Piłka nożna

Utytułowany klub spada do A-Klasy

today25.05.2026 12:24

Tło
share close

Losy Skałki Żabnica są już niemal przesądzone. Drużyna prowadzona przez Tomasza Salę wprawdzie ma jeszcze matematyczne szanse na uniknięcie degradacji, jednak jest to już praktycznie niemożliwe. Jako że wszystko wskazuje na to, iż ze skoczowsko-żywieckiej Klasy Okręgowej spadną aż trzy zespoły, ciężko sobie wyobrazić, by zespół w ostatnich czterech kolejkach był w stanie odrobić 12-punktową stratę do bezpiecznego miejsca.

Skałka Żabnica spada z okręgówki

Skałka Żabnica po 22. kolejkach sezonu ma w swoim dorobku zaledwie 12 punktów – ten wynik przekłada się na ostatnie miejsce w ligowej stawce. W miniony weekend podopieczni Tomasza Sali ulegli 0:4 zespołowi WSS Wisła. Ta porażka niemalże przypieczętowała ich spadek, zwłaszcza że bezpośredni rywale w walce o ligowy byt zdołali zapunktować.

Mowa o klubie, który jeszcze kilkanaście lat temu z powodzeniem rywalizował na poziomie III ligi. W sezonie 2010/11 zespół ukończył trzecioligowe zmagania na drugim miejscu w tabeli, jedynie za plecami ROW-u Rybnik, wyprzedzając przy tym takie zespoły, jak BKS Stal Bielsko-Biała, czy Rozwój Katowice. Dziś po dawnej potędze zostały już tylko wspomnienia…

Iluzoryczne nadzieje

Matematycznie Skałka Żabnica może się już co najwyżej zrównać punktami z zajmującą ostatnie „bezpieczne” miejsce, Victorią Hażlach. Stanie się tak jednak tylko w przypadku, gdy ci pierwsi wygrają wszystkie pozostałe mecze, a drudzy nie zapunktują ani razu. Brzmi mało prawdopodobnie… a gdy  dodamy do tego fakt, że przed Skałką plasują się jeszcze: Piast Cieszyn (17 punktów) i Sokół Słotwina (19 punktów), to jasne staje się, że klub musi powoli myśleć o przyszłym sezonie – już na boiskach żywieckiej A-Klasy.

Co dalej?

Skałka do rywalizacji na poziomie A-Klasy wraca po kilku latach przerwy. Ostatnim razem tak nisko występowali podczas kampanii 2022/23. Szkoleniowiec klubu we wcześniejszych rozmowach zapewniał jednak, że nawet w przypadku spadku, jest spokojny o przyszłość drużyny.

– W najbliższych dniach mam się spotkać z zarządem i ustalić, jaki mają plan względem mojej osoby. Jak jest spadek, to często zwalnia się trenera. Nie wiem, jak to będzie ze mną, bo nie mam jeszcze takiej informacji. Natomiast czy ja tu zostanę, czy nie, uważam, że jeżeli ci chłopcy, którzy są obecnie w Skałce, również zostaną, to będzie to naprawdę solidna drużyna. Moim zdaniem właśnie tędy droga, żeby budować zespół na swoich zawodnikach i grać na takim poziomie, jaki się reprezentuje w danym momencie, a nie robić awansów na siłe – mówił nam kilka tygodni temu Tomasz Sala.

Więcej nat ten temat:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]