Piłka nożna

Były bramkarz Rekordu zadebiutował w Ekstraklasie! Nie obyło się bez błędu

today27.07.2026 09:54

Tło
share close

W miniony weekend wystartowały rozgrywki PKO BP Ekstraklasy. Mimo że w tegorocznej edycji rozgrywek – podobnie, jak w kilku poprzednich – nie oglądamy klubowego przedstawiciela naszego regionu, to mamy pewne beskidzkie „akcenty”. Swój debiut na najwyższym poziomie rozgrywkowym zaliczył bowiem Wiktor Żołneczko, który ledwie pół roku temu opuścił Rekord Bielsko-Biała, przenosząc się do Rakowa Częstochowa.

Z Rekordu do Rakowa

Wiktor Żołneczko jest wychowankiem Unii Bieruń Stary, skąd w 2023 roku przeniósł się do akademii Rekordu Bielsko-Biała. W klubie bardzo zdawano sobie sprawę, że nastolatek ma ogromny talent, a pobyt w Cygańskim Lesie będzie jedynie przystankiem na jego piłkarskiej drodze. Te przypuszczenia bardzo szybko znalazły swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. 

Już w lutym 2026 roku opuścił Startową i przeniósł się do Rakowa Częstochowa. Zanim to się jednak wydarzyło, zdążył zadebiutować na drugoligowych boiskach. Premierowy występ między słupkami „biało-zielonych” zaliczył 26 lipca 2025 roku, a łącznie w barwach pierwszej drużyny Rekordu wystąpił 10-krotnie. W międzyczasie „odhaczył” także debiut w reprezentacji Polski do lat 17.

Debiut w Ekstraklasie

W miniony weekend dość niespodziewanie znalazł się w składzie Rakowa na pierwszy mecz sezonu, debiutując tym samym na najwyższym poziomie rozgrywkowym. 17-latek wybiegł na murawę w barwach Rakowa Częstochowa podczas pierwszej kolejki nowego sezonu. Jego zespół przegrał jednak inauguracyjne spotkanie z Wisłą Płock, a on sam nie wystrzegł się błędów.

W 49. minucie meczu przy jednobramkowym prowadzeniu Wisły Płock, były golkiper Rekordu Bielsko-Biała bardzo niefortunnie interweniował, w zdawałoby się bardzo prostej sytuacji, co doprowadziło do straty drugiej bramki. Po dośrodkowaniu Marcina Flisa, Wiktor Żołneczko nie zdołał złapać piłki, a ta odbiła się wprost pod nogi nabiegającego Žana Rogelja.

 

Błąd, ale i spektakularna interwencja

Młody zawodnik z pewnością nie tak wyobrażał sobie swój debiut w Ekstraklasie. Trzeba jednak przyznać, że mimo ogromnego błędu, zaliczył również kilka ważnych interwencji, w tym także jedną spektakularną, która uchroniła zespół przed stratą trzeciego gola. Częstochowianie ostatecznie przegrali na inaugurację 1:2. Po spotkaniu w bramkarza w obronę wziął szkoleniowiec drużyny, Dawid Kroczek.

– Postawiłem na Wiktora Żołneczko, bo prezentował się świetnie w sparingach i na treningach. Trzeba dawać młodym szanse. Mamy tu wielu młodych chłopaków. Ciężko mi scharakteryzować jego występ, popełnił wielki błąd, ale potem nas uratował przed golem na 0:3 – mówił szkoleniowiec zespołu na pomeczowej konferencji prasowej.

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]