Piłka nożna

Widmo spadku coraz bliżej? „Będziemy bronić się rękami i nogami…”

today13.04.2026 13:32

Tło
share close

Sytuacja Górala Istebna w ligowej tabeli robi się coraz bardziej skomplikowana. Ostatnie tygodnie, podczas których zespół zremisował trzy spotkania, wlały w serca kibiców nieco optymizmu. W miniony weekend jednak przytrafiła im się dość bolesna porażka z dwójką Rekordu Bielsko-Biała. Szkoleniowiec zespołu nie ukrywał, że na wyniku w dużej mierze zaważyło przygotowanie motoryczne zespołu, a także różnica wieku…

Już było nieźle…

Do sobotniego spotkania z Rekordem Bielsko-Biała, Góral Istebna przystępował po trzech kolejnych remisach. Podziałem punktów zakończyły się ich spotkania z GLKS-em Nacomi Wilkowice, Fortecą Świerklany oraz z Błyskawicą Drogomyśl. To pozwalało wierzyć, że zespół zmierza we właściwym kierunku. Dobrą passę w ostatni weekend przerwała im świetnie przygotowana motorycznie drużyna z Cygańskiego Lasu…

– Powiem tak, PESEL-u nie oszukasz. Mieliśmy dużo starszy zespół, dużo słabiej wyglądaliśmy mobilnie. To jest naturalna kolej rzeczy, że chłopcy w Bielsku trenują codziennie, my spotykamy się 2-3 razy w tygodniu. Czym dłużej mecz trwał, tym przewaga rekordu była bardziej widoczna.  Strzelamy na 1:0, dwie kolejne sytuacje mamy. My musimy to wykorzystać, jakbyśmy wykorzystali, być może jeszcze te siły by powróciły i mielibyśmy więcej czasu na to, żeby cokolwiek ugrać w Bielsku -mówił po spotkaniu niepocieszony trener Górala – Dariusz Rucki

Wisi na nich widmo spadku

Aktualna sytuacja beniaminka nie wygląda zbyt ciekawie. Zespół zajmuje ostatnią lokatę w ligowej stawce z dorobkiem 11 punktów. Na ich korzyść działa fakt, że z rozgrywek wycofała się druga drużyna GKS-u Jastrzębie. To nieco zwiększa ich szanse na szczęśliwe zakończenie obecnej kampanii, jednak trzeba uczciwie przyznać, że to wyzwanie i tak będzie niezwykle ciężkie.

Grający szkoleniowiec zespołu po ostatnim ligowym starciu zapowiedział jednak, że w Istebnej nikt nie zamierza składać broni. Zwrócił także uwagę na elementy gry, które należy poprawić, aby walczyć o utrzymanie.

– Pierwsza rzecz defensywa, defensywą się wygrywa i robi się punkty. No i musimy dopracować te kontry i je wykorzystywać. My nie mamy w meczu pięć, sześć, siedem sytuacji, tylko mamy dwie, trzy i musimy z tego strzelić przynajmniej jedną, dwie bramki. I na tym musimy bazować, pewnych rzeczy nie przeskoczymy…. Będziemy bronić się rękami i nogami, żeby tej degradacji uniknąć  – zapowiada szkoleniowiec.

Cała wypowiedź:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]