Region

Ulica, na której protest zmienił się w tragedię

today01.05.2026 12:21

Tło
share close

Głos o pracy, płacach i przyszłości młodych. Obchody Święta Pracy w Żywcu

W Żywcu odbyły się dzisiaj, tradycyjne w tym mieście, obchody 1 maja, podczas których głos zabrali przedstawiciele środowisk lewicowych oraz samorządu. Nie zabrakło też przedstawicieli ministerstw, w których członkowie Nowej Lewicy zajmują eksponowane stanowiska. Byli też przedstawiciele służb mundurowych, członek Rady Naczelnej PSL oraz Wiceprezes Zarządu Wojewódzkiego PSL Mateusz Pindel, czy budzący kontrowersje wśród prawicowych działaczy Andrzej Gdula, który był wieloletnim szefem Zespołu Doradców Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego a wcześniej wiceministrem spraw wewnętrznych i działaczem PZPR. Uroczystość rozpoczęła się od symbolicznej minuty ciszy dla upamiętnienia tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki. Wszystkiemu przyglądała się niewielka grupa mieszkańców, którzy co roku pojawiają się na obchodach.

Przypomniano też rodowód święta ustanowionego w Paryżu w 1889 r. przez Kongres II Międzynarodówki. Data ta upamiętnia robotników z Chicago, którzy w 1886 r. protestowali przeciwko 12-godzinnemu dniowi pracy. Warto podkreślić, że u podstaw 1 maja leży walka o prawa socjalne, a nie komunistyczna propaganda.

Wystąpienie przewodniczącego żywieckiej Nowej Lewicy Adama Zonia, koncentrowało się na sytuacji społeczno-gospodarczej, ze szczególnym uwzględnieniem młodego pokolenia, rynku pracy i poziomu życia.

Jak podkreślał, jednym z kluczowych wyzwań pozostaje stworzenie warunków, które pozwolą młodym ludziom rozwijać się zawodowo w kraju, bez konieczności emigracji zarobkowej. Wskazał również na problem niestabilnego zatrudnienia oraz wynagrodzeń, które – jego zdaniem – wciąż pozostają niewspółmierne do wykonywanej pracy.

 

Ubóstwo i dostęp do mieszkań w centrum uwagi

W przemówieniu pojawiły się także dane dotyczące sytuacji społecznej. „Na dzień dzisiejszy według danych statystycznych 1,9 miliona ludzi w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie to jest 5,2% populacji Polski, a 41% gospodarstw domowych żyje poniżej minimum socjalnego.” Wskazano, że problem ten dotyczy przede wszystkim seniorów, dzieci oraz osób z niepełnosprawnościami.

„To święto ludzi pracy” – głos samorządu

Do obchodów odniósł się także burmistrz Antoni Szlagor, który podkreślił znaczenie samego święta niezależnie od kontekstu politycznego. Zwrócił uwagę, że Żywiec pozostaje jednym z nielicznych miast regionu, gdzie uroczystości pierwszomajowe są organizowane w szerokiej formule.

  • cover play_arrow

    Ulica, na której protest zmienił się w tragedię Paweł Chudecki

„To jest święto ludzi pracy i trzeba szanować ludzi pracy” – mówił burmistrz, podkreślając rolę codziennego wysiłku mieszkańców w funkcjonowaniu miasta i regionu. Odniósł się również do lokalnej historii i upamiętnienia robotników, którzy stracili życie, zaznaczając znaczenie pamięci o przeszłości.

Tradycja i współczesne znaczenie

Tegoroczne obchody 1 maja w Żywcu miały zarówno wymiar symboliczny, jak i społeczny. Z jednej strony nawiązywały do historii ruchu robotniczego, z drugiej – stały się przestrzenią do rozmowy o aktualnych problemach rynku pracy, sytuacji ekonomicznej i oczekiwaniach różnych grup społecznych.

16 marca 1932 roku w Żywcu doszło do jednych z najtragiczniejszych wydarzeń w historii miasta. W czasie robotniczego protestu policja otworzyła ogień do demonstrantów. Zginęły cztery osoby, a około trzydziestu zostało rannych.

Protest był częścią szerszych napięć społecznych w Polsce. W Żywcu praca została wstrzymana we wszystkich fabrykach, a kilkutysięczny tłum ruszył z rynku w stronę starostwa, by złożyć petycję dotyczącą praw pracowniczych. Do krwawych starć doszło na ulicy Komorowskich, a o wydarzeniach z marca 1932 roku przypomina dziś tablica pamiątkowa.

Autor: Zdjęcie autora Paweł Chudecki
[email protected]