powiat wadowicki

Napad w banku i rozbój w sklepie. Sąd zdecydował o areszcie

today22.01.2026 12:44

Tło
share close

Sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec 48-letniego mieszkańca gminy Andrychów. Mężczyzna usłyszał zarzuty związane z usiłowaniem rozboju w banku oraz wcześniejszym napadem na sklep. Do obu zdarzeń doszło na terenie powiatu wadowickiego.

Napad w banku bez łupu

Do usiłowania rozboju doszło w poniedziałek, 19 stycznia, w jednej z placówek bankowych w Andrychowie. Do środka wtargnął zamaskowany mężczyzna, który trzymał w ręku przedmiot przypominający broń i zażądał wydania pieniędzy. W banku przebywały dwie pracownice. Jedna z nich, pod pretekstem przyniesienia gotówki z zaplecza, zamknęła się w pomieszczeniu i wezwała policję. Sprawca opuścił budynek jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy. Nikomu nic się nie stało, a mężczyzna nie zdobył pieniędzy.

Szeroko zakrojone poszukiwania

Policjanci natychmiast rozpoczęli działania poszukiwawcze. Ogłoszono alarm dla funkcjonariuszy z komisariatu w Andrychowie, a do akcji włączyli się także policjanci z Wadowic i Krakowa. Na miejscu pracował przewodnik z psem tropiącym, a do działań użyto policyjnego drona. Analiza nagrań monitoringu pozwoliła wytypować podejrzanego.

Zatrzymanie i przeszukanie

W czwartek, 20 stycznia, funkcjonariusze zatrzymali 48-latka na terenie Andrychowa. Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania zabezpieczyli atrapę broni, kominiarkę, odzież używaną podczas zdarzenia, a także rower i siekierę.

Wcześniejszy rozbój w sklepie

Śledczy ustalili również, że ten sam mężczyzna odpowiada za rozbój, do którego doszło 27 października na terenie gminy Andrychów. Wówczas sprawca wtargnął do sklepu i, używając siekiery, doprowadził pracownicę do stanu bezbronności. Ukradł około 5 tysięcy złotych, po czym odjechał z miejsca zdarzenia rowerem.

Decyzja sądu

Zatrzymany trafił do prokuratury, gdzie usłyszał dwa zarzuty: rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz usiłowania rozboju. Na wniosek policji i prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Za zarzucane czyny grozi mu kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Autor: Robert Fraś