Bielska piłka

Sokół odrobił swoje. W trudnych warunkach sięgnął po ważne zwycięstwo

today29.03.2026 18:48

Tło
share close

W Buczkowicach nie było miejsca na finezję i widowiskowe granie. Było za to zimno, ciężko, momentami wręcz grząsko, a murawa bardziej przeszkadzała niż pomagała. W takich realiach lepiej odnalazł się GLKS Sokół Buczkowice, który pokonał Przełom Kaniów 2:0 (1:0) i podtrzymał swoje marzenia o wspinaczce w górę tabeli. Dla gości stawka również była wysoka – zwycięstwo pozwoliłoby im realnie włączyć się do walki o miejsce premiowane grą w barażach. Tym razem jednak gracze  z Kaniowa wracają bez punktów i z myślami wybiegającymi już bardziej ku nowemu sezonowi.

Twarda walka, mało płynności i rzut karny

Od pierwszego gwizdka było widać, że to nie będzie mecz dla estetów. Obie drużyny miały świadomość stawki, ale długo więcej było walki, przypadku i niedokładności niż składnych akcji. Grząska murawa utrudniała rozegranie, piłka często zatrzymywała się w najmniej odpowiednim momencie, a zawodnicy po obu stronach mieli sporo problemów z opanowaniem futbolówki.

Pierwsza połowa była dość wyrównana. Kaniów próbował grać odważnie, Buczkowice odpowiadały agresywnie i szukały swoich momentów, ale klarownych okazji długo było jak na lekarstwo. Najważniejsza sytuacja tej części spotkania miała miejsce w 32. minucie, gdy po zamieszaniu w polu karnym jeden z zawodników Sokoła był ciągnięty za koszulkę. Arbiter wskazał na jedenasty metr, a do piłki podszedł Damian Folek, który zachował spokój i pewnym strzałem dał gospodarzom prowadzenie.

To trafienie ustawiło końcówkę pierwszej połowy, choć nie zmieniło obrazu gry. Nadal było dużo szarpaniny, pojedynków w środku pola i walki o każdy metr boiska. Sokół schodził jednak do szatni z przewagą, która w takim meczu mogła mieć ogromne znaczenie.

Kaniów miał przewagę, ale brakowało konkretów

Po zmianie stron inicjatywę coraz częściej przejmowali goście. Przełom prowadził grę, dłużej utrzymywał się przy piłce i częściej przebywał na połowie rywala. Problem Kaniowa polegał jednak na tym, że z tej przewagi niewiele wynikało. Owszem, zdarzały się sytuacje, było kilka prób ataku, parę dośrodkowań i wejść w pole karne, ale brakowało konkretu, ostatniego podania i chłodnej głowy pod bramką.

Buczkowice nie zamierzały za wszelką cenę iść na wymianę ciosów. Gospodarze cierpliwie czekali na swoje okazje z kontrataku i kilka razy potrafili wyjść spod pressingu. Jedną z najlepszych szans miał ponownie Damian Folek, który po efektownym rajdzie przedarł się pod pole karne, ale jego strzał zatrzymał się tylko na bocznej siatce.

Z każdą kolejną minutą było widać, że jeśli Kaniów nie zdoła doprowadzić do remisu, końcówka może być dla niego bardzo nerwowa. Sokół dobrze bronił, nie dawał się zepchnąć do rozpaczliwej defensywy i umiejętnie zabijał tempo meczu.

Kontra na zamknięcie i duże marzenia Sokoła

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się skromnym 1:0, w doliczonym czasie gry gospodarze wyprowadzili kontrę, która ostatecznie zamknęła mecz. Damian Tracz zagrał na wolne pole do Damiana Folka, a ten wykorzystał sytuację i po raz drugi wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 2:0.

To zwycięstwo może w Buczkowicach rozbudzić naprawdę duże apetyty. Sokół dopisał sobie bardzo ważne trzy punkty i może coraz śmielej patrzeć w stronę miejsc, które pozwalają na grę w  barażach o awans do Klasy A. W Kaniowie nastroje będą zapewne bardziej stonowane – potencjał tej drużyny wciąż jest zauważalny, ale po takim meczu pozostaje przede wszystkim niedosyt i świadomość, że szansa na mocniejsze włączenie się do walki o czołówkę została wyraźnie ograniczona.

 

GLKS Sokół Buczkowice – Przełom Kaniów 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Folek (32., k.), 2:0 Folek (90+)

GLKS Sokół Buczkowice:
Kacper Klyta – Tomasz Tracz (62′ Andrzej Gołąbek), Marcin Osojca, Mateusz Dobija (68′ Damian Tracz), Bartłomiej Kocur, Damian Folek, Piotr Giertler (40′ Gabriel Stasica), Korneliusz Hula, Rafał Krajcarz (82′ Paweł Ryś), Krystian Duc, Filip Gawryś 

Przełom Kaniów:
Marcin Janeczko – Daniel Mirowski, Mateusz Przewoźnik, Damian Woźniak, Wojciech Wajdzik, Krystian Wróbel, Rafał Janeczko, Patryk Ciucka, Efe Zorkun, Dawid Szymański, Fabian Raczkowski.

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]