powiat bielski

Ostatnia taka fabryka. Przez dekady znała ją cała Polska

today21.05.2026 06:16

Tło
share close

To był jeden z najstarszych zakładów pracy w Czechowicach-Dziedzicach. Dzięki jego produktom miasto było znane w całej Polsce, ale i poza jej granicami. Pięć lat temu przestała istnieć popularna zapałkownia czyli fabryka zapałek. Zamknięto ją tuż przed 100 urodzinami.

– Kiedy zamykano zapałkownię w Czechowicach, to była ostatnia fabryka zapałek w Unii Europejskiej – przypominał na spotkaniu poświęconym tej fabryce Jacek Cwetler. historyk, kustosz Izby Regionalnej, działacz Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic.

Widok obecnie przygnębiający – dawne hale zapałkowni

Zapraszam Państwa na opowieść o zakładzie, o świecie, który był i go nie ma. O świecie, który zniknął z Czechowic, zniknął z naszej mapy. Zostali ludzie, zostali opowieści, zostały zdjęcia, trochę dokumentów – zwracał się do przybyłych na spotkanie w Piwnicy Muz czechowickiego MDK-u mieszkańców.

Zdjęcia osób zatrudnionych w zapałkowni zrobione w trakcie uroczystości, wyjazdów, świąt były niewątpliwa atrakcją tego spotkania. Można było na nich rozpoznać swoich bliskich, a nawet nauczycieli… Można też było wysłuchać wykładu traktującego o historii produkcji zapałek na ziemiach polskich.

Historia polskich zapałek

Pierwszym zakładem produkującym zapałki na ziemiach polskich był, jeszcze w połowie XIX wieku, zakład w Sianowie na Pomorzu, w zaborze pruskim. Drugi powstał w Częstochowie, w zaborze rosyjskim, w latach osiemdziesiątych XIX wieku. A trzecią fabrykę wybudowano w Bystrzycy Kłodzkiej, w cesarstwie austro-węgierskim.

Czechowicka zapałkownia, jak mówił Jacek Cwetler, „weszła do gry” wraz z końcem I wojny światowej. Zezwolenie na przygotowanie i uruchomienie produkcji zapałek zostało wydane w Cieszynie w 1919 roku. Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego zatwierdziła wtedy statut Towarzystwa Akcyjnego dla wyrobu zapałek „Silesia”. Tak brzmiała pierwotna nazwa zapałkowni, która utrzymała się do końca II wojny światowej. Dziś nazwa Silesia w Czechowicach-Dziedzicach kojarzy się tylko i wyłącznie z kopalnią węgla kamiennego.

Produkcja w fabryce zapałek Czechowicach ruszyła w 1921 roku. Była to najnowocześniejsza wówczas fabryka w Polsce, z największą zdolnością produkcyjną. Czechowickie zakłady weszły w 1925 roku w skład Polskiego Monopolu Zapałczanego, który został wydzierżawiony zagranicznej spółce. Największe udziały miał w niej szwedzki biznesmen.

Generalnie zakład w Czechowicach zaspakajał w granicach 25-30% potrzeb rynku zapałczanego w przedwojennej Polsce. Czyli był znaczącym graczem, obok Częstochowy, Sianowa i Bystrzycy. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że mamy jeszcze Kresy, więc były też fabryki zapałek na terenie Białorusi, na terenie Ukrainy. Były też na terenie Czech – opowiadał Jacek Cwetler

W 1939 roku zakład w Czechowicach przejmują Niemcy i przez okres II wojny światowej służy gospodarce Rzeszy.

Okres powojenny – modernizacja i rozwój 

W czasie wojny zapałkownia nie zostaje zniszczona ani w wyniku prowadzonych walk, ani rabunków (tyle szczęścia nie miał inny czechowicki zakład – Kablownia). Bardzo szybko wznawia działalność jeszcze w pierwszym kwartale 1945 roku. Podobnie jak kopalnia węgla kamiennego. Wkrótce po nich, bo już w czerwcu, rozpoczęła produkcję rafineria.

W PRL-u zapałkownia, jak inne zakłady, została znacjonalizowana. Czechowicka fabryka weszła w skład reaktywowanego Polskiego Monopolu Zapałczanego z siedzibą w Warszawie.

Fabryka produkująca zapałki dynamicznie się rozwijała. W latach 70. zakupiono nowe maszyny. – Modernizacja i rozwój zakładu doprowadza do tego, że tak naprawdę Czechowice stają się największym zakładem w Polsce – mówił Jacek Cwetler. Zpałkownia zaspokajała 25 procent krajowego popytu. A swoje produkty również eksportowała. Czechowicka fabryka wysyłała zapałki nie tylko do państw bloku wschodniego, ale również do Grecji, Włoch, Tunezji, Algierii czy do Egiptu. 

Warto zaznaczyć, że przy okazji produkcji zapałek stworzono unikalną linię designu na opakowaniach. – To miniaturowe dzieła sztuki i skarby filumenistyczne. Na etykietach prezentowana była historia Polski, strojów ludowych. Powstały przepiękne serie poświęcone przyrodzie, kwiatom czy ptakom polskim, były cykle z herbami miast. Wszystkie mają dziś niezwykłą wartość kolekcjonerską – ocenia Jacek Cwetler.

Upadek zapałkowni

Co zapoczątkowało upadek zakładu, który był jedną z wizytówek Czechowic-Dziedzic? Głównym problemem stały się benzynowe zapalniczki, które wypierały zapałki. Na dodatek, benzynę do zapalniczek produkowano „za płotem”, bo w mieszczącej się po drugiej stronie ulicy wówczas Fabrycznej czechowickiej rafinerii.

  • cover play_arrow

    Ostatnia taka fabryka. Przez dekady znała ją cała Polska Izabela Janoszek

Brakowało również, co może dziwić, drewna do produkcji zapałek. Drewno na patyczki w latach 90. miało zostać dostarczone do Czechowic – jak mówił kustosz Izby Regionalnej – z Egiptu. Do realizacji zamówienia jednak nie doszło. Do tego doszły jeszcze kłopoty z brakiem siarki na rynku…

  • cover play_arrow

    Ostatnia taka fabryka. Przez dekady znała ją cała Polska Izabela Janoszek

Napis na budynku: Fabryka Zapałek „Czechowice” Spółka Akcyjna

W 2011 roku Przedsiębiorstwo Państwowe Czechowickie Zakłady Przemysłu Zapałczanego zostało sprzedane firmie PCC Consumer Products Czechowice, wchodzącej w skład niemieckiej Grupy PCC. Nowy właściciel postawił na eksport zapałek, przede wszystkim do państw Unii Europejskiej. Rozszerzył też asortyment fabryki o podpałki i rozpalacze. Te działania nie pomogły jednak w przetrwaniu kolejnego kryzysu, który zaczął narastać wraz ze zmianą upodobań konsumentów, którzy po prostu przestawali używać zapałek.

W 1930 roku przeciętny Polak zużywał 1111 zapałek rocznie. W 2019 roku tylko 28. Ta statystyka to wyrok dla ostatniej fabryki zapałek w Polsce – komentował sytuację serwis Money.pl.

W listopadzie 2021 roku zdecydowano o zatrzymaniu produkcji w Zapałkowni, co nastąpiło ostatecznie w lutym 2022 roku.

Po zapałkowni pozostały opuszczone i zdewastowane hale produkcyjne. Nieruchomość ma nowego właściciela. Na razie jednak, patrząc na dawny zakład z obecnej ulicy Łukasiewicza, żadnych zmian nie widać. Widok jest przygnębiający.

Po fabryce zapałek zostały zdewastowane budynki

Kolejne spotkania o historii przemysłowych Czechowic-Dziedzic

W najbliższy poniedziałek, 25 maja, w Piwnicy Muz w MDK w Czechowicach-Dziedzicach będzie można posłuchać wykładu o kolejnym zakładzie z długą historią – Walcowni Metali Dziedzice. To z okazji 130 rocznicy działalności przedsiębiorstwa.

Jak mówi Jacek Cwetler, który wykład wygłosi, losy zakładu układały się różnie, przedsiębiorstwo miało różnych właścicieli. Może się jednak pochwalić unikalnymi produktami jak choćby „magiczny” alupolon i legendarny Kuter KU-30 „Niezniszczalny”.
Historia Walcowni, to także opowieść o ludziach tego zakładu, w którym przepracowało wiele pokoleń mieszkańców gminy Czechowice-Dziedzice.
Wykład w MDK-u rozpocznie się o godz. 18.30.

Przed wakacjami czekają nas jeszcze spotkania poświęcone historii zakładu Kontakt, a także opowieść o pożarze czechowickiej rafinerii. W tym roku (26 czerwca) obchodzimy 55. rocznicę tej tragedii.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]