Bielska piłka

Jednostronne widowisko. Zapora zdominowała Ligotę

today30.05.2026 18:15

Tło
share close

Sobotnie popołudnie w Ligocie zapowiadało się bardzo interesująco. Miejscowy LKS, który w ostatnich tygodniach przeżywa trudniejszy okres, podejmował rozpędzoną Zaporę Wapienica. Goście notują bardzo udaną rundę rewanżową i przed tym spotkaniem zajmowali wyższe miejsce w tabeli, jednak historia rywalizacji obu zespołów pokazuje, że mecze między Ligotą a Zaporą rzadko przebiegają bez emocji. Najlepszym przykładem pozostaje jesienne starcie, które zakończyło się przed czasem po zamieszaniu związanym z czerwoną kartką.

Dominacja Zapory od pierwszych minut

W meczu, który mógł wywoływać więcej emocji, sam początek był dość spokojny. Dopiero w 8 minucie zrobiło się groźniej. Dośrodkowanie z rzutu rożnego zamykał Kamil Marszałek, jednak jego strzał zatrzymał się na bocznej siatce. Minutę później w sytuacji sam na sam znalazł się Wiktor Kosek, lecz górą w pojedynku z napastnikiem Zapory był Piotr Wieruszewski.

Po spokojnym początku to goście z Wapienicy przejęli inicjatywę, cierpliwie konstruując kolejne akcje. Ligota liczyła natomiast na szybkie kontrataki i długie piłki kierowane do Łukasza Kota.

W 21 minucie wynik mógł otworzyć Andrzej Vasyliuk. Piłka dośrodkowana z bocznej strefy boiska minęła wszystkich obrońców Ligoty i spadła pod nogi młodego defensora Zapory. Jego strzał zatrzymał się jednak na słupku. Trzy minuty później Michał Pierlak wyłożył futbolówkę na siódmy metr, lecz Kacper Rusin w doskonałej sytuacji nie trafił w piłkę.

Nie ulegało wątpliwości, że przez pierwsze pół godziny to podopieczni Rafała Bednarka byli stroną przeważającą. Najgroźniej Wapieniczanie wyglądali po akcjach oskrzydlających, lecz w kluczowych momentach brakowało skutecznego wykończenia.

Ligota długo się broniła, aż pękła

W 31 minucie przed kolejną znakomitą okazją stanęli goście. Kacper Rusin zdecydował się na mocny strzał z około 20 metrów. Piłka prześlizgnęła się po rękach bramkarza i odbiła od poprzeczki. Do bezpańskiej futbolówki dopadł Michał Pierlak, ale jego dobitkę świetnie obronił Wieruszewski.

Goście dopięli swego trzy minuty później. Dorian Sapuła otrzymał piłkę przed polem karnym, poprawił ją sobie i precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku wyprowadził Zaporę na prowadzenie.

Pierwsza dobra okazja dla Ligoty przyszła dopiero w końcówce pierwszej połowy. Łukasz Kot otrzymał podanie za linię obrony, lecz w dogodnej sytuacji uderzył kilka metrów obok bramki Macieja Mrowca.

Do przerwy Zapora prowadziła tylko 1:0, ale trzeba przyznać, że goście powinni schodzić do szatni z co najmniej trzybramkową zaliczką.

Goście poszli za ciosem

Zapora kontynuowała swoje ataki od pierwszych minut drugiej połowy. W 52 minucie znakomitym podaniem popisał się Bartosz Kocoń. Piłka idealnie minęła linię obrony Ligoty, dopadł do niej Paweł Pierlak, lecz i tym razem skuteczną interwencją popisał się bramkarz gospodarzy.

Podwyższenie prowadzenia nastąpiło w 59 minucie. Daniel Kwaśny urwał się na skrzydle obrońcom Ligoty i posłał płaskie dośrodkowanie w pole karne. Tam idealnie nabiegł Paweł Pierlak, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Ataki gości nie ustawały, a zespół z Ligoty zdawał się gasnąć z minuty na minutę. Dobre sytuacje dla Wapienicy miał między innymi Adrian Pitry, który pojawił się na boisku po przerwie.

Mecz do jednej bramki

Kolejny cios podopieczni trenera Bednarka wyprowadzili w 72 minucie. W rolę asystenta ponownie wcielił się młody Dawid Kwaśny, który wyłożył piłkę Tobiaszowi Madejowi. Rezerwowy Zapory ubiegł obrońcę i podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

Po trzeciej bramce tempo meczu wyraźnie spadło. Zawodnicy obu drużyn odczuwali już trudy spotkania, przez co oglądaliśmy mniej dynamiczne widowisko. Do ostatniego gwizdka to jednak Wapieniczanie kontrolowali przebieg gry i odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo.

Dla Zapory był to kolejny dowód na świetną formę w rundzie rewanżowej. Ligota natomiast przedłużyła swoją serię słabszych wyników i nie zdołała znaleźć argumentów, by przeciwstawić się rozpędzonemu rywalowi.

Zobacz wypowiedzi po spotkaniu:

LKS Ligota – LKS Zapora Wapienica 0:3 (0:1)

Bramki:

0:1 Sapuła 34’
0:2 P. Pierlak 59’
0:3 Madej 72’

LKS Ligota:
Wieruszewski – Laszczak, Kot (Gaszczyk), Czerpak, Ł. Pierlak, Florek, Jędrzejczyk (Wojnar), Duraj, Podkański (Danelczyk), Wrzoł, Ciesielczyk (Pstrong)
Trener: Mateusz Wajs

LKS Zapora Wapienica:
Mrowiec – Marszałek (Madej), Janik, Vasyliuk, Gonciarski, Sapuła (Khoma), Kocoń, M. Pierlak (Skrobisz), Rusin (Kwaśny), P. Pierlak, Kosek (Pitry)
Trener: Rafał Bednarek

Czytaj także: 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]