Piłka nożna

Czekali na to 252 dni! „Człowiek nie wie, co ma robić po wygranym meczu”

today11.05.2026 15:35

Tło
share close

To był dzień, na który w Słotwinie czekano od miesięcy. Sokół po 252 dniach wreszcie sięgnął po zwycięstwo i zrobił to w bardzo solidnym stylu. Drużyna Przemysława Jurasza pokonała Smreka Ślemień 2:0, przerywając fatalną serię bez wygranej w lidze.

Spotkanie od początku było żywe i mogło podobać się kibicom. Smrek częściej utrzymywał się przy piłce i potrafił stworzyć sobie kilka dogodnych okazji. „Świątyni” strzeżonej przez Wojciecha Mroka próbowali zagrozić Piotr Górny, Peterson Raphael Da Cunha, Bruno Salazar Dos Santos oraz Brito Chaves Vinicius. Omonedo Clinton obił natomiast poprzeczkę.

Skuteczniejszy tego dnia był jednak Sokół. W 17. minucie Damian Stawicki wykorzystał prostopadłe podanie w sposób najlepszy z możliwych. Chwilę później kapitalnym rajdem prawym skrzydłem popisał się Kacper Dunat, wystawił piłkę do Rafała Hałata, ale ten – mimo iż na raty próbował – piłki do siatki nie skierował. Na przeszkodzie raz stanął defensora Smreka, a raz poprzeczka. 

Następnie blisko gola był Kamil Urbaniec, jednak z najbliższej odległości nie pokonał głową Rafała Pępka. Sytuacja była to wyborna. 

Po zmianie stron Smrek ruszył do odrabiania strat. Goście częściej atakowali i próbowali zepchnąć Sokół do defensywy, ale pewnie tego dnia interweniował za każdym razem Wojciech Mrok.

Cierpliwość popłaciła

Sokół grał bardzo odpowiedzialnie w defensywie i czekał na swoją szansę. Ta przyszła w 65. minucie. Po dobrze rozegranym aucie w polu karnym najlepiej odnalazł się Seweryn Caputa, który podwyższył prowadzenie i ustalił wynik meczu na 2:0. Odnotujmy, że strzelec bramki przy tej sytuacji mocno ucierpiał – na szczęście mógł kontynuować grę. 

Po końcowym gwizdku ogromnej radości nie ukrywał trener gospodarzy Przemysław Jurasz.

252 dni, 36 tygodni, 8 miesięcy i 9 dni. Tyle bez wygranego meczu. Człowiek już po takim czasie nawet nie wie, co ma zrobić jak wygra mecz – żartował szkoleniowiec Sokoła.

Trener podkreślał jednak przede wszystkim organizację gry swojego zespołu. – Wiedzieliśmy, że jeśli podejdziemy do tego meczu indywidualnie, to prawdopodobnie będziemy przegrywać pojedynki. Dlatego musieliśmy grać kompaktowo, być blisko siebie. Duże słowa uznania dla zespołu, bo wywiązali się z tego zadania świetnie. Nie stracić bramki z takim przeciwnikiem jak Ślemień też o czymś świadczy – mówił Jurasz.

Dzięki zwycięstwu Sokół Słotwina ma 16 punktów i wciąż marzy o pozostaniu na szczeblu ligi okręgowej skoczowsko-żywieckiej. Ekipa trenera Jakuba Nosala pozostała natomiast na szóstym miejscu z dorobkiem 31 punktów.

Sokół Słotwina – Smrek Ślemień 2:0 (1:0)

1:0 Damian Stawicki (17’)
2:0 Seweryn Caputa (65’)

Żółte kartki: Artur Barcik, Wojciech Wróbel, Kacper Dunat, Vinicius De Brito Camilo.

Sokół: Mrok – Dunat, Jakubiec, Kapała, Bistyga, Wróbel, K. Kozieł, Caputa, Hałat (90’ P. Kozieł), Stawicki, Urbaniec (80’ Janoszek)

Smrek: Pępek – Barcik, Bąk, Clinton (65′ Zachura) Peterson, De Brito Camilo, P. Górny (65′ Zieliński), Ohiienko, Bruno Salazar (60′ Ormaniec) Stawowczyk, Brito Chaves

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]