Bielska piłka

Były trener Podbeskidzia stracił pracę

today04.04.2026 09:29

Tło
share close

Marcin Sasal, były szkoleniowiec Podbeskidzia Bielsko-Biała, nie jest już trenerem III-ligowego ŁKS-u Łomża. Kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. Drużynę zostawił na 3. miejscu w ligowej tabeli. W przeszłości zaliczył niezbyt udany epizod w naszy mieście…

Kontrakt rozwiązany 

Marcin Sasal stery w III-ligowym klubie objął przed startem obecnego sezonu, zespół poprowadził w 24 spotkaniach ligowych, w których wywalczył 49 punktów. Na początku kwietnia ŁKS Łomża poinformował, że współpraca ze szkoleniowcem dobiegła końca, a kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

Nieudany epizod w Podbeskidziu

W Bielsku-Białej Marcin Sasal jest pamiętany z pracy w Podbeskidziu. Nie był to jednak udany epizod… Drużynę obejmował w niezwykle trudnym momencie. Wszystko działo się w sezonie 2012/13, gdy Górale na półmetku sezonu okupowali dolne rejony tabeli z sześcioma punktami na koncie.

Tę nieudaną jesień na ławce trenerskiej Górali kończył właśnie Sasal, który zastąpił na stanowisku Roberta Kasperczyka. W sześciu spotkaniach zespół pod jego wodzą zdołał jednak dopisać na swoje konto jedynie cztery „oczka”. Ten wynik poskutkował tym, że wiosną drużyny już nie poprowadził… Po nim na krótko stery przejął Dariusz Kubicki, który zadbał o odpowiednie przygotowanie w przerwie zimowej. Natomiast finalnie Podbeskidzie utrzymało się pod wodzą Czesława Michniewicza

Dariusz Kołodziej w niedawnej rozmowie z cyklu „Góralu, czy ci nie żal…?” wspominał te czasy:

– {…} Po nim na chwilę przejął nas Marcin Sasal, a następnie Dariusz Kubicki… On nie był długo, ale tego okresu przygotowawczego nie zapomnę nigdy… To był chyba najcięższy okres przygotowawczy, jaki przeżyłem, ale dobrze to wyszło, bo później mieliśmy „wiosnę cudu” i utrzymaliśmy się w Ekstraklasie… Trener Czesław Michniewicz przejął zespół i zdołał nas utrzymać w Ekstraklasie, choć sytuacja wydawała się beznadziejna. To był bardzo trudny okres – każdy mecz graliśmy z nożem na gardle. Mentalnie to było ogromne obciążenie, ale finał był wspaniały. To utrzymanie w ostatniej kolejce sezonu jest jednym z tych momentów, które pamięta się przez całe życie – mówił były pomocnik Górali.

Cała rozmowa:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]