Bielska piłka

„Mecz przyjaźni” już w sobotę! Czy lider dopisze kolejne punkty?

today09.04.2026 12:01

Tło
share close

Już w najbliższą sobotę odbędzie się „mecz przyjaźni” pomiędzy BKS-em Stal Bielsko-Biała a MRKS-em Czechowice-Dziedzice. Obie drużyny do spotkania przystąpią z całkowicie innego położenia. Gospodarze okupują dolne rejony tabeli i od dłuższego czasu czekają na przełamanie. Podopieczni Tomasza Fijaka natomiast są liderem rozgrywek.

„Mecz przyjaźni” już w sobotę

Przed nadchodzącym meczem porozmawialiśmy ze szkoleniowcem liderującego w tabeli V ligi, MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Tomasz Fijak opowiedział nam o nastawieniu zespołu przed zbliżającym się spotkaniem. – Podchodzimy do tego spotkania jak do każdego innego. Oczywiście, że mecz przyjaźni niesie ze sobą dodatkowe okoliczności, co nas cieszy i daje dodatkową motywację, ale nasze przygotowania się nie zmieniają – trzymamy się ustalonego planu – słyszymy od szkoleniowca.

Zespół z Czechowic do nadchodzącego meczu przystąpi w roli zdecydowanego faworyta. BKS Stal Bielsko-Biała od samego początku boryka się z poważnymi problemami i ma spore trudności z regularnym punktowaniem. Tej wiosny swój dorobek powiększyli zaledwie o jeden punkt. Ostatnie zwycięstwo drużyna zanotowała w listopadzie ubiegłego roku. Ponadto ostatnio doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Z klubem pożegnał się Paweł Kozioł, a jego rolę przejęli Juraj Dančík i Jarosław Kubacki.

Więcej na ten temat:

MRKS zmierza po awans?

MRKS Czechowice-Dziedzice jest w całkowicie innej sytuacji. Drużyna na przestrzeni całego sezonu wygląda bardzo dobrze i od dłuższego czasu okupuje lokatę na samym szczycie tabeli. Dodatkowo zimą kadrę udało się wzmocnić – ich szeregi zasilili Marcin Wróbel i Mateusz Fiedor. Co prawda w drugiej części kampanii przytrafiły im się już dwie porażki (z KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój II i Rekordem Bielsko-Biała II), które nieco uszczupliły ich przewagę nad resztą stawki, ale w zespole wciąż panuje spokój.

– Po rundzie jesiennej zajmowaliśmy pierwsze miejsce i oczywiście celem jest utrzymanie tej pozycji. Jednak jak widzimy, nie będzie o to łatwo – pech chciał, że Goczałkowice i Rekord w meczach z nami mogły wystawić zawodników z pierwszej drużyny. W efekcie w starciach z tymi „dwójkami” nie udało nam się zdobyć punktów i przewaga z jesieni zmalała. Tak naprawdę ta walka o pierwsze miejsce będzie trwała do ostatniej kolejki – mówi nam Tomasz Fijak

Pierwszy gwizdek w tym długo wyczekiwanym spotkaniu wybrzmi już w najbliższą sobotę o g. 15.30

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]