Piłka nożna

Marek Homa o planach Rekordu: „Pozycja numer 9 to otwarty temat”

today28.01.2026 15:11

Tło
share close

Zimowe okienko w Rekordzie Bielsko-Biała przebiega, póki co, spokojnie. Poza zmianą trenera, co było zdecydowanie najbardziej medialnym jego elementem, przyniosło trzy ruchy: do drużyny dołączyli Kacper Sommerfield i Dawid Mazurek, a z wypożyczenia wrócił Adam Gibiec. Czy to koniec wzmocnień? Jak klub patrzy na temat młodzieżowców, zainteresowanie Wiktorem Żołneczką i walkę o utrzymanie w Betclic 2 Lidze? O planach sportowych BTS Rekord opowiada Marek Homa – członek rady nadzorczej Rekord SSA odpowiedzialny za sprawy sportowe zespołu.

 

Zimowe okienko w Rekordzie upływa dość spokojnie, jak na miejsce w którym się znajdujecie. Przyszli Sommerfield, Mazurek. Czy na tym koniec?

Nie zamykamy się na jeszcze jeden transfer – taka możliwość istnieje, a zarząd w razie potrzeby byłby gotowy wyrazić zgodę. Od początku tego okienka szukamy przede wszystkim alternatywy, a być może wzmocnienia, w linii ofensywnej na pozycji numer 9. Chodzi o zawodnika, który realnie odciąży i wesprze Daniela Świderskiego, bo dziś to nasza jedyna klasyczna „dziewiątka”. W sytuacji kontuzji, kartek czy nawet chwilowego spadku dyspozycji musimy mieć wariant, który daje trenerowi komfort i drużynie bezpieczeństwo.

Czy macie już kogoś konkretnego „na tę dziewiątkę”? Wiemy, że w sparingach testujecie tajemniczego, młodego zawodnika. 

Na dziś nie ma jeszcze nikogo pewnego. To prawda – testujemy, ale i rozglądamy się na rynku. Trener próbuje też na tej pozycji Kacpra Kasprzaka, więc możliwe, że zostaniemy przy tym rozwiązaniu. To jest w tej chwili chyba jedyny znak zapytania.

We wtorek klub pochwalił się, że z trzecioligowego wypożyczenia wraca wychowanek – Adam Gibiec. Jaki charakter ma ten powrót? Widzicie go już jako zawodnika do realnej walki o pierwszy skład?

To pytanie bardziej do trenera. Do pierwszego meczu jest jeszcze trochę czasu, więc trudno dziś składać deklaracje. Natomiast Adam jest na swój sposób wygranym zimowego okienka, bo to właśnie na wniosek trenera Piotra Tworka ściągnęliśmy go z wypożyczenia. Nie można wykluczyć więc, że trener ma na niego konkretny plan. 

Skoro już jesteśmy przy trenerze – transfery Mazurka i Sommerfelda. Na ile to były ruchy „z listy życzeń” Piotra Tworka, a na ile inicjatywa klubu?

Każdy transfer jest u nas oczywiście konsultowany ze sztabem szkoleniowym, z trenerem Piotrem Tworkiem na czele. Nic nie dzieje się „obok” trenera ani wbrew jego wizji. To jest przejrzysty, wspólny proces: trener wskazuje potrzeby zespołu – pozycje, na których widzi braki lub chce zwiększyć rywalizację – a my, jako klub, pracujemy nad konkretnymi nazwiskami i rozwiązaniami, które da się realnie zrealizować w ramach naszych możliwości.

Opinię publiczną zaskoczył nieco transfer Dawida Mazurka. Wiadomo, że w Rekordzie fundamentem była akademia i rozwój własnych zawodników. Pozycja młodzieżowca zarezerwowana była właśnie dla swoich, nie ściągaliście do tej pory nikogo z zewnątrz. Skąd więc ten ruch?

To nie jest odejście od naszej filozofii, tylko świadomy wyjątek, który wynika ze specyfiki konkretnych roczników i potrzeb zespołu w tym momencie. Fundamentem Rekordu była, jest i będzie akademia – i dalej uważamy, że jej nadrzędnym celem jest dostarczanie zawodników do pierwszej drużyny.

Natomiast w tym sezonie akurat tak się ułożyło, że w rocznikach wchodzących do seniorskiej piłki mieliśmy „nadmiar” skrzydłowych. Trzech naszych chłopaków rywalizuje o jedno miejsce na tej samej pozycji, co przy przepisach o młodzieżowcu i przy normalnej rotacji w zespole ograniczało trenerowi pole manewru. Ten ruch miał dać trenerowi większą elastyczność, lepsze zbilansowanie kadry i możliwość reagowania bez kombinowania co tydzień „na styk”. Jednocześnie podkreślam: to decyzja sytuacyjna, a nie zmiana kierunku. Dawid to ciekawy zawodnik, z doświadczeniem w młodzieżowych reprezentacjach Polski i liczymy, że pomoże nam w rundzie wiosennej.

Wiadomo, że wychowankowie i filozofia stawiania na nich to oczko w głowie Prezesa Janusza Szymury. Trudno było „przekonać” prezesa do takiego wyjątku?

Trudno mówić o przekonywaniu. Prezes konsekwentnie trzyma linię, którą wszyscy w klubie popieramy. Ale to nie jest fabryka – bywają roczniki, w których na konkretnej pozycji po prostu nie ma zawodnika gotowego na poziom II ligi. W przyszłości najpewniej wrócimy do normy.

Chcę spytać o Waszego, bodaj, najcenniejszego wychowanka. Wiktor Żołneczko wzbudza zainteresowanie klubów z różnych stron. Dzieje się w jego temacie coś tej zimy?

Zainteresowanie Wiktorem to faktycznie nie jest tajemnica – w rundzie jesiennej były zapytania, pojawiali się skauci z klubów z wyższych lig. Ale na ten moment nie było rozmów o sprzedaży. Wiktor jest zawodnikiem II ligi, zostaje z nami i będzie rywalizował o miejsce między słupkami wiosną.

No właśnie, wiosna… Jakiej wiosny się spodziewacie? Czy Rekord ucieknie ze strefy spadkowej?

Mamy taką nadzieję. Oczekiwania są jasne: zespół ma piąć się w górę tabeli i utrzymać się w II lidze bez większych nerwów.

Autor: Sebastian Snaczke