkuletniego oczekiwania, jednak przynajmniej poznali procedury i swoje prawa. – Myślę, że dużo rzeczy zostało wyjaśnionych. Mieszkańcy wiedzą, jakie będą działania i jakie mają prawa – zaznaczył. Burmistrz przyznał również, że obecne przepisy nie pozostawiają samorządom dużego pola manewru. – Myślę, że nie ma tu innego wyjścia, jeżeli jest tylko możliwość taka, a nie inna, więc trzeba czekać – podsumował.

  • cover play_arrow

    Dyskutowali o hałasie z S1. Na rozwiązanie trzeba poczekać Adam Kanik

GDDKiA: „Rozumiemy emocje mieszkańców”

Do emocji mieszkańców odniósł się również Zbigniew Szweda. – Trudno uspokoić mieszkańców, bo jeżeli ktoś ma odczucie, że hałas jest ponadnormatywny, to chciałby natychmiast efektów – mówił. Jak zaznaczył, GDDKiA działa w granicach obowiązującego prawa, a przygotowanie ostatecznych zabezpieczeń wymaga czasu. – Te terminy odnośnie analizy zostaną dotrzymane. Wcześniej wyłonimy wykonawcę badań i na pewno zmieścimy się w terminach – zapewnił. Wygląda więc na to, że nie pozostaje nic innego, jak czekać. 

  • cover play_arrow

    Dyskutowali o hałasie z S1. Na rozwiązanie trzeba poczekać Adam Kanik

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]