Siatkówka

Paulina Maj-Erwardt w Radiu BIELSKO: Rzeszów jest faworytem, ale Bielsko ma swoje argumenty

today03.04.2026 06:57

Tło
share close

Już dziś siatkarki BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała rozpoczną walkę w półfinale Tauron Ligi z ekipą DevelopRese Rzeszów. O ocenę szans Bielszczanek zapytaliśmy Paulinę Maj-Erwardt – byłą reprezentantkę Polski i wieloletnią zawodniczkę BKS-u, która nie ukrywa, że faworytem rywalizacji są mistrzynie kraju. Jednocześnie podkreśla, że zespół z Bielska ma atuty, które mogą sprawić rywalkom sporo problemów.

Faworyta szukać trzeba w Rzeszowie

Nie ma wątpliwości, że przed BKS-em stoi bardzo trudne zadanie. DevelopRes Rzeszów to aktualny mistrz Polski i zespół, który w tym sezonie prezentował bardzo wysoką jakość. Właśnie dlatego Paulina Maj-Erwardt nie ma problemu, by wskazać faworyta tego półfinału. – „Wydaje mi się, że oczywiście zawsze jest to sprawa otwarta, bo oczywiście parkiet weryfikuje dyspozycję danego dnia, ale rzeczywiście na przestrzeni tych zmagań ligowych, które były w tym roku, to Rzeszów wydaje się być najmocniejszą ekipą w tych rozgrywkach Tauron Ligi i na pewno BKS-owi będzie ciężko z nimi wygrać” – mówi była reprezentantka Polski. Zaraz jednak dodaje, że kobieca siatkówka potrafi pisać zaskakujące scenariusze. – „Widzieliśmy różne historie w kobiecej siatkówce, dlatego ciężko tutaj postawić na Rzeszów w stu procentach, ale raczej one są faworytkami w tym pojedynku”.

Szansa BKS-u? Mocna zagrywka i gra w systemie blok-obrona

Zdaniem Pauliny Maj-Erwardt bielszczanki muszą przede wszystkim dobrze wejść w mecz pod względem taktycznym i wykorzystać te elementy, które mogą utrudnić życie faworytką z Rzeszowa. Jej zdaniem jednym z kluczy może być agresywna zagrywka i dobra organizacja gry po stronie BKS-u. – „Ja myślę, że tutaj dużym atutem dla Bielska byłaby ta gra od mocnej zagrywki i na linii właśnie blok-obrona.

Więc jeżeli tutaj ta mocna zagrywka odrzuci Rzeszów od siatki i sprawi, że będą grały w większości… wyeliminuje im środek, będą w większości grały skrzydłami, to też będą grały z wysokiej piłki, to wtedy ten schemat blok-obrony dla Bielska może być tutaj wysokim czynnikiem, żeby wygrać” – ocenia. To właśnie w takim scenariuszu BKS może realnie myśleć o sprawieniu niespodzianki. Sama Maj-Erwardt nie chce składać odważnych deklaracji, ale też nie przekreśla szans bielszczanek. – „Ręki bym sobie nie ucięła” – podsumowuje z uśmiechem.

Bielsko nadal zajmuje ważne miejsce w jej sercu

W rozmowie nie zabrakło też bardziej osobistego wątku. Paulina Maj-Erwardt podkreśla, że choć do wszystkich klubów, w których grała, ma duży sentyment, to Bielsko-Biała pozostaje dla niej miejscem szczególnym. To właśnie dlatego na mecze BKS-u patrzy nie tylko jak była reprezentantka Polski i działaczka, ale też jak ktoś, kto wciąż czuje z tym klubem i miastem silną więź.

 

 

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]