Bielska piłka

Przed nimi kluczowe spotkanie! Juraj Dančík o aktualnej sytuacji zespołu (WYWIAD)

today07.05.2026 14:05

Tło
share close

Ostatnie miesiące nie były łatwe. BKS Stal Bielsko-Biała od samego początku rozgrywek boryka się ze sporymi problemami, czego odzwierciedleniem jest ligowa tabela rozgrywek V ligi. Nieco ponad miesiąc temu w drużynie doszło do zmiany na stanowisku szkoleniowca. Paweł Kozioł zakończył swoją przygodę na ławce trenerskiej, a tymczasowo jego obowiązki przejęli Jarosław Kubacki i Juraj Dančík. Dziś jednak za wyniki bialskiej Stali odpowiada już tylko były słowacki defensor. Ze szkoleniowcem zespołu porozmawialiśmy o aktualnej sytuacji klubu, perspektywach na przyszłość i niezwykle ważnym meczu, który czeka ich już w ten weekend.

„Nie chciałem robić żadnej rewolucji”

Mikołaj Lorenz (Radio BIELSKO):Co można powiedzieć o aktualnej sytuacji BKS-u? Przejął Pan zespół w trudnym momencie, co udało się już poprawić?

Juraj Dančík: Nie chciałem robić żadnej rewolucji w zespole, tylko raczej poukładać wszystko tak, żeby bardziej doświadczeni zawodnicy pomagali młodszym. Mocno stawiamy na drużynę, zaangażowanie i motywację. W meczu z rezerwami Podbeskidzia nasza gra wyglądała bardzo dobrze. Ostatnio z Beskidem Skoczów pierwsza połowa była słabsza, ale w drugiej części poprawiliśmy swoją grę. Teraz musimy się mocno zmobilizować, żeby w sobotę w meczu z Istebną sięgnąć po zwycięstwo, odskoczyć im w tabeli, znaleźć się w bezpiecznej strefie i gonić zespoły, które są przed nami.

M.L: Początkowo zespół miał Pan prowadzić wspólnie z Jarosławem Kubackim. Co spowodowało, że został Pan sam na tym stanowisku?

J.D: Tak, Jarek Kubacki po tygodniu zdecydował, że zrezygnuje z funkcji trenera. Początkowo mieliśmy ten zespół prowadzić wspólnie. Jarek prowadzi w BKS-ie także drużynę młodzików, co także wiąże się z pewnymi obowiązkami, są mecze w weekendy i tak dalej… Do tego dochodzą jeszcze obowiązki zawodowe, więc okazało się, że jest tego po prostu za dużo. Dodatkowo korzystam z usług Pawła Michałka jako trenera przygotowania fizycznego, więc wspólnie dbamy o to, żeby utrzymać zespół w odpowiedniej formie.

„Nie wiem, czy chciałbym wchodzić na dłużej w pracę z seniorami”

M.L: Zostaje Pan na stanowisku do końca sezonu? Wiadomo, jakie są plany klubu wobec Pana osoby?

J.D: Trudno mi powiedzieć, czy zarząd szuka trenera „na już”, który poukładałby wszystko i zaplanował przed przyszłym sezonem. Ciągle też nie wiemy, kto zostanie, kto odejdzie, kto przyjdzie… Pytanie o przyszłość jest raczej do zarządu. Mnie poproszono, żebym przejął tę rolę tymczasowo, żeby drużyna nie została bez trenera. Wcześniej jeździłem z zespołem jako kierownik, byłem na meczach i widziałem, jak grają, więc teraz dołożyłem jeszcze tylko obecność na treningach.

M.L: A gdyby była szansa poprowadzić drużynę także w przyszłym sezonie, to jak by była decyzja? Bierze Pan to w ogóle pod uwagę?

J.D: Nie dostałem takiej propozycji, więc trudno mi cokolwiek powiedzieć,  nie wiem też, jakie są plany zarządu. Ale musiałbym się też poważnie zastanowić, czy chciałbym wchodzić na dłużej w pracę z seniorami.

M.L: Miał już Pan taki epizod kilka lat temu w „dwójce” BKS-u…

J.D: Tak, był taki projekt – rezerwy BKS-u. Miały być one przeznaczone dla zawodników, którzy mniej grali w pierwszym zespole oraz dla takich już typowo trenujących w „dwójce”. Z czasem jednak liczba zawodników zaczęła się zmniejszać, dlatego zdecydowaliśmy, że nie będziemy kontynuować tego projektu.

„Żyjemy tym meczem”

M.L: Dobrze, może wróćmy do spraw bieżących. Przed wami niezwykle ważny mecz z Góralem Istebna. Jak do niego podchodzicie? W zespole czuć już napięcie? Szatnia żyje tym spotkaniem?

J.D: Na pewno żyjemy tym meczem – każdy zdaje sobie sprawę, jak trudne to będzie spotkanie. Istebna na pewno nie pozwoli nam na łatwe zdobycie trzech punktów, będzie dobrze zorganizowana. Musimy być maksymalnie zmotywowani. Na pewno pomoże nam wsparcie kibiców, którzy zawsze byli z nami, także w trudniejszych momentach. Dlatego musimy pokazać nasze dobre strony, wyeliminować błędy i wyjść na ten mecz w pełni skoncentrowani i zmotywowani.

M.L: Czego spodziewacie się po rywalu? W jakich elementach Góral Istebna będzie szukał swoich szans?

J.D: Myślę, że Istebna będzie szukała gry z kontry oraz stałych fragmentów gry – rzutów wolnych czy rożnych. Musimy być przygotowani na to, że będziemy dłużej utrzymywać się przy piłce i prowadzić grę pozycyjną. Jednocześnie trzeba zachować czujność w defensywie, żeby nie dać się zaskoczyć kontrą ani długim podaniem na napastnika. Spodziewam się, że Istebna będzie bardzo dobrze zorganizowana w defensywie.

M.L: Ma Pan już w głowie skład na ten mecz, czy jeszcze jest kilka niewiadomych?

J.D: Czekam jeszcze na piątkowy, ostatni trening przed meczem, żeby zobaczyć, kto będzie do dyspozycji. Jakiś zarys w głowie już mam, ale wszystko zależy od tego, kto będzie dostępny do gry. Musimy też sprawdzić sytuację zdrowotną, bo przed ostatnim meczem mieliśmy trochę kontuzji. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w piątek.

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]