Piłka nożna

Wisła rozpędzona. Cukrownik postraszył, ale punkty zostały w Wiśle

today18.04.2026 19:56

Tło
share close

Wiosną WSS Wisła wygląda coraz pewniej i potwierdziła to w kolejnym meczu skoczowsko-żywieckiej okręgówki. Zespół z Wisły pokonał Cukrownika Chybie 3:0, choć wynik nie oddaje w pełni tego, co działo się szczególnie w pierwszej połowie. Goście zaczęli odważnie, mieli swoje szanse, ale gdy ich nie wykorzystali, gospodarze bezlitośnie pokazali jakość. A po przerwie po prostu przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku.

Cukrownik zaczął odważnie, ale Jacak nie dał się zaskoczyć

Początek spotkania wcale nie zwiastował tak spokojnego popołudnia dla Wisły. Cukrownik wszedł w mecz dobrze, bez kompleksów, szukając swoich okazji i próbując zaskoczyć gospodarzy. W 19. minucie świetną szansę miał Radosław Gabzdyl, ale bardzo dobrze w bramce Wisły zachował się Rafał Jacak. Kilka minut później, w 26. minucie, jeszcze lepszą okazję miał Andrzej Stokłosa, jednak i tym razem golkiper gospodarzy stanął na wysokości zadania.

To był ważny moment meczu. Chybie mogło, a może nawet powinno, objąć prowadzenie. Zamiast tego Wisła przetrwała trudniejszy fragment i zaczęła odpowiadać coraz konkretniej.

Jeden kontratak i wszystko zaczęło się układać

W 30. minucie gospodarze wyprowadzili zaczepny, bardzo dobrze rozegrany kontratak. Dwójka zawodników Wisły wyszła na czystą pozycję, Kamil Zwardoń dograł piłkę wzdłuż bramki, a niepilnowany Rafał  Cywka dopełnił formalności, trafiając na 1:0.

Wisła po tym golu wyraźnie złapała wiatr w żagle. W 36. minucie mogło być już 2:0. Paweł Leśniewicz ofiarnie odebrał piłkę, sytuacja zrobiła się bardzo groźna, ale Woźniczka trafił wprost w bramkarza. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 40. minucie Leśniewicz wykorzystał sytuację sam na sam i gospodarze schodzili do szatni z bardzo solidną zaliczką.

Po przerwie Wisła już pilnowała meczu

Druga połowa to już obraz spotkania znacznie bardziej korzystny dla gospodarzy. Wisła grała swobodnie, z większym spokojem, kontrolowała wydarzenia boiskowe i stwarzała sobie kolejne okazje. Cukrownikowi nie można było odmówić ambicji, bo goście do końca starali się szukać swojej bramki i nie odpuszczali, ale tym razem brakowało konkretu pod polem karnym rywali.

WSS Wisła natomiast dołożyła jeszcze jedno trafienie. Po raz kolejny skuteczny okazał się Leśniewicz, który pewnie wykorzystał swoją sytuację i ustalił wynik spotkania na 3:0.

Skuteczność zrobiła różnicę

To był mecz, w którym przez długi czas wiele mogło się wydarzyć. Cukrownik miał swoje momenty, miał okazje, by ten mecz otworzyć po swojej myśli, ale zawiodła skuteczność. Wisła natomiast pokazała coś, co w takich spotkaniach bywa kluczowe – cierpliwość, konkret i umiejętność wykorzystania błędów przeciwnika.

Po ostatnim gwizdku wyraźnie rozczarowany tak wynikiem, jak i grą był trener Cukrownika Szymon Miłek. Trudno się dziwić, bo jego zespół nie wszedł w ten mecz źle, ale finalnie wracał do domu bez punktów i z trzema straconymi golami. Wisła z kolei może dopisać sobie kolejne cenne zwycięstwo i potwierdzić, że tej wiosny naprawdę prezentuje się bardzo solidnie.

WSS Wisła 3:0 Cukrownik Chybie 
Cywka 30′
Leśniewicz 40′
Leśniewicz 48′

WSS Wisła:
Jacak – Adamczyk, Pilch, Dudela, Marekwica, Woźniczka (85′ Tatara), Mazurek (80′ Kubielas), Tyrna, Boś (25′ Zwardoń), Leśniewicz, Cywka (60′ Kweczlich)
Trener: Marcin Michalik

Cukrownik Chybie:
Korzus – Michalski, Matloch, Gabryś, Dziendziel (70′ A. Zioło), Sz. Żur, Miłek (75′ M. Żur), Janik (60′ Plinta), Stokłosa, Zielonka, Gabzdyl (80′ Folek)
Trener: Szymon Miłek

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]