Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Piotr Tworek w minioną niedzielę poprowadził Rekord Bielsko-Biała do zwycięstwa w derbach. Spotkanie odbywało się na Stadionie Miejskim, a więc w miejscu, z którym szkoleniowiec ma trochę wspomnień… To właśnie tu ponad dekadę temu pierwszy raz zmierzył się z pracą na poziomie Ekstraklasy – był wówczas asystentem trenera Leszka Ojrzyńskiego. Po niedzielnym starciu zapytaliśmy go o wspomnienia z tych czasów…
Piotr Tworek w ubiegły weekend wraz z Rekordem Bielsko-Biała dopisał na swoje konto bardzo cenne trzy punkty. Zwycięstwo w derbach zespół zawdzięcza świetnej skuteczności w drugiej połowie, a także rewelacyjnej postawie Wiktora Kaczorowskiego, choć nie ma co ukrywać, że przy pierwszej bramce, to błąd golkipera zaważył na stracie bramki.
Więcej na temat meczu:
Dla szkoleniowca powrót na Stadion Miejski był szczególnym wydarzeniem, bowiem to właśnie w tym miejscu pierwszy raz zaznał pracy na najwyższym poziomie rozgrywkowym. W sezonie 2014/15 był asystentem Leszka Ojrzyńskiego w ekstraklasowym wówczas Podbeskidziu. Od tego czasu na obiekcie trochę się jednak pozmieniało… Na niedzielnej pomeczowej konferencji prasowej zapytaliśmy go o wspomnienia z tamtych czasów.
– Fantastyczne wspomnienia, bo ja jeszcze pamiętam, i wy państwo na pewno również, baraki i to wejście na stadion… Pracowałem tutaj z Leszkiem Ojrzyńskim w Ekstraklasie, przy „Janosiku” wchodziło się od tamtej strony, tam gdzie teraz chyba zasiadają kibice, ławki były też po tamtej stronie, a więc troszeczkę inaczej… Teraz stadion jest już kompletny pod kątem logistycznym i fantastycznie się człowiek czuje. Szukałem nawet na korytarzach Elżbietki Lebitki i dzisiaj jej nie widziałem, ale jeszcze pamiętam i śp. Czesia od boisk i Józia, z którym przed chwilą zamieniłem słowo – wspominał Piotr Tworek.
– Te wspomnienia są i mają prawo być żywe, bo Podbeskidzie to pierwszy klub, w którym pracowałem na poziomie Ekstraklasy jako członek sztabu. Na pewno zostaną ze mną na zawsze i zawsze będę wracał do tego okresu z dużym sentymentem – dodawał szkoleniowiec
Jego praca pod Klimczokiem przypadła na dość szalony sezon… Górale świetnie radzili sobie wówczas w Pucharze Polski, w którym dotarli aż do półfinału – w nim jednak lepsza okazała się Legia. Jednocześnie zespół niemal do samego końca rozgrywek ligowych musiał drżeć o utrzymanie. To właśnie wtedy Bartłomiej Konieczny strzelił legendarną już bramkę z Górnikiem Łęczną… To trafienie bardzo często było wspominane w cyklu „Góralu czy ci nie żal…?”
– Tak, to była przedostatnia kolejka i tym zwycięstwem już się utrzymaliśmy w lidze. Generalnie jak się strzela taką bramkę, to wiadomo, że to jest cudowna sprawa. Wiesz, że znowu każdy z nas, z tych doświadczonych zawodników będzie miał kontrakt na kolejny rok. Wiedzieliśmy, że nasze ukochane Bielsko-Biała zostaje w Ekstraklasie i będzie następny rok wspaniałej przygody na najwyższym poziomie. Wiesz, że gwarantujesz sobie wspaniałe wakacje i premię za cały sezon, byt twojej rodziny się polepsza, no same superlatywy. {…} Jak się strzela bramkę, wartą powiedzmy…nie wiem, pięć milionów złotych? Bo tyle wówczas wynosił, kontrakt z Canal+, no to, to jest coś cudownego. Wiesz, że cała rodzina na Ciebie patrzy w telewizji, wiesz, że rodzina – ta najbliższa jest na trybunach, wszyscy za Ciebie i trzymają kciuki, no to jest jedna z najpiękniejszych rzeczy w życiu… no nie da się tego słowami opisać… – wspominał po latach autor tej pamiętnej bramki.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Piotr Tworek Podbeskidzie Bielsko-Biała Rekord Bielsko-Biała Top-Sport
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO