powiat wadowicki

Domowa awantura zamieniła się w dramat. Policjanci ruszyli w kłęby dymu

today30.01.2026 09:54

Tło
share close

Zwykła interwencja domowa w gminie Brzeźnica w jednej chwili przerodziła się w walkę o ludzkie życie. Dzięki błyskawicznej reakcji i odwadze policjantów z posterunku w Spytkowicach udało się uratować 56-letniego mężczyznę uwięzionego w zadymionym budynku.

Krzyki, dym i sekundy decydujące o życiu

Funkcjonariusze zostali wezwani do zgłoszenia dotyczącego rodzinnej awantury. Gdy tylko podjechali pod wskazaną posesję, sytuacja przybrała dramatyczny obrót. Z domu dobiegały rozpaczliwe krzyki domowników informujące o pożarze, a chwilę później policjanci zauważyli gęsty dym wydobywający się z jednego z pomieszczeń.

Skok przez ogrodzenie i natychmiastowa decyzja

Liczyła się każda sekunda. Ze względu na brak możliwości otwarcia furtki, mundurowi bez wahania przeskoczyli przez ogrodzenie i jednocześnie powiadomili dyżurnego, który natychmiast zadysponował straż pożarną i pogotowie. Zadymienie szybko narastało, a w środku wciąż znajdował się mężczyzna.

Walka z dymem i własnymi siłami

Policjanci weszli do budynku, mimo niemal zerowej widoczności i duszącego dymu. Kilkukrotnie musieli się wycofywać, by zaczerpnąć powietrza, po czym ponownie wracali do środka, przeszukując kolejne pomieszczenia. Determinacja i współpraca okazały się kluczowe.

Odnaleziony w ostatniej chwili

Po około dziesięciu minutach dramatycznych poszukiwań funkcjonariusze natrafili na 56-latka skulonego w łazience. Mężczyzna był zdezorientowany i nie był w stanie samodzielnie opuścić budynku. Policjanci natychmiast wynieśli go na zewnątrz i przekazali zespołowi ratownictwa medycznego.

Bohaterska postawa zapobiegła tragedii

Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną pożaru było nieumyślne zaprószenie ognia. Gdyby nie szybka i zdecydowana reakcja policjantów, zdarzenie mogło zakończyć się tragedią. To kolejny przykład, że policyjna służba to nie tylko interwencje i kontrole, ale także realne ratowanie ludzkiego życia – często z narażeniem własnego.

Autor: Adam Kanik