Piłka nożna

Podbeskidzie blisko ciekawego wzmocnienia!? Decyzja należy do piłkarza z Ekstraklasy

today08.09.2026 20:46

Tło
share close

Podbeskidzie Bielsko-Biała może jeszcze przed zamknięciem okna transferowego wzmocnić ofensywę. Według informacji Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl blisko przenosin do Bielska-Białej jest Michał Rakoczy, obecnie zawodnik Górnika Zabrze. Kluby miały już dojść do porozumienia, a ostateczna decyzja należy teraz do samego piłkarza.

Z Górnika do Podbeskidzia?

Michał Rakoczy w obecnym sezonie nie może liczyć na regularną grę w Górniku Zabrze. Jak informują Meczyki.pl, zawodnik w kampanii 2026/2027 siadał co najwyżej na ławce rezerwowych, a w drużynie prowadzonej przez Michala Gasparika trudno mu będzie o minuty.

To właśnie dlatego możliwy jest ruch last minute. Według tych informacji Rakoczy jest blisko wypożyczenia do Podbeskidzia Bielsko-Biała. Co istotne, Górnik i Podbeskidzie miały już osiągnąć porozumienie, ale do finalizacji transferu potrzebna jest jeszcze zgoda samego zawodnika. Czasu nie zostało wiele, bo okno transferowe w Polsce zamyka się już w środę.

Piłkarz z nazwiskiem i doświadczeniem

Rakoczy to zawodnik dobrze znany kibicom śledzącym polską piłkę. W przeszłości występował w Cracovii, a zimą 2026 roku trafił do Górnika Zabrze. W klubie z Roosevelta rozegrał jednak tylko pięć oficjalnych spotkań — wszystkie jeszcze w poprzednim sezonie.

Dla Podbeskidzia byłby to ruch ciekawy nie tylko ze względu na samo nazwisko. „Górale” potrzebują piłkarzy, którzy mogą podnieść jakość w ofensywie, dać więcej kreatywności i zwiększyć rywalizację w kadrze. Rakoczy, jeśli zdecyduje się na przenosiny do Bielska-Białej, mógłby dostać to, czego obecnie brakuje mu w Zabrzu — regularną grę i ważną rolę w zespole.

Górale nadal czekają na przełamanie

Z perspektywy Podbeskidzia sprawa jest tym ciekawsza, że początek sezonu w Betclic 1. Lidze nie ułożył się po myśli bielszczan. Drużyna wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. Do tej pory zanotowała sześć remisów i jedną porażkę, więc każdy zawodnik mogący dać impuls w ofensywie jest przy Rychlińskiego na wagę złota. Szczególnie, że przez dłuższy czas zabraknie motoru napędowego ofensywnych poczynań TSP – kontuzjowanego Krzysztofa Kolanki

Na razie trzeba jednak zachować ostrożność. To jeszcze nie jest oficjalnie potwierdzony transfer, a jedynie bardzo konkretny sygnał z rynku. Jeśli jednak wypożyczenie dojdzie do skutku, Podbeskidzie może zyskać piłkarza, który w Bielsku-Białej będzie miał coś do udowodnienia. A takich zawodników w trudnym początku sezonu zwykle potrzebuje się najbardziej.

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]