Bielska piłka

Trzy gole w sześć minut, hat-trick napastnika i okazała wygrana Podbeskidzia

today11.05.2026 12:05

Tło
share close

W niedzielę, w samo południe trzecia drużyna Podbeskidzia podejmowała u siebie rezerwy GLKS-u NACOMI Wilkowice. Gospodarze liczyli na podtrzymanie serii bez porażki u siebie, a goście na zwiększenie przewagi nad strefą spadkową. Mimo wyrównanej gry przez pierwszą część spotkania, to gospodarze zwyciężyli w tym spotkaniu wynikiem 5:2.

Szybka wymiana ciosów

Od początku spotkania GLKS Wilkowice starał się grać wysokim pressingiem i po stracie próbował jak najszybciej piłkę odzyskać. Podbeskidzie z kolei próbowało wykorzystać wysoko ustawioną defensywę rywala, posyłając długie piłki za plecy obrońców.  

W 5. minucie po świetnym prostopadłym podaniu Kacpra Leszczyńskiego, szansę na zdobycie bramki miał Klaudiusz Jurek, ale jego strzał z okolic pola karnego obił boczną siatkę.  

Po niespełna dziesięciu minutach dobrą indywidualną akcja popisał się zawodnik GLKS-u – Wiktor Matlak, lecz jego uderzenie było niecelne. 

W 15. minucie to jednak Podbeskidzie zadało pierwszy cios. Efektowne uderzenie z „woleja” oddał Kacper Piątek, a jego siła i precyzja sprawiły, że Kacper Pieniądz nie był w stanie go obronić.

Prowadzenie gospodarzy nie trwało jednak długo i chwilę później po dośrodkowaniu Yusufu Temby, Jacek Wierzbicki uderzeniem z bliskiej odległości pokonał Filipa Majdaka.

Niewielka zaliczka do przerwy

W 23. minucie TSP III ponownie mogło wyjść na prowadzanie. Dobrą długą piłkę w pole karne posłał Hubert Szatanik, ale Jakub Howden uderzył niecelnie . 

W 34. minucie Podbeskidzie znowu okazało się skuteczne. Drugą bramkę w tym meczu zdobył Piątek, który wykorzystał złe ustawienie obrony rywala i z kilku metrów wpakował piłkę do pustej bramki. 

Tuż przed przerwą stan meczu mogli wyrównać gracze z Wilkowic, ale silne uderzenie z dystansu Oleksiego Kravchuka zatrzymało się na poprzeczce.  

Rosnąca przewaga gospodarzy

Po przerwie kilka świetnych okazji na podwyższenie prowadzenia miało Podbeskidzie ale świetnie w bramce spisywał się Pieniądz.

W 56. minucie bramkarz przyjezdnych nie był już w stanie nic zrobić przy precyzyjnym strzale z narożnika pola karnego Jurka, który wyprowadził swój zespół na trzybramkowe prowadzenie.

Po kilkunastu minutach odpowiedzieć próbowali gracze w Wilkowic. Z okolicy pola karnego uderzał Krawchuka, jednak trafił tylko w boczną siatkę  

W kolejnych fragmentach tempo spotkania nieco bardziej spadło. Podbeskidziu starało się spokojnie rozgrywać piłkę na własnej połowie, od czasu do czasu szukając błędów w ustawieniu rywala. Goście natomiast bezskutecznie próbowali się przebić przez dobrze zorganizowaną w tym spotkaniu defensywę podopiecznych Konrada Sierackiego

Trzy bramki w sześć minut

W 78. minucie gospodarzom udało się podwyższyć prowadzenie. Najpierw dobre prostopadłe podanie posłał Piątek, a następnie sytuację sam na sam z bramkarzem na gola pewnie zamienił Jakub Howden.  

Gracze z Wilkowic zamierzali jednak walczyć do końca i po kilkudziesięciu sekundach wprowadzony z ławki Miłosz Sztefko, zdobył bramkę na 4:2.

Po dwóch minutach nadzieje na dobry wynik gościom odebrał Kacper Piątek, który po płaskim strzale w narożnik bramki pokonał bramkarza rywala i tym samym skompletował hat-tricka. 

TS Podbeskidzie III Bielsko-Biała – GLKS NACOMI Wilkowice II 5:2 (2:1) 

Bramki:  

1:0 Piątek (15) 

1:1 Wierzbicki (18) 

2:1 Piątek (34) 

3:1 Jurek (56′) 

4:1 Howden (78′) 

4:2 Sztefko (80′) 

5:2 Piątek (82′) 

TSP III: Majdak, Ogórek (Reguła 46), Cieśla, Iciek (Pasterny 60′), Stach, Jurek, Piątek, Kukuczka, Howden, Szatanik, Leszczyński (Bochenek 87′) 

Wilkowice II: Pieniądz, Gibas, Harasiuta, Kravchuk, Laszczak (Czadankiewicz 71′), Marek, Poniński, Temba, Matlak (Kozajda 87′), Świecak, Wierzbicki (Sztefko 76′) 

 

Autor: Dawid Sztwiorok
[email protected]