Skoki narciarskie

Niezapomniana sobota na Kulm… Tak Piotr Żyła sięgnął po drugie zwycięstwo w karierze

today09.04.2026 10:52

Tło
share close

Sezon Pucharu Świata zakończył się niemal dwa tygodnie temu, a kibice skoków narciarskich powoli zaczynają tęsknić za cotygodniowymi emocjami na skoczniach całego świata. To dobry moment, aby trochę powspominać i przypomnieć sobie sukcesy sprzed lat. Dziś na tapet weźmiemy drugie – i jak narazie ostatnie – zwycięstwo Piotra Żyły w karierze w zawodach Pucharu Świata. Wszystko działo się w 2020 roku podczas lotów na Kulm…

Pierwsza wygrana w Oslo

O tym, że Piotr Żyła potrafi wygrywać zawody Pucharu Świata przekonaliśmy się już w 2013 roku. To wtedy skoczek z Wisły sięgnął po swoje pierwsze zwycięstwo wśród elity. Na najwyższym stopniu podium stanął wówczas obok żywej legendy tego sportu – Gregora Schlierenzauera. Zawodnika, który w swoim życiu wygrał aż 53 razy i jest pod tym względem absolutnym rekordzistą. Jedna z tych wiktorii była dzielona właśnie z Wiślaninem…

Więcej na temat pierwszej wygranej Piotra Żyły:

W kolejnych latach skoczek z naszego regionu odnosił spore sukcesy, ale zawsze brakowało kropki nad „i”. W 2017 roku w Lahti zdobył upragniony, wywalczony w niesamowitych okolicznościach, brązowy medal mistrzostw świata. Na tym samym czempionacie wraz z kolegami odebrał także złoto za konkurs drużynowy (Polacy pierwszy raz w historii zdobyli ten tytuł).

Życiowy sezon bez zwycięstwa

Na swoim koncie miał także sporo występów zakończonych na podium w Pucharze Świata. Na początku sezonu 2018/19 był nawet bliski, aby założyć koszulkę lidera całego cyklu. W pierwszych siedmiu konkursach tego sezonu, aż pięciokrotnie plasował się w czołowej „trójce”. Gdyby nie ogromny wybuch formy Ryoyu Kobayashiego, to właśnie Żyła wówczas zapewne dzierżyłby żółty plastron. Całą wspomnianą kampanię w klasyfikacji generalnej ukończył tuż za podium, jednak nawet podczas tej niezwykle udanej zimy nie zdołał wygrać.

Następna nie była już tak udana, jednak przyniosła mu coś, czego brakowało przez lata – wygraną… To był solidny, ale dużo słabszy od poprzedniego sezon. Wiślanin regularnie plasował się w najlepszej „10” zmagań, ale nic więcej… I wtedy nagle udało mu się odnieść zwycięstwo.

„… zbyt blisko! Chyba Piotrek wygrał!”

Wszystko działo się w Austrii, na mamuciej skoczni Kulm zlokalizowanej pomiędzy miejscowościami Tauplitz i Bad Mitterndorf. Żyła od zawsze miał „gen lotnika” – był pod tym względem jednym z nielicznych reprezentantów Polski. Swoje umiejętności w pełni wykorzystał w sobotę 15 lutego 2020 roku. 

Po pierwszej serii jasne było, że Wiślanin stanie przed szansą na pierwsze podium w sezonie. Na półmetku zmagań zajmował trzecią lokatę, a niewielka starta do wyprzedzającej go dwójki, pozwalała myśleć o czymś więcej. Do drugiego Stefana Krafta tracił jedynie 0,9 punktu. Lider konkursu – Karl Geiger miał natomiast zaliczkę w postacie 4,3 punktu, co na obiekcie nie znaczy zbyt wiele…

Piotr Żyła zasiadł na belce… – Pamiętajmy, że Piotr Żyła miał 4,8 punktu nad Zajcem. Może nie jest to jakoś bardzo dużo, ale to już pewna zaliczka, no i teraz… – zapowiadał skok Polaka komentujący te zawody Mateusz Leleń. – Teraz, teraz Piotrze! Nawiąż do tych swoich najpiękniejszych, najdalszych lotów… – wtórował mu Przemysław Babiarz

Poleciał daleko! 219,5 metra pozwoliło mu objąć prowadzenie w konkursie. Pierwsze podium tej zimy stało się faktem, jednak wciąż istniała szansa na coś więcej… Kraft wylądował pięć metrów bliżej i spadł w klasyfikacji nie tylko za Żyłę, ale także za Timiego Zajca. Na górze został już tylko Niemiec… – Musi pofrunąć 220,5, Geiger. Jest wysoko nad zeskokiem, ląduje… zbyt blisko! Chyba Piotrek wygrał! Boże ależ to jest chwila, ależ to jest sobota, ależ to jest punkt zwrotny w karierze Piotrka – nie dowierzał Babiarz

To było drugie i na ten moment ostatnie zwycięstwo Piotra Żyły w zawodach Pucharu Świata. Jednak mimo że w tym cyklu nie udało mu sie nawiązać do tych dwóch występów (Oslo 2013 i Kulm 2020) to w następnych latach zdołał jeszcze dwukrotnie sięgnąć po tytuł indywidualnego mistrza świata na skoczni normalnej (Oberstorf 2021 i Planica 2023).

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]