Bielsko-Biała

Bielski ZUS wyszedł na ulice. Pracownicy mówią o godnych pensjach [AKTUALIZACJA]

today02.04.2026 11:21

Tło
share close

Pod siedzibą Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Bielsku-Białej spotkali się dzisiaj pracownicy tej instytucji. Mieli ze sobą transparent: „Walczymy o godne wynagrodzenia” i „Strajkujemy”. Była też zielona flaga Związku Zawodowego Pracowników ZUS.

Jak usłyszeliśmy od zgromadzonych, było to spotkanie w ramach przerwy w pracy, które miało wyrazić solidarność ze strajkującymi w Warszawie w kwestii podwyżek.

Jaki jest kontekst tego co działo się dzisiaj w Bielsku-Białej? Tłumaczy to Jolanta Januła, przewodnicząca bielskiego oddziału ZZP ZUS.

W dużym skrócie: w tym roku pracownicy ZUS mieli otrzymać 3 procentowy wzrost wynagrodzeń (w praktyce oznaczałby to niewiele ponad 100 zł na rękę miesięcznie). 

Tymczasem pracodawca, posiłkując się rozliczeniami finansowymi za zeszły rok i początek tego roku -miał zaproponować, aby ten 3-procentowy wzrost przeznaczyć w pierwszej kolejności dla wszystkich lekarzy orzeczników. Podwyżka dla pracowników pojawiłaby się dopiero w kolejnych miesiącach, dzięki poczynionym oszczędnościom. I tu przelała się czara goryczy.

– Nie ma na to zgody ze strony związków. W ostatnich latach ZUS przyjął bardzo dużo dodatkowych zadań i wciąż dochodzą nowe – a pracownicy nie dostali dodatkowych pieniędzy. Nie jesteśmy  w stanie wykonać tej pracy w ciągu ośmiu godzin, więc wykonujemy ją w ramach godzin nadliczbowych, zabierając to, co jest przeznaczone na premie kwartalne. Jednym słowem: sami siebie okradamy – mówi przewodnicząca.

  • cover play_arrow

    Bielski ZUS wyszedł na ulice. Pracownicy mówią o godnych pensjach [AKTUALIZACJA] Beata Stekla

Nasza rozmówczyni dodaje, że pracownicy są przeciążeni i zestresowani. Wielu rezygnuje z pracy czując frustrację z powodu otrzymywanego wynagrodzenia. 

W tej sytuacji dwanaście organizacji związkowych działających na terenie ZUS zawiązało Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i rozpoczęło protest okupacyjny w głównej siedzibie zakładu w Warszawie, domagając się rozmów z ministrem finansów na temat podwyżek.

Przyniosło to taki efekt, że pracodawca zaproponował 200 złotych brutto podwyżki. Protest trwa.  

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]