Inne dyscypliny

Paweł Susek znów w Ameryce Południowej! Arbiter z Kóz posędziuje w Brazylii

today31.01.2026 09:31

Tło
share close

Już początkiem lutego w brazylijskim Sao Paulo odbędzie się ampfutbolowa edycja Copa Libertadores. Dla nas nie byłoby w tym pewnie nic szczególnego, gdyby nie obecność „naszego” człowieka na miejscu. Paweł Susek – sędzia z Kóz kolejny raz posędziuje poza granicami naszego kraju – tym razem w odległej Ameryce Południowej. Na turnieju będzie pełnił nie tylko funkcję boiskowego rozjemcy, pomoże również przy organizacji, wspomoże swoim doświadczeniem oraz przeprowadzi szkolenia dla miejscowych arbitrów…

Paweł Susek znów posędziuje w Brazylii

Już 2 lutego, w liczącym blisko 12 milionów mieszkańców Sao Paulo, rozpocznie się turniej Amp Futbolu – Copa Libertadores. Do Brazylii zawitają najlepsze klubowe drużyny z całego kontynentu. Łącznie do rywalizacji przystąpi dziewięć ekip, które zostaną podzielone na trzy grupy. Na turnieju będzie pracowała grupa licząca około 12 arbitrów, głównie pochodzących z Ameryki Południowej, ale wśród nich nie zabraknie również przedstawiciela naszego regionu.

Paweł Susek – arbiter wywodzący się z Kolegium Sędziów Bielsko-Biała i jednocześnie pełniący funkcję przewodniczącego Kolegium Sędziów Polskiego Związku Amp Futbolu ponownie poprowadzi spotkania na tym kontynencie. Ostatnim razem pracował tam podczas Mistrzostw Ameryki Południowej, które pełniły jednocześnie rolę eliminacji do ampfutbolowego mundialu.

– W zeszłym roku też miałem okazję sędziować w Brazylii. Wtedy to były eliminacje do mistrzostw świata, ale oba te turnieje są organizowane przez brazylijską federację, więc ci wszyscy ludzie, którzy wówczas tam byli i to tworzyli, również tam będą i tym razem– mówi nam Paweł Susek

Więcej na temat poprzedniego turnieju w Brazylii, przeczytacie tutaj:

Paweł Susek poza sędziowaniem będzie pełnił także inną rolę

Paweł Susek jest jednym z najbardziej doświadczonych sędziów ampfutbolowych, nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie. Poza pracą z gwidkiem zajmuje się promocją i rozwojem całej dyscypliny, a także aktywnie działa w strukturach WAFF (World Ampute Football Federation). Tym razem na turniej pojedzie nie tylko w roli arbitra, zostanie tam wysłany również z ramienia federacji, w celu dopilnowania wszystkiego na miejscu.

– My, jako Światowa Federacja Amp Futbolu chcemy troszkę wziąć nad tym pieczę. I pierwszy raz ja jestem wysłany nie tylko jako sędzia, ale też właśnie oficjalnie z federacji. Ze mną będą tam również dwie osoby z Polski. Jeden kolega, który będzie kręcił materiały wideo oraz dziewczyna, która jest odpowiedzialna za social media. Będziemy starali się pomóc im tam na miejscu, żeby jak najbardziej to rozpromować, a także będziemy podpowiadać, co jeszcze mogą poprawić – tłumaczy nam Susek

Przy okazji całego wydarzenia arbiter z Kóz tradycyjnie poprowadzi specjalnie przygotowane na tę okazję szkolenia, podczas których podzieli się swoim zdobytym doświadczeniem z lokalnymi arbitrami. – Będziemy przeprowadzali szkolenia zarówno teoretyczne, jak i praktyczne, bo wiadomo, że pojawią się tam również sędziowie z nieco mniejszym doświadczeniem. Będzie chyba jedna czy dwie osoby z Brazylii, które nie mają doświadczenia międzynarodowego, więc dla nich to na pewno będzie bardzo potrzebne i przydatne – wyjaśnia

Paweł Susek
Fot: Paula Duda/World Amputee Football Federation

Wspomnienia z ubiegłego roku

Nie ma co ukrywać, że jeśli chodzi o organizację, czy ogólny poziom profesjonalizmu, to państwa z Ameryki Południowej mają pewne braki, względem, chociażby Europy. Podczas poprzedniego pobytu w Brazylii Paweł Susek sam tego doświadczył na własnej skórze, gdy w pocie czoła malował linie – tuż przed startem spotkania… Które sędziował!

 – W zeszłym roku był taki problem, że pierwsze fazy rozgrywaliśmy na jednym – mniejszym obiekcie, a później, na finały przenosiliśmy się na inny – duży stadion. To stworzyło takie poza-kuluarowe ciekawostki i problemy, ponieważ wcześniej był tam rozgrywany turniej faweli, czyli lokalnych dzielnic biedy w zwykłej piłce. My mieliśmy przez to obsuwę, ponieważ oni mieli ceremonie i wszystko tak się przeciągnęło, że mieliśmy trzy godziny przesunięcia w czasie. No i taka jest z tym związana anegdota, że ja nawet przed samym swoim meczem, gdzie później sędziowałem w finale, pomagałem w malowaniu boisk. Sam, szybko pomagałem z farbami, ze wszystkim, żebyśmy w ogóle mogli wystartować – opowiedział nam o kulisach z zeszłego roku

Czytaj także:

Autor: Mikołaj Lorenz